Architekci historycznego biegu

Pierwszy Nocny Półmaraton Piaseczyński okazał się wydarzeniem, jakiego w mieście jeszcze nie było. Tysiące uczestników, nocna trasa, Piaseczyńska Piątka, biegi dziecięce, strefy kibica i wysoki poziom sportowy pokazały, że Piaseczno potrafi zorganizować imprezę o ogólnopolskim zasięgu.
Architekci historycznego biegu

Za tym sukcesem stała współpraca wielu osób, instytucji i środowisk. O kulisach przygotowań, pomyśle na nocny półmaraton, współpracy ze służbami mundurowymi, pozyskiwaniu partnerów oraz sportowej stronie wydarzenia porozmawialiśmy z osobami, które miały ogromny wpływ na organizację imprezy: Jarosławem Miką, Jakubem Nowakiem, Andrzejem Pruszyńskim i Wiesławem Paradowskim.

Jarosław Mika: od pomysłu do największego biegu w historii Piaseczna

Jarosław Mika był jedną z osób odpowiedzialnych za koncepcję i organizacyjne przygotowanie wydarzenia. To z nim rozmawiamy przede wszystkim o idei nocnego półmaratonu, skali przedsięwzięcia i tym, jak z pomysłu powstała impreza, która przyciągnęła tysiące uczestników.

Skąd wziął się pomysł, żeby w Piasecznie zorganizować właśnie nocny półmaraton, a nie klasyczny bieg dzienny?

Pomysł na większą imprezę biegową w Piasecznie pojawił się już kilka lat temu. W zespole długo zastanawialiśmy się, jaka formuła będzie najlepsza. O maratonie również rozmawialiśmy, ale uznaliśmy, że na początek rozsądniej będzie zorganizować półmaraton – wydarzenie duże, ambitne, ale jednocześnie możliwe do przygotowania na bardzo wysokim poziomie.

Decyzja, żeby był to bieg nocny, wynikała z kilku rzeczy. Po pierwsze, chcieliśmy stworzyć coś wyjątkowego, a nie kolejną klasyczną imprezę biegową. Po drugie, Piaseczno nocą wygląda naprawdę bardzo dobrze i zależało nam, żeby pokazać miasto z tej najbardziej klimatycznej strony. Chcieliśmy, żeby uczestnicy nie tylko pobiegli dobrze przygotowaną trasą, ale też zapamiętali atmosferę tego wieczoru.

Od początku zakładaliśmy, że ta impreza ma mieć własny charakter i z czasem stać się jednym z rozpoznawalnych wydarzeń Piaseczna.

Czy od początku zakładaliście, że to ma być wydarzenie historyczne – największy bieg w dziejach Piaseczna i całego powiatu – czy skala zainteresowania zaskoczyła nawet organizatorów?

Zakładaliśmy, że to będzie duże wydarzenie, ale skala zainteresowania bardzo pozytywnie nas zaskoczyła. Patrząc na historię imprez organizowanych przez Stowarzyszenie Kondycja, wiedzieliśmy, że Piaseczno ma ogromny potencjał biegowy. Od kilku lat praktycznie wszystkie zawody organizowane w mieście cieszą się pełną frekwencją.

Na początku zakładaliśmy udział około tysiąca osób. Jednak już po pierwszym miesiącu zapisów było widać, że dynamika jest znacznie większa, niż przewidywaliśmy. Wtedy stało się jasne, że musimy zmienić nasze założenia organizacyjne i przygotować się na wydarzenie o zdecydowanie większej skali.

Finalnie w wydarzeniu udział wzięło ponad 2300 uczestników we wszystkich biegach. Startowali zawodnicy z całej Polski, ale także z zagranicy – łącznie z 11 krajów. To pokazało, że Nocny Półmaraton Piaseczyński od razu stał się wydarzeniem wykraczającym poza lokalny charakter.

Piaseczno miało już wiele imprez biegowych, m.in. w ramach cyklu „Rozbiegajmy Piaseczno”. Co miało wyróżnić Nocny Półmaraton Piaseczyński na tle wcześniejszych wydarzeń?

Najważniejsze były trzy elementy: formuła nocnego biegu, skala wydarzenia i poziom organizacyjny.

Piaseczno ma bardzo dobre tradycje biegowe, a cykl „Rozbiegajmy Piaseczno” przez lata budował lokalną społeczność biegaczy. Nocny Półmaraton miał być jednak czymś więcej – ukoronowaniem kilkunastoletniej pracy wielu osób zaangażowanych w rozwój sportu w Piasecznie.

Chcieliśmy przygotować imprezę, która będzie miała jakość dużych wydarzeń biegowych, ale jednocześnie zachowa lokalny charakter i bliskość z mieszkańcami. To nie miał być tylko bieg. To miało być święto sportu, miasta i ludzi, którzy przez lata tworzyli piaseczyńskie środowisko biegowe.

Najtrudniej było wymyślić sam zarys biegu, czy później przekonać do niego wszystkich partnerów, służby, samorząd i mieszkańców?

Sam pomysł był ambitny, ale najtrudniejsze było przejście od koncepcji do realizacji. W Piasecznie nigdy wcześniej nie było imprezy biegowej o takiej skali, więc naturalnie pojawiały się różne obawy: czy uda się zabezpieczyć odpowiednie środki, czy trasa będzie możliwa do przeprowadzenia, czy mieszkańcy pozytywnie przyjmą wydarzenie, czy uda się skoordynować wszystkie służby i partnerów.

Od początku naszym nadrzędnym celem było to, żeby impreza była jak najmniej uciążliwa dla mieszkańców. Piaseczno jest specyficznym miastem komunikacyjnie, dlatego bardzo dużo pracy włożyliśmy w przygotowanie organizacji ruchu, komunikację z mieszkańcami i zabezpieczenie trasy.

Bardzo pozytywnie zaskoczyła nas reakcja mieszkańców. Biegacze wielokrotnie podkreślali, że doping był odczuwalny praktycznie na całej trasie. Powstały lokalne grupy kibiców, mieszkańcy wychodzili przed domy, wspierali zawodników i stworzyli atmosferę, której nie da się zaplanować wyłącznie w dokumentach organizacyjnych.

Szczególne podziękowania należą się pani Wójcik, która bardzo pomogła w organizacji kibicowania, a także wszystkim mieszkańcom, którzy aktywnie włączyli się w wydarzenie i tak ciepło przyjęli biegaczy.

Gdyby miał Pan wskazać jeden obrazek z tego wieczoru, który najlepiej podsumowuje sukces pierwszej edycji, co by to było?

Najmocniej zapamiętałem obraz biegaczy na trasie, przy dopingu mieszkańców. To był moment, w którym było widać, że to wydarzenie naprawdę „zagrało” – nie tylko organizacyjnie, ale też społecznie.

Dla mnie sukces tej imprezy nie polegał wyłącznie na liczbie uczestników, choć ona oczywiście była imponująca. Najważniejsze było to, że miasto przyjęło ten bieg bardzo dobrze. Mieszkańcy nie byli tylko obserwatorami utrudnień, ale stali się częścią wydarzenia. To właśnie ten obraz – biegacze, światła, nocne Piaseczno i doping na trasie – najlepiej podsumowuje pierwszą edycję.

Co po tej premierze można już powiedzieć o przyszłości imprezy? Czy Nocny Półmaraton Piaseczyński ma stać się stałym punktem kalendarza biegowego Mazowsza?

Jestem głęboko przekonany, że Nocny Półmaraton Piaseczyński na stałe wpisze się w kalendarz imprez sportowych Mazowsza. Od początku chcieliśmy, żeby to wydarzenie nie było jednorazową akcją, tylko imprezą, która z roku na rok będzie się rozwijać.

Znamy już datę kolejnej edycji – odbędzie się 19 czerwca 2027 roku. Zapisy ruszą wkrótce i liczymy, że uda się pobić frekwencję pierwszej edycji.

Patrzymy też szerzej. Za trzy lata Piaseczno będzie obchodziło 600-lecie i chcielibyśmy, żeby Nocny Półmaraton Piaseczyński był jednym z ważnych elementów budowania sportowej i promocyjnej tożsamości miasta. To wydarzenie ma potencjał, żeby stać się jedną z ikon Piaseczna.

Fot. maratonczyk.pl (D&W Szota)

Jakub Nowak: koordynacja, służby mundurowe i ogólnopolska ranga

Jakub Nowak odpowiadał za ważną część organizacyjnej układanki, w tym za elementy nadające imprezie szerszy wymiar. W rozmowie pytamy o współpracę z ministerstwem, służbami mundurowymi i budowanie sportowej rangi półmaratonu już od pierwszej edycji.

Wydarzenie miało nie tylko lokalny, ale też ogólnopolski wymiar – Mistrzostwa Polski Służb Mundurowych i Puchar Polski AZS. Jak udało się połączyć te elementy w jednej imprezie?

Od początku chcieliśmy stworzyć wydarzenie, które będzie czymś więcej niż lokalnym biegiem ulicznym. Naszym celem było przygotowanie imprezy atrakcyjnej zarówno dla mieszkańców Piaseczna, jak i dla zawodników z całej Polski. Stąd pomysł, aby w ramach jednego wydarzenia połączyć rywalizację amatorów z prestiżowymi klasyfikacjami ogólnopolskimi.

Udało się stworzyć formułę, w której każdy znalazł swoje miejsce – od dzieci rozpoczynających swoją przygodę z bieganiem, przez uczestników Biegu Rodzinnego i Piaseczyńskiej Piątki, aż po czołowych zawodników walczących w półmaratonie o zwycięstwo w klasyfikacji open, Mistrzostwach Polski Służb Mundurowych czy Pucharze Polski AZS. Dzięki temu impreza zyskała wyjątkowy charakter i wysoki poziom sportowy.

Jak wyglądała współpraca z Ministerstwem Sportu i Turystyki oraz środowiskiem służb mundurowych przy organizacji takiego biegu?

Współpraca przebiegała bardzo dobrze i opierała się przede wszystkim na wspólnym celu – promocji aktywności fizycznej oraz budowaniu pozytywnego wizerunku służb mundurowych poprzez sport.

Najlepszym odzwierciedleniem tej współpracy była obecność na wydarzeniu Pani Minister Sportu Żanety Cwaliny-Śliwowskiej oraz pana generała Mariusza Chmielewskiego, dowódcy Komponentu Wojsk Obrony Cyberprzestrzeni, reprezentującego Ministerstwo Obrony Narodowej.

Czy obecność klasyfikacji służb mundurowych od początku była częścią koncepcji, czy pojawiła się dopiero na późniejszym etapie przygotowań?

To był element naszej koncepcji praktycznie od początku. Zależało nam, aby pierwsza edycja wyróżniała się na tle wielu innych półmaratonów organizowanych w Polsce.

Służby mundurowe odgrywają niezwykle ważną rolę w naszym społeczeństwie i chcieliśmy stworzyć dla ich przedstawicieli przestrzeń do sportowej rywalizacji na najwyższym poziomie. Późniejsze rozmowy z partnerami tylko utwierdziły nas w przekonaniu, że warto rozwijać ten kierunek, czego efektem były oficjalne Mistrzostwa Polski Służb Mundurowych pod patronatem Wicepremiera, Ministra Obrony Narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza.

Co dla imprezy w Piasecznie oznaczało objęcie wydarzenia patronatem i podniesienie go do rangi zawodów z udziałem służb oraz środowiska akademickiego?

To przede wszystkim ogromne wyróżnienie i potwierdzenie, że projekt został dobrze przygotowany. Patronat oraz możliwość organizacji zawodów tej rangi budują prestiż wydarzenia i sprawiają, że Piaseczno pojawia się na sportowej mapie Polski jako miejsce organizacji dużych imprez biegowych.

Jednocześnie jest to również zobowiązanie. Z roku na rok chcemy rozwijać wydarzenie, podnosić poziom organizacyjny i jeszcze bardziej zachęcać zawodników z całego kraju do przyjazdu właśnie do Piaseczna.

Na starcie pojawili się zawodnicy z Polski i zagranicy, w tym bardzo mocni biegacze. Jak trudno było zbudować taką obsadę już przy pierwszej edycji?

To było jedno z największych wyzwań. Pierwsza edycja nie ma historii ani renomy, więc trzeba przekonać zawodników jakością organizacji, atrakcyjną trasą oraz odpowiednim poziomem sportowym.

Cieszymy się, że zaufali nam zarówno czołowi polscy zawodnicy, jak i reprezentanci Kenii, Maroka czy Ukrainy. Dzięki temu rywalizacja stała na naprawdę wysokim poziomie, a uczestnicy mogli oglądać sport na najwyższym poziomie już podczas inauguracyjnej edycji.

Nocny bieg w mieście to ogromne wyzwanie logistyczne. Który moment przygotowań był najbardziej wymagający?

Największym wyzwaniem było skoordynowanie wszystkich elementów związanych z organizacją wydarzenia w przestrzeni miejskiej. Zamknięcia ulic, zabezpieczenie trasy, organizacja ruchu, współpraca z policją, strażą pożarną, służbami medycznymi, wolontariuszami i partnerami – wszystko musiało działać jak jeden organizm.

Do tego dochodziła organizacja strefy startu i mety, zaplecza technicznego oraz transmisji na żywo. To ogrom pracy wielu osób, ale efekt końcowy pokazał, że warto było podjąć ten wysiłek.

Jakie wnioski organizacyjne po pierwszej edycji są najważniejsze przed kolejnymi latami?

Pierwsza edycja pokazała nam przede wszystkim, że w Piasecznie jest ogromny potencjał do organizacji dużych imprez biegowych. Otrzymaliśmy bardzo dużo pozytywnych opinii od uczestników, partnerów i mieszkańców, ale oczywiście widzimy również obszary, które można jeszcze udoskonalić.

Chcemy rozwijać strefę dla uczestników i kibiców, jeszcze bardziej rozbudować program wydarzeń towarzyszących oraz zwiększyć liczbę atrakcji na trasie. Zamierzamy również jeszcze mocniej promować wydarzenie w Polsce i za granicą, aby kolejna edycja zgromadziła jeszcze więcej zawodników.

Naszą ambicją jest, aby Nocny Półmaraton Piaseczyński stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych nocnych półmaratonów w Polsce – wydarzeniem, do którego biegacze będą chcieli wracać każdego roku.

Andrzej Pruszyński: partnerzy, sponsorzy i zaplecze dużej imprezy

Za dużym wydarzeniem sportowym stoją nie tylko trasa, zawodnicy i kibice, ale także partnerzy, sponsorzy oraz zaplecze organizacyjne. Z Andrzejem Pruszyńskim rozmawiamy o kulisach pozyskiwania wsparcia, budowaniu zaufania wokół pierwszej edycji i o tym, jak ważna była współpraca wielu środowisk przy Nocnym Półmaratonie Piaseczyńskim.

Tak duże wydarzenie nie powstaje bez partnerów. Jak wyglądały kulisy pozyskiwania sponsorów i przekonywania ich, że warto zaangażować się w zupełnie nową imprezę?

Pozyskanie sponsorów dla tego typu imprezy jest kluczowe. Bez ich wsparcia i zaangażowania realizacja tak wielkiego przedsięwzięcia, przy niesamowitej nocnej oprawie, byłaby ekstremalnym wyzwaniem. Pierwszy Nocny Półmaraton Piaseczyński wraz z biegami współtowarzyszącymi poprzedziły dziesiątki spotkań ze sponsorami, setki rozmów, ale na końcu tysiące zadowolonych zawodników i kibiców. Co jest fenomenem tej imprezy? Pokazaliśmy, że sport nie ma ograniczeń. Szerokie spektrum naszych sponsorów pozwoliło na pełną realizację naszch planów związanych zarówno z zapewnieniem wyjątkowej oprawy wszystkich biegów tj.: dla dzieci 100 m i 400 m, rodzin 1000 m, Piaseczyńskiej Piątki i biegu głównego Nocnego Półmaratonu Piaseczyńskiego, zabezpieczenie zawodnikom holistycznej opieki na każdym z etapów biegu, a także zapewnienie wyjątkowych atrakcji dla kibiców i osób, które odwiedziły tego dnia Piaseczno.

Co było najmocniejszym argumentem w rozmowach ze sponsorami: rekordowa skala biegu, nocna formuła, lokalny charakter, promocja aktywności fizycznej czy potencjał medialny wydarzenia?

Uczestnictwo w takim wydarzeniu w roli sponsora czy partnera niesie za sobą potężny potencjał zaprezentowania się i interakcji z lokalną społecznością. Wyjątkowy charakter naszego biegu wraz z imprezami towarzyszącymi gwarantował pojawienie się na starcie zawodników i kibiców z całej Polski, co także miało znaczenie dla naszych sponsorów. 

Czy trudniej pozyskuje się wsparcie dla pierwszej edycji, kiedy nie ma jeszcze zdjęć, statystyk i historii imprezy, do których można się odwołać?

Zdecydowanie biegi z historią i wyrobioną marką „sprzedają się” łatwiej. Nam udało się zgromadzić tysiące ludzi, zarówno zawodników na starcie, jak i osób towarzyszących w roli kibiców, co zostało dostrzeżone i docenione przez naszych partnerów biznesowych. Zadowolenie zawodników, pozytywne opinie, deklaracje sponsorów i partnerów do udziału w kolejnych edycjach są dla nas wyrazem zaufania. O tym, że warto było pojawić się tego dnia w Piasecznie, miałem także okazję rozmawiać z gośćmi specjalnymi studia Nocnego Półmaratonu Piaseczyńskiego w transmisji wydarzenia prowadzonej na żywo – zachęcam do jej obejrzenia na kanale YouTube.

Fot. maratonczyk.pl (D&W Szota)

Fot. maratonczyk.pl (D&W Szota)

Jak ważne było to, że Nocny Półmaraton Piaseczyński nie był tylko biegiem głównym, ale całym sportowym świętem z Piaseczyńską Piątką, biegami dziecięcymi, rodzinnymi i strefami kibica?

Od pojawienia się pomysłu organizacji tak potężnego przedsięwzięcia kluczowy był dla nas charakter wydarzenia integrujący lokalną społeczność. Mieliśmy okazję zobaczyć na starcie uśmiechniętych mieszkańców, zarówno tych najmłodszych, jak i starszych, zawodowców i amatorów, tych, którzy w Piasecznie po raz kolejny pobili swój rekord życiowy, i tych, którzy na starcie stanęli pierwszy raz, a całość napędzana była przez niesamowity doping w strefach kibiców, którzy także rywalizowali o miano najlepszej strefy. Nocny Półmaraton Piaseczyński od swojej pierwszej edycji będzie już zawsze kojarzony jako święto biegowe dla wszystkich pokoleń, a całe wydarzenie jest już wizytówką miasta. 

Jaką rolę w sukcesie imprezy odegrała współpraca samorządu, organizatorów, sponsorów i lokalnego środowiska sportowego?

Za sukcesem tego przedsięwzięcia stoją setki ludzi. Przygotowania do tego wydarzenia pochłonęły miesiące, a zaangażowanie i koordynacja działań w dniu wydarzenia była zwieńczeniem pracy wszystkich zaangażowanych stron począwszy od Organizatora imprezy – GOSiR Piaseczno – Partnerów instytucjonalnych, którymi byli Powiat Piaseczyński i Miasto i Gmina Piaseczno, wszystkich służb, wolontariuszy, sponsorów, partnerów, patronów medialnych i realizujących wydarzenie Stowarzyszenia Kondycja Piaseczno i Fundacji Inkubator Inicjatyw Lokalnych. Całość odbyła się także pod honorowym patronatem Ministerstwa Obrony Narodowej, z uwagi na fakt, iż w ramach Nocnego Półmaratonu Piaseczyńskiego rozegrane zostały także Mistrzostwa Polski Służb Mundurowych.

Po tak udanej premierze łatwiej będzie budować partnerstwa na kolejne lata, czy poprzeczka właśnie poszła jeszcze wyżej?

Doskonałe pytanie. Minęło już kilka dni od zakończenia wydarzenia, a mam wrażenie, że wszyscy nadal nim żyją. To dla nas jako organizatorów, którzy zrealizowali to przedsięwzięcie, doskonała wizytówka i niesamowity kredyt zaufania. Mnie osobiście cieszy najbardziej fakt, iż już na mecie większość osób pytała nas, kiedy kolejna edycja, a sponsorzy, którzy współpracowali z nami, będąc częścią tej imprezy biegowej, zadeklarowali już chęć uczestnictwa za rok. Co możemy obiecać? Za rok będzie jeszcze więcej mocy!

Gdyby miał Pan jednym zdaniem podsumować sponsorom i partnerom, co wydarzyło się 20 czerwca w Piasecznie, jak by Pan to ujął?

Warto było rozbiegać Piaseczno nocą i wspólnie zorganizować wydarzenie pod nazwą Nocny Półmaraton Piaseczyński, które stanie się sportową ikoną miasta na kolejne dekady!

ZOBACZ ZDJĘCIA Z WYDARZENIA

Wiesław Paradowski: sportowa dusza wydarzenia

Wiesław Paradowski od lat jest jedną z najważniejszych postaci lokalnego środowiska lekkoatletycznego. Założyciel Kondycji Piaseczno organizował i wspierał wiele wydarzeń biegowych, dlatego w tej rozmowie pytamy przede wszystkim o sportowy wymiar półmaratonu, powrót Piaseczyńskiej Piątki i znaczenie tej imprezy dla lokalnego biegania.

Kondycja Piaseczno od lat współtworzy lokalne bieganie. Jak Pan patrzy na skalę Nocnego Półmaratonu Piaseczyńskiego w porównaniu z wcześniejszymi imprezami organizowanymi w mieście?

Nocny Półmaraton Piaseczyński, w porównaniu do wcześniejszych imprez biegowych organizowanych w mieście, był naprawdę wypasioną imprezą sportową – nie tylko w skali gminy i powiatu, ale ogólnopolskiej.

Piaseczyńska Piątka wróciła jako bieg towarzyszący półmaratonowi. Skąd pomysł, żeby przywrócić ten dystans właśnie w ramach tej imprezy?

Pandemia nam tę Piątkę „zabiła”. Wróciliśmy z powrotem tylko na stadion i to był troszeczkę niewypał, bo na stadionie zaczęło biegać mniej osób. Przy Nocnym Półmaratonie znów pojawił się pomysł, żeby organizować tę imprezę, co w pełni się udało – o czym świadczy 400 osób na mecie.

Dla kogo stanowiła propozycję Piaseczyńska Piątka?

Piaseczyńska Piątka była pomyślana jako propozycja dla tych, którzy chcieli poczuć atmosferę dużego wydarzenia, ale nie byli jeszcze gotowi na półmaraton. Wiadomo, że większe imprezy to większy prestiż. „Piąteczką” chcieliśmy zachęcić tych, którzy być może w 2027 roku wystartują w półmaratonie.

Jak ważne było dla Pana, żeby w programie znalazły się także biegi dziecięce i rodzinne, a nie tylko rywalizacja dorosłych?

My dalej tworzymy sekcję lekkoatletyczną w Piasecznie, dalej chcemy rozbiegać najmłodsze dzieci. Czym skorupka za młodu… Jak dzieciaki zaczną biegać, to później będą i starsi, i kto wie, może za kilkanaście lat te dzieci wystartują również w półmaratonie.

Z perspektywy trenera i byłego zawodnika – jak ocenia Pan poziom sportowy i oprawę pierwszej edycji półmaratonu?

Byłem na różnych imprezach sportowych – maratonie w Bostonie, Osace, Tokio, Chicago, ale w Polsce takiego półmaratonu jeszcze nie widziałem. Z taką oprawą – to było naprawdę „wow”. Aż łza zakręciła się w oku.

Czy Piaseczno pokazało, że ma potencjał na regularne wydarzenie biegowe tej skali?

Dokładnie tak – ludzie wychodzili i kibicowali na trasie. Było bardzo dużo osób z banerami, tabliczkami. To nie jest tylko impreza Kondycji czy Fundacji Inkubator Inicjatyw Lokalnych, ale – to widać po frekwencji, po ludziach na ulicach – impreza Piaseczna i tylko Piaseczna. I do Piaseczna będą chcieli przyjechać wszyscy, którzy startują i biegają w biegach długich.

Co po tej edycji może wydarzyć się w kolejnych latach?

Gwarantuję na piśmie, że w biegach dziecięcych będzie startowało więcej dzieci, więcej osób w Piątce i półmaratonie. Wydarzenie odbiło się bardzo szerokim echem, było bardzo fajnie. Ludzie na pewno wrócą do Piaseczna.

Podziękowania dla Fundacji Inkubator Inicjatyw Lokalnych, Gminy Piaseczno, Powiatu Piaseczyńskiego i wszystkich partnerów, którzy pomagali w tym wydarzeniu. Rozbiegajmy Piaseczno w Piasecznie!

Wspólny sukces

Nocny Półmaraton Piaseczyński pokazał, że duże wydarzenie sportowe nie powstaje dzięki jednej decyzji ani jednej osobie. Potrzebne były pomysł, organizacja, partnerzy, doświadczenie sportowe, współpraca z samorządem, służbami i lokalnym środowiskiem. Pierwsza edycja udowodniła, że Piaseczno ma potencjał, by stworzyć imprezę rozpoznawalną nie tylko w powiecie, ale też w całej Polsce.

Jeśli ten debiut był zapowiedzią kolejnych lat, miasto zyskało nową sportową wizytówkę. Teraz najważniejsze pytanie brzmi nie „czy warto było?”, lecz jak wykorzystać ten sukces i sprawić, by Nocny Półmaraton Piaseczyński na stałe wpisał się w kalendarz najważniejszych biegów na Mazowszu.

Fot. maratonczyk.pl (D&W Szota)

ZOBACZ TAKŻE:


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu Przegląd Regionalny. MIKAWAS Sp. z o.o. z siedzibą w Piasecznie przy ul. Jana Pawła II 29A, jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Link do Polityki prywatności: LINK

Komentarze

Reklama
Reklama
Obserwuj Przegląd Piaseczyński na Facebooku
Reklama