Brunatna, pieniąca się woda i śnięte ryby w Jeziorce. WIOŚ kontroluje oczyszczalnię

Zgłoszenie dotyczące śniętych ryb i brunatnego zabarwienia wody w Jeziorce wpłynęło do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska już 2 lipca. Wędkarze mieli obserwować duże ilości brązowej, pieniącej się wody w rejonie kolektora odprowadzającego ścieki z oczyszczalni w Wólce Kozodawskiej. WIOŚ pobrał próbki wody i ścieków oraz rozpoczął kontrolę interwencyjną oczyszczalni. PWiK Piaseczno zapewnia jednak, że nie doszło do awarii ani niekontrolowanego zrzutu. Ostateczna przyczyna śnięcia ryb nadal nie jest znana.
Pracownicy służb pobrali próbki wody z Jeziorki do badań laboratoryjnych. Analizy mają pomóc ustalić przyczynę śnięcia ryb
Pracownicy służb pobrali próbki wody z Jeziorki do badań laboratoryjnych. Analizy mają pomóc ustalić przyczynę śnięcia ryb

Źródło: WIOŚ Warszawa

Jak poinformował nas Adam Pędowski z Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Warszawie, zgłoszenie dotyczące zanieczyszczenia Jeziorki w Wólce Kozodawskiej wpłynęło 2 lipca 2026 roku.

– Zaobserwowano większe ilości śniętych drobnych ryb, pojedyncze duże sztuki, woda ma zabarwienie brunatne, bez wyczuwalnego charakterystycznego zapachu – przekazał WIOŚ.

Z informacji przekazanych inspektoratowi wynikało również, że pierwsze sygnały trafiły do Polskiego Związku Wędkarskiego.

– Pierwsze zgłoszenia wpłynęły do Okręgu Mazowieckiego Polskiego Związku Wędkarskiego nr 17 w ciągu dnia od wędkarzy, którzy obserwowali duże ilości brązowej, pieniącej się wody wypływającej ze znajdującego się w pobliżu kolektora odpływowego z pobliskiej oczyszczalni ścieków w Wólce Kozodawskiej – czytamy w odpowiedzi WIOŚ.

Inspektorat zaznaczył, że zdarzenie wystąpiło po długotrwałym okresie suszy, bardzo wysokich temperaturach oraz intensywnych opadach deszczu w poprzedzającej dobie.

Jeszcze tego samego dnia zgłoszenie zostało przekazane m.in. do Centrum Ochrony Przeciwpowodziowej Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Warszawie.

WIOŚ skupił się na oczyszczalni

Inspektorat podkreśla, że nie jest administratorem ani zarządcą Jeziorki. Prawa właścicielskie wobec rzeki wykonują Wody Polskie.

WIOŚ skoncentrował swoje działania na oczyszczalni ścieków w Wólce Kozodawskiej.

– Z informacji posiadanych przez WIOŚ w Warszawie wynika, że oczyszczalnia ścieków w Wólce Kozodawskiej jest jedynym podmiotem posiadającym pozwolenie wodnoprawne na wprowadzanie ścieków do rzeki Jeziorki na skontrolowanym odcinku rzeki – poinformował inspektorat.

Punkty poboru próbek wybrano tak, aby sprawdzić wpływ oczyszczalni na stan wód Jeziorki.

WIOŚ zaznaczył również, że przedstawiciele Wód Polskich ani innych zainteresowanych instytucji nie zwracali się o zwiększenie liczby pobieranych próbek, nie sugerowali miejsc poboru ani zakresu wykonywanych oznaczeń.

Próbki pobrano powyżej i poniżej wylotu

3 lipca inspektorzy przeprowadzili oględziny Jeziorki od mostu przy ul. Dworskiej w Wólce Kozodawskiej w kierunku wylotu z oczyszczalni, a następnie na odcinku około 500 metrów poniżej miejsca odprowadzania ścieków.

Pracownik Centralnego Laboratorium Badawczego GIOŚ pobrał dwie próbki wody z rzeki: około 50 metrów powyżej i około 50 metrów poniżej wylotu ścieków. Pobrano również próbkę ścieków odprowadzanych z oczyszczalni.

W próbce pobranej powyżej wylotu poziom tlenu rozpuszczonego wynosił 4,6 mg/l, temperatura 21,6 stopnia Celsjusza, pH 7,8, a przewodność 493 μS/cm. Poniżej wylotu poziom tlenu wyniósł 4,4 mg/l, temperatura 21,8 stopnia, pH 7,7, a przewodność 596 μS/cm.

W komunikacie opublikowanym 10 lipca WIOŚ poinformował, że analiza wyników badań terenowych nie wykazała nieprawidłowości. Badania laboratoryjne próbek wody i ścieków nadal jednak trwają.

Co pokazują pierwsze pomiary?

Wyniki terenowe same w sobie nie pozwalają wskazać przyczyny śnięcia ryb. 3 lipca poziom tlenu w wodzie był niższy niż podczas kolejnych badań, ale różnica pomiędzy punktem powyżej i poniżej wylotu była niewielka. Sam taki wynik nie potwierdza ani przyduchy, ani nieprawidłowego zrzutu z oczyszczalni. Wyższa przewodność poniżej wylotu oznacza większą ilość rozpuszczonych w wodzie jonów, ale również ten parametr samodzielnie nie pozwala stwierdzić, jakie substancje znajdowały się w wodzie ani czy występowały w stężeniach mogących zaszkodzić rybom.

Odpowiedź mają przynieść dopiero pełne wyniki badań laboratoryjnych oraz ustalenia trwającej kontroli.

Ruszyła kontrola interwencyjna

6 lipca inspektorzy WIOŚ rozpoczęli kontrolę interwencyjną w Przedsiębiorstwie Wodociągów i Kanalizacji w Piasecznie na terenie oczyszczalni ścieków w Wólce Kozodawskiej.

– Z ustaleń trwającej kontroli wynika m.in., że ścieki komunalne dopływające do oczyszczalni to mieszanina ścieków i wód opadowych, wprowadzanych na oczyszczalnię kanalizacją ogólnospławną – przekazał WIOŚ.

Według przedstawiciela kontrolowanej spółki opady atmosferyczne na przełomie czerwca i lipca nie były na tyle duże, aby spowodować zakłócenia w pracy oczyszczalni.

– Kontrola jest w trakcie. Ewentualne działania pokontrolne zależą od ustaleń trwającej kontroli – podkreślił inspektorat.

PWiK: obiekt pracował prawidłowo

Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji w Piasecznie opublikowało oświadczenie dotyczące sytuacji na oczyszczalni w Wólce Kozodawskiej.

– Pragniemy zapewnić, że w okresie poprzedzającym oraz w trakcie ujawnienia problemu śniętych ryb, tj. w dniach 01–03.07.2026 r., nie odnotowano żadnej awarii infrastruktury oczyszczalni. Obiekt pracował w sposób prawidłowy – przekazała spółka.

PWiK podkreśliło, że nie wystąpiły stany awaryjne mogące skutkować niekontrolowanym zrzutem zanieczyszczeń. Spółka potwierdziła natomiast zwiększony napływ ścieków do oczyszczalni. Według przedsiębiorstwa był on następstwem gwałtownych ulew i intensywnych opadów deszczu. PWiK wskazało również, że śnięcie ryb mogło mieć związek z innymi zjawiskami, niezależnymi od działalności przedsiębiorstwa, takimi jak spływ zanieczyszczeń z powierzchni utwardzonych i pól, spadek ilości tlenu w wodzie czy wzruszenie osadów dennych po gwałtownym zwiększeniu przepływu.

Stanowisko spółki nie rozstrzyga jednak przyczyny zdarzenia. WIOŚ prowadzi kontrolę oczyszczalni i czeka na wyniki badań laboratoryjnych.

Powtórne badania po sygnale o kolejnych martwych rybach

6 lipca Powiatowe Centrum Zarządzania Kryzysowego w Piasecznie zwróciło się do WIOŚ z prośbą o ponowne wykonanie badań. Powodem była informacja, że w rzece nadal pojawiają się martwe ryby.

Inspektorat zwrócił się do Powiatowego Centrum Zarządzania Kryzysowego oraz Wód Polskich o wyznaczenie przedstawicieli, którzy wezmą udział w oględzinach i poborze próbek.

– PGW Wody Polskie wyznaczyły pracownika do udziału w czynnościach, natomiast wnioskujące o pobranie próbek Powiatowe Centrum Zarządzania Kryzysowego w Piasecznie nie odpowiedziało – przekazał WIOŚ.

7 lipca pobrano kolejne próbki w trzech punktach: około 50 metrów powyżej, około 50 metrów poniżej oraz około 250 metrów poniżej wylotu ścieków. We wszystkich punktach poziom tlenu wynosił 7 mg/l, temperatura wody 19,5 stopnia Celsjusza, a pH od 7,9 do 8,0.

– Podczas oględzin tego samego dnia na odcinku 250 m poniżej wylotu ścieków z oczyszczalni w Wólce Kozodawskiej, inspektorzy nie zaobserwowali w rzece Jeziorce śniętych lub padłych ryb – poinformował inspektorat.

Przyducha nadal jedną z hipotez

W pierwszych komunikatach gminy oraz Wód Polskich jako najbardziej prawdopodobną przyczynę wskazywano przyduchę, czyli znaczny spadek ilości tlenu w wodzie.

WIOŚ również zwraca uwagę, że warunki pogodowe mogły sprzyjać takiemu zjawisku.

– Niski stan wód oraz wysokie temperatury sprzyjają spadkowi zawartości tlenu w wodzie, co może prowadzić do wystąpienia przyduchy i śnięcia ryb – podał inspektorat w komunikacie z 10 lipca.

Nie oznacza to jednak, że przyducha została potwierdzona jako ostateczna przyczyna. WIOŚ pobrał próbki wody i ścieków, a oczyszczalnia została objęta kontrolą interwencyjną.

Na obecnym etapie nie ma podstaw ani do przypisania odpowiedzialności oczyszczalni, ani do przesądzenia, że przyducha była jedyną przyczyną zdarzenia.

Kiedy będą wyniki?

WIOŚ przewiduje, że wyniki badań laboratoryjnych powinny być dostępne około dwóch tygodni od dnia pobrania próbek.

Dotychczasowe ustalenia oraz wyniki badań terenowych zostały przekazane Wodom Polskim, Powiatowemu Centrum Zarządzania Kryzysowego i gminie Piaseczno.

Inspektorat zaznacza, że ocena bezpieczeństwa korzystania z rzeki nie należy do jego kompetencji. W tej kwestii mieszkańcy powinni śledzić komunikaty władz samorządowych.

Gmina Piaseczno informowała wcześniej, że apel o niewchodzenie do wody i niewpuszczanie do niej zwierząt będzie obowiązywał do czasu potwierdzenia, że jakość wody jest odpowiednia.

Do sprawy wrócimy po otrzymaniu wyników badań laboratoryjnych i zakończeniu kontroli oczyszczalni.

Czytaj także:

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu Przegląd Regionalny. MIKAWAS Sp. z o.o. z siedzibą w Piasecznie przy ul. Jana Pawła II 29A, jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Link do Polityki prywatności: LINK

Komentarze

Reklama
Reklama
Obserwuj Przegląd Piaseczyński na Facebooku
Reklama