Od godziny 10.00 przed halą przy ul. Artylerzystów dyżurował mobilny punkt poboru krwi, a obok ustawiono motocykle i klubowe namioty. Kolejni mieszkańcy gminy zgłaszali się do rejestracji, przechodzili badania i zasiadali w fotelach dawcy, by oddać krew. Przed halą panowała serdeczna atmosfera – motocykliści witali gości poczęstunkiem, chętnie opowiadali o swoich maszynach i zapraszali na wieczorne afterparty.
Zobacz galerię zdjęć:– Było dużo pozytywnej energii, muzyki, ryku silników i co najważniejsze, bezinteresownej pomocy. Wielkie podziękowania należą się wszystkim, którzy postanowili oddać krew i wesprzeć naszą akcję. Pomimo drobnych trudności na starcie (opóźnienie ambulansu), krew oddało 28 osobom, co dało wynik 12,6 litra życiodajnego płynu. WIELKIE BRAWO!!! – realacjonuje współorganizator Piotra „Heman” ze Zrywu MC Poland Chapter G.Kalwaria.

Silniki, grochówka i niestraszny deszcz
Po zakończeniu pracy ambulansu motocykliści i mieszkańcy przeszli do klubowej siedziby naprzeciwko hali sportowej. Na placu ustawiono scenę z nagłośnieniem, stoły biesiadne oraz kuchnię polową z tradycyjną grochówką, którą częstowano przede wszystkim dawców krwi. Mimo przelotnych opadów deszczu teren szybko wypełnił się ludźmi, w tym członkami zaprzyjaźnionych klubów i motocyklistów niezrzeszonych, którzy przyjechali specjalnie na Motoserce.
– Podziękowania kierujemy do Pana Burmistrza Arkadiusza Strzyżewskiego, który od początku promował naszą akcję w social mediach i sam również oddał krew. Skoro jesteśmy przy podziękowaniach, to słowa wdzięczności należą się naszym Braciom z innych klubów motocyklowych, jak i motocyklistom niezrzeszonym, pogoda ich nie odstraszyła, przybyli spotkać się z nami by oddać krew – mówi Piotr.

Wieczorne afterparty wypełniły koncerty trzech zespołów - Junk Hustler, K*rwadzik oraz Nie Odmawiam. W przerwach między występami przeprowadzono losowanie nagród wśród dawców krwi.
– Dziękujemy również dzielnym dźwiękowcom z Ośrodka Kultury w Górze Kalwarii, bez was koncerty nie mogłyby się odbyć. Wieczorne afterparty, mimo deszczu, dostarczyło dużo dobrej energii, rockowego brzmienia, radości, uśmiechów i wszystkiego co daje nam siłę i ładuje baterie przed kolejnymi wyzwaniami. Jeszcze raz wielkie dzięki dla Wszystkich! – podsumowuje „Heman”.


Ostatnie chwile w klubowym domu
Dużą atrakcją jest samo wnętrze klubowego domu Zrywu, który znajduje się na terenie dawnej jednostki wojskowej w Górze Kalwarii. Na ścianach klubu wiszą tablice pamiątkowe, zdjęcia z wypraw i symbole dokumentujące historię chapteru. Również podczas sobotniej imprezy goście mogli zobaczyć, jak przez lata członkowie klubu adaptowali zaniedbane, zniszczone pomieszczenia na przyjazne miejsce spotkań i bazę wyjazdów. Jak się dowiedzieliśmy, wkrótce kalwaryjski chapter będzie jednak musiał opuścić obecną siedzibę – teren przeznaczono pod budowę osiedla mieszkaniowego, a klub czeka eksmisja. Wyraźnie widać, jak wiele pracy i serca włożono w to miejsce: od wnętrza po niedawno wydzielony ogródek, który w zamyśle gospodarzy miał być dalej porządkowany, lecz plany te przekreśliły decyzje właściciela terenu. Sobotnia odsłona Motoserca była zapewne jedną z ostatnich tak dużych imprez zorganizowanych w tym właśnie domu klubowym.




Napisz komentarz
Komentarze