Willa elementem piramidy finansowej

0
462

Jaka przyszłość czeka konstanciński zabytek?

Neoklasycystyczna „Biruta” to jeden z najbardziej interesujących zabytkowych budynków w całym Konstancinie. Znajdująca się przy ulicy Matejki willa powstała prawdopodobnie między 1903 a 1912 rokiem dla przedsiębiorcy budowlanego Jana Wedegisa, po czym trafiła w ręce Janiny z Kostrzewskich Hutten-Czapskiej i została przekształcona w pensjonat. Była filią warszawskiego Hotelu Bristol. Jej nazwa pochodzi od żeńskiego imienia litewskiego. Piętrowy obiekt swoją formą nawiązuje do głównych nurtów realizowanych przez architektów dwudziestolecia międzywojennego. Wyróżnia go duża liczba zdobień.
Po wojnie willa, na mocy Dekretu Bieruta, została upaństwowiona i utworzono w niej mieszkania komunalne. W 2008 roku budynek zwrócono spadkobiercom. Kilka lat temu mieszkańców wykwaterowano, a budynek sprzedano następnie spółce Horcus Investment Group, która miała dokonać jego rewitalizacji.
– Willa Biruta to miejsce, gdzie splatają się historia i przyroda, tworząc niepowtarzalny klimat. Rewitalizacja nieruchomości to tchnienie nowego życia dla tej pięknej przestrzeni – widnieje na stronie internetowej willi. Spółka reklamowała w internecie również inne swoje inwestycje.
W budynku miały powstać luksusowe apartamenty. Firma zachęcała potencjalnych inwestorów do włączenia się w projekt poprzez zakup obligacji. Prace na budowie trwały, ale jakiś czas później zostały wstrzymane. Jak się niedługo potem okazało, „Biruta” stała się częścią ogromnej piramidy finansowej.
700 poszkodowanych
– Prokuratura Okręgowa w Warszawie prowadzi śledztwo dotyczące piramidy finansowej – firmy Horcus Investment Group S.A. w Warszawie. Na skutek przestępczej działalności osób wchodzących w skład zarządu spółki oraz osób faktycznie kierujących jej działalnością pokrzywdzonych zostało około 700 osób – obligatariuszy. Sprawcy wyłudzili od nich łącznie ponad 35 milionów złotych – głosi komunikat z dnia 21 sierpnia opublikowany na stronie internetowej Prokuratury Krajowej.
Wyjaśnieniem sprawy zajmie się specjalny zespół prokuratorów. Z informacji możemy się dowiedzieć, iż firma od 2014 roku zajmowała się emisją obligacji, a osoby kierujące działalnością spółki wprowadzały obligatariuszy w błąd co do zamiaru wypłaty odsetek oraz wykupu obligacji.
– Podawały one także nieprawdziwe dane co do stanu majątkowego firmy oraz realizowanych przez nią inwestycji. W rzeczywistości spółka nie była właścicielem nieruchomości wskazywanych w prospektach emisyjnych, folderach reklamowych oraz na swojej stronie internetowej. Nie realizowała ona także wskazywanych przez siebie inwestycji, w tym tzw. Willi Biruta w Konstancinie – czytamy dalej – Takie zachowania przedstawicieli spółki wpływały na błędną ocenę obligatariuszy, co do zdolności spółki do wykonywania zobowiązań wynikających z warunków zakupu obligacji. Obligatariusze pozostawali też w błędzie co do faktycznego celu, na jaki przedstawiciele firmy Horcus Investment Group S.A. w Warszawie pozyskiwali od nich pieniądze.
Oszustwo i pranie brudnych pieniędzy
Faktycznie kierujący działalnością firmy członek rady nadzorczej spółki Robert B. oraz jego matka Mirosława B., która pełniła funkcję prezesa zarządu, usłyszeli już zarzuty. Robert B. podejrzany jest o o popełnienie oszustwa znacznej wartości na szkodę około 700 osób w łącznej wysokości 35 milionów 60 tysięcy złotych i podanie nieprawdziwych danych przy emisji obligacji, doprowadzenie dwóch ustalonych osób fizycznych do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w kwocie 200 tysięcy złotych, a także dokonanie innego oszustwa na łączną kwotę ponad 800 tysięcy złotych, pranie brudnych pieniędzy i nieudostępnianie rocznych sprawozdań finansowych spółki.
– Zarzuty popełnienia tych przestępstw usłyszała również matka podejrzanego Roberta B. – Mirosława B. – informuje Prokuratura Krajowa. Zaznacza również, że sprawa ma charakter rozwojowy.
O ile obecnie można się spodziewać, jaki los spotka osoby oskarżone o oszustwo, o tyle nie wiadomo, co w tej sytuacji stanie się z samą willą. Obiekt ten obecnie niszczeje – przez niezabezpieczone otwory w dachu do budynku wlewa się deszcz. Czy można jakoś uchronić zabytek przed zniszczeniami?
– W najbliższym czasie odbędą się oględziny willi. W wyniku tych oględzin, Mazowiecki Wojewódzki Konserwator Zabytków może wydać nakaz zabezpieczenia obiektu do czasu wznowienia prac remontowych – informuje nas Agnieszka Żukowska, Rzecznik Prasowy Konserwatora Zabytków.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz komentarz
Podaj swoje imię