Pani Halina od blisko sześciu dekad mieszka w Piasecznie. Wcześniej była związana z Raszynem, gdzie spędziła młodość i gdzie także nie brakowało okazji do spotkań, zabaw oraz tańca. Do Piaseczna przeprowadziła się w 1967 roku. Zawodowo pracowała w handlu, przez pewien czas jako kierowniczka. Jak wspomina, obowiązków było dużo, ale zawsze starała się znaleźć czas na wyjście do ludzi.
Namówiona do konkursu
Udział w Miss Senior Piaseczna nie był decyzją podjętą od razu. Pani Halina przyznaje, że potrzebowała zachęty. Kiedy jednak znalazła się wśród pozostałych uczestniczek, przekonała się, że warto było spróbować.
– Nie chciałam w ogóle, ale zostałam namówiona. Poszłam i bardzo mi się spodobało, jest przyjemnie – mówi kandydatka z numerem 15.
Nie ukrywa, że wokół głosowania toczą się rozmowy, a kandydatki mogą liczyć na wsparcie koleżanek i znajomych. Sama nie prowadzi jednak wielkiej kampanii. Do rywalizacji podchodzi bez nadmiernych emocji.
Muzyka stawia na nogi
Największą pasją pani Haliny pozostaje taniec. Chętnie tańczy z mężem, a muzyka potrafi sprawić, że nawet gorszy dzień przestaje być przeszkodą. W jej życiu taniec pojawiał się od dawna – podczas sylwestrów, spotkań rodzinnych, imprez w Raszynie, Piasecznie i Warszawie.
– Ze zdrowiem bywa różnie, naprawdę. Ale jak zagra muzyka, to nogi same zaczynają chodzić. Mam to chyba po tacie – opowiada z uśmiechem.
Obecny mąż pani Haliny także lubi parkiet. Oboje poznali się po śmierci swoich pierwszych współmałżonków: ona cztery lata po odejściu męża, on trzy lata po śmierci żony. Są małżeństwem od 11 lat. Gdy tylko pozwala zdrowie, korzystają z okazji do wspólnej zabawy.

– Przeważnie tańczymy razem, ale kiedy są panie bez partnerów, mówię mężowi: „Idź, zatańcz z jedną, z drugą”. Nie jestem zazdrosna. Przecież to tylko taniec – zaznacza.
Pani Halina nie wskazuje jednego ulubionego stylu. Mówi, że lubi wszystkie tańce, choć szczególnie ceni te tradycyjne. Wspomina między innymi oberka, którego nauczyła się tańczyć z partnerem. Zauważa, że młodsi ludzie coraz rzadziej potrafią odnaleźć się w takich tańcach.
Wspomnienia i finał
Motywem tegorocznego konkursu są lata 80. Dla pani Haliny był to czas intensywnego życia, wyjazdów i spotkań. Wspomina wspólne wyjścia z pierwszym mężem, siostrą i jej mężem. Sylwester był dla niej szczególną datą w kalendarzu.
– Sylwestra nie opuszczaliśmy. Chodziliśmy na zabawy, do Warszawy, na różne spotkania. To były wesołe lata – wspomina.
Kandydatka uczestniczyła już w zajęciach przygotowujących do finału. Uczestniczki uczyły się poruszania po wybiegu w rytmie muzyki i wybierały utwory, przy których wystąpią. Pani Halina ocenia, że poradziła sobie dobrze, choć zostawia ostateczną ocenę prowadzącym.
– Powiedziano mi, że dobrze idę, bo trzeba było iść w rytm muzyki. Takie spotkanie jest potrzebne – mówi.
Finał Miss Senior Piaseczna zaplanowano na 12 września. Pani Halina chciałaby osiągnąć dobry wynik, lecz podkreśla, że liczy się też samo doświadczenie i możliwość spotkania z innymi osobami. Jej podejście do życia najlepiej oddają słowa, które powtarza, gdy słyszy muzykę: – Chora jesteś czy nie, ale jak grają, to trzeba iść tańczyć.


Napisz komentarz
Komentarze