Zestawienie raportów o stanie gmin z raportem o stanie powiatu pokazuje jedno: powiat piaseczyński nadal jest atrakcyjnym miejscem do życia, ale rozwój coraz częściej oznacza nie tylko sukces, lecz także koszt. I to bardzo konkretny: nowe szkoły, remonty dróg, komunikację, infrastrukturę wodno-kanalizacyjną, usługi społeczne i coraz większe oczekiwania mieszkańców.
Która gmina najbardziej się starzeje?
Jeśli patrzeć na relację liczby urodzeń do liczby zgonów, najmocniejszy sygnał ostrzegawczy widać w Konstancinie-Jeziornie. Na koniec 2025 roku gmina miała 22 571 mieszkańców i jako jedna z nielicznych w powiecie odnotowała spadek liczby ludności - o 0,18 proc. w stosunku do roku poprzedniego.
Najważniejsza jest jednak struktura tego spadku. W Konstancinie-Jeziornie urodziło się 104 dzieci, a zmarło 279 osób. Oznacza to, że zgonów było ponad dwa i pół raza więcej niż urodzeń. Sam raport wskazuje, że spadek liczby mieszkańców wynika przede wszystkim z przewagi liczby zgonów nad liczbą urodzeń, a dodatkowo znaczenie miała także przewaga wymeldowań nad zameldowaniami.
To nie jest tylko statystyka. Taki układ danych oznacza, że gmina będzie musiała coraz mocniej odpowiadać na potrzeby starszych mieszkańców: dostępność usług zdrowotnych, transport publiczny, politykę senioralną, pomoc społeczną i dostosowanie przestrzeni publicznej. Konstancin-Jeziorna jest gminą z bardzo bezpiecznymi finansami, ale demografia może być jednym z jej najważniejszych wyzwań na kolejne lata.
Podobny, choć mniej wyraźny problem widać w Górze Kalwarii. W 2025 roku gmina miała 26 765 mieszkańców zameldowanych na pobyt stały i czasowy, czyli o 213 więcej niż rok wcześniej. Wzrost ludności był więc dodatni, ale naturalny bilans już nie. W gminie urodziły się 182 osoby, a zmarło 295. To oznacza, że za wzrost liczby mieszkańców odpowiadają przede wszystkim migracje, a nie dodatni przyrost naturalny.
Ujemny bilans urodzeń i zgonów odnotował także Tarczyn. Według danych ewidencyjnych na pobyt stały i czasowy zameldowane były tam 11 822 osoby. W 2025 roku w gminie urodziło się 84 dzieci, a zmarło 100 osób. Różnica nie jest tak duża jak w Konstancinie-Jeziornie, ale również pokazuje, że sam wzrost liczby mieszkańców nie zawsze oznacza młodnienie lokalnej społeczności.
Lesznowola na drugim biegunie
Zupełnie inaczej wygląda Lesznowola. To jedna z najbardziej dynamicznych gmin w powiecie. Na koniec 2025 roku liczba osób zameldowanych na pobyt stały wynosiła 34 190, czyli o 1358 więcej niż rok wcześniej. Łącznie, razem z osobami zameldowanymi czasowo, gmina miała 36 517 mieszkańców.
Najważniejsze jest jednak to, że Lesznowola wyróżnia się dodatnim przyrostem naturalnym. W 2025 roku urodziło się tam 426 dzieci, a zmarło 157 osób. Dodatni przyrost naturalny wyniósł więc 269 osób. To bardzo silny kontrast wobec Konstancina-Jeziorny czy Góry Kalwarii.
Lesznowola nie tylko przyciąga nowych mieszkańców, ale jest też miejscem, w którym osiedlają się młode rodziny. To dobra wiadomość z punktu widzenia rozwoju gminy, ale jednocześnie ogromne wyzwanie organizacyjne i finansowe. Więcej dzieci oznacza większą presję na żłobki, przedszkola, szkoły, dowozy, zajęcia dodatkowe, place zabaw i infrastrukturę drogową wokół placówek oświatowych.
Ten koszt widać w budżecie. Lesznowola ma wysokie dochody, ale duża część wydatków musi odpowiadać na potrzeby szybko rosnącej społeczności. Gmina coraz mniej przypomina klasyczną gminę wiejską, a coraz bardziej intensywnie zurbanizowany obszar podwarszawski.

Piaseczno rośnie, ale oficjalne dane nie pokazują całej skali
Piaseczno pozostaje największą gminą powiatu. Według danych meldunkowych na koniec 2025 roku miało 83 493 mieszkańców, co oznacza wzrost o 0,82 proc. w stosunku do roku poprzedniego. W liczbach bezwzględnych jest to największy organizm samorządowy w powiecie i jeden z najważniejszych ośrodków w całej metropolii warszawskiej.
Ale raport piaseczyńskiego urzędu pokazuje też bardzo ciekawy problem: oficjalna liczba mieszkańców nie oddaje rzeczywistej skali gminy. W systemie gospodarowania odpadami ujęto 94 509 osób, a według danych GUS liczba mieszkańców wynosiła 98 414. To ogromna różnica.
Dla mieszkańca może to brzmieć jak urzędowy szczegół, ale dla samorządu to sprawa kluczowa. Drogi, szkoły, przedszkola, śmieci, transport, parki, biblioteki, ośrodki zdrowia i urzędy obsługują nie tylko osoby zameldowane. Jeżeli realna liczba użytkowników gminy jest wyższa niż liczba wynikająca z meldunków, to samorząd musi planować usługi dla większej liczby osób.
Jednocześnie także w Piasecznie liczba zgonów była wyższa niż liczba urodzeń. W 2025 roku urodziły się 554 osoby, a zmarło 691. Wzrost liczby mieszkańców wynika więc przede wszystkim z napływu nowych osób, a nie z dodatniego przyrostu naturalnego.
Prażmów rośnie dzięki migracji
Prażmów jest ciekawym przykładem gminy, która rośnie, choć również ma ujemny przyrost naturalny. Na koniec 2025 roku zameldowanych na pobyt stały lub czasowy było tam 12 112 osób. To o 324 więcej niż rok wcześniej i o 604 więcej niż w 2023 roku.
W 2025 roku w gminie urodziło się 76 dzieci, a zmarły 84 osoby. Przyrost naturalny był więc ujemny. Raport wprost wskazuje, że głównym czynnikiem napędzającym rozwój gminy jest migracja wewnętrzna. To oznacza, że Prażmów przyciąga nowych mieszkańców, prawdopodobnie szukających spokojniejszego miejsca do życia poza bardziej zurbanizowanymi częściami powiatu. Ale ten proces ma swoją cenę. Nowi mieszkańcy oczekują dróg, oświetlenia, kanalizacji, szkół, przedszkoli i sprawnego transportu. A to dla mniejszej gminy oznacza bardzo poważne obciążenie budżetowe.
Warto też zauważyć, że podobnie jak w Piasecznie, dane meldunkowe nie pokazują całej skali. Systemem gospodarowania odpadami w Prażmowie objętych było 13 225 mieszkańców, a według danych GUS gminę zamieszkiwały 13 654 osoby.
Samorządy finansują i organizują usługi dla faktycznych użytkowników gminy, a nie tylko dla osób zameldowanych. Różnica między „mieszkańcem z ewidencji” a „mieszkańcem realnie korzystającym z infrastruktury” staje się więc jednym z kluczowych problemów szybko rozwijających się gmin podwarszawskich.

Za demografią idą pieniądze
Demografia tłumaczy dużą część różnic finansowych między gminami. Tam, gdzie przybywa mieszkańców, rosną dochody, ale jeszcze szybciej rosną potrzeby. Tam, gdzie społeczność się starzeje, zmienia się struktura wydatków i pojawia się presja na inne usługi.
Największym finansowym graczem pozostaje Piaseczno. Dochody gminy w 2025 roku wyniosły ponad 920 mln zł, a wydatki ponad 830 mln zł. Zadłużenie na koniec roku wyniosło ok. 97,4 mln zł, czyli 10,59 proc. dochodów. Przy tej skali budżetu nie wygląda to alarmująco, ale pokazuje rozmiar zobowiązań i inwestycji największej gminy w powiecie.
Bardzo mocną pozycję finansową ma także Lesznowola. Jej dochody w 2025 roku wyniosły ponad 435,7 mln zł, a wydatki ponad 427,3 mln zł. Gmina miała też wysokie wpływy z PIT i CIT. Jednocześnie zadłużenie Lesznowoli wyniosło 93 mln zł, czyli 21,34 proc. wykonanych dochodów. To poziom wyższy niż w Piasecznie czy Konstancinie-Jeziornie, ale trzeba go czytać w kontekście intensywnego rozwoju i dużych potrzeb inwestycyjnych.
Na drugim biegunie jest Konstancin-Jeziorna. Gmina ma wyraźny problem demograficzny, ale finansowo wypada bardzo bezpiecznie. Zadłużenie długoterminowe na koniec 2025 roku wyniosło nieco ponad 3 mln zł, czyli 1,16 proc. dochodów. To bardzo niski poziom. Jednocześnie gmina zrealizowała wydatki majątkowe na poziomie ponad 40,8 mln zł.
Tarczyn także pokazuje ostrożny model finansowy. Dochody gminy w 2025 roku wyniosły 120,76 mln zł, a wydatki 120,07 mln zł. Rok zamknięto niewielką nadwyżką w wysokości 687,8 tys. zł. Zadłużenie wyniosło 2,4 mln zł, czyli 1,99 proc. dochodów. W dodatku spadło w porównaniu z poprzednim rokiem. To pokazuje, że przy mniejszej skali można prowadzić inwestycje i jednocześnie utrzymywać niski poziom długu.
Najbardziej napięta sytuacja widoczna jest w Prażmowie. Dochody gminy w 2025 roku wyniosły ponad 108,1 mln zł, a wydatki ponad 117,1 mln zł. Deficyt wyniósł niemal 9 mln zł. Gmina wyemitowała obligacje na 10 mln zł, a zadłużenie na koniec roku wyniosło 43 mln zł. W przypadku Prażmowa widać więc wyraźnie, że wzrost liczby mieszkańców i potrzeby infrastrukturalne mocno obciążają finanse.
W przypadku Góry Kalwarii bezpośrednie porównanie finansów jest trudniejsze, ponieważ raport o stanie gminy odsyła w zakresie szczegółowej realizacji budżetu do osobnego sprawozdania z wykonania budżetu. Wynika z niego, że w 2025 roku zrealizowane dochody budżetowe gminy wyniosły 254,53 mln zł, a zrealizowane wydatki budżetowe 258,94 mln zł. W bilansie z wykonania budżetu wykazano więc deficyt budżetu w wysokości 3,45 mln zł.
Na koniec 2025 roku zobowiązania finansowe Góry Kalwarii wyniosły 66,4 mln zł, z czego 62,42 mln zł stanowiły zobowiązania długoterminowe. W relacji do zrealizowanych dochodów budżetowych daje to ok. 26 proc.

Rozwój kosztuje. Pytanie, kto za nim nadąża
Raporty pokazują powiat piaseczyński dwóch prędkości. Z jednej strony są gminy, które szybko rosną lub obsługują znacznie większą liczbę mieszkańców, niż wynika z meldunków - przede wszystkim Lesznowola, Piaseczno i Prażmów. Z drugiej strony są samorządy, w których coraz mocniej widać problem starzenia się mieszkańców, szczególnie Konstancin-Jeziorna.
Nie oznacza to jednak prostego podziału na „lepszych” i „gorszych”. Szybki wzrost liczby mieszkańców daje większe wpływy podatkowe, ale generuje ogromne koszty. Starzenie się społeczności nie musi oznaczać finansowej słabości, ale wymaga zupełnie innego myślenia o usługach publicznych.
Piaseczno jest największe i musi obsługiwać populację większą niż wynika z meldunków. Lesznowola rośnie bardzo dynamicznie i ma dodatni przyrost naturalny, ale właśnie dlatego musi stale inwestować w infrastrukturę. Prażmów przyciąga nowych mieszkańców, lecz jego finanse są pod presją. Konstancin-Jeziorna ma bezpieczny budżet, ale trudną demografię. Tarczyn zachowuje niski poziom zadłużenia i inwestuje w spokojniejszym tempie. Góra Kalwaria rośnie umiarkowanie, ale po uwzględnieniu rocznego sprawozdania finansowego widać, że zakończyła 2025 rok z deficytem budżetowym i znacznym zadłużeniem.
Wspólny mianownik jest jeden: mieszkańcy oczekują coraz więcej: dobrej drogi, miejsca w szkole, transportu publicznego, kanalizacji, terenów zielonych, bezpieczeństwa i sprawnej obsługi, ale to wszystko kosztuje. Powiat nadal się rozwija, ale coraz ważniejsze staje się pytanie nie tylko o to, gdzie przybywa mieszkańców. Kluczowe jest to, czy budżety, infrastruktura i usługi publiczne nadążają za tempem tej zmiany.
Czytaj także:


Napisz komentarz
Komentarze