Przystanek autobusowy Borowa na ul. Warszawskiej w kierunku stolicy nie przestaje zdumiewać pasażerów i rowerzystów. Dla tych ostatnich zdaje się stanowić wręcz poważne zagrożenie. Może nie tyle sama wiata, co ewentualna obecność pasażerów komunikacji publicznej pod nią. Wiatę bowiem ustawiono bezpośrednio przy pasie dla rowerów.
– Jak tak sobie pasażer na przykład postanowi machnąć nóżką, to może spokojnie przejeżdżającego akurat rowerzystę przewrócić – mówi jeden z mieszkańców. A mówiąc zupełnie poważnie, najbardziej niebezpieczny, zarówno dla pasażerów jak i rowerzystów, wydaje się moment, w którym nagle pieszy postanowi wyjść spod wiaty, bo na przykład zauważy nadjeżdżający autobus.
– Ta wiata nie powinna być w tym miejscu bo stwarza niebezpieczeństwo i dla rowerzystów, i dla czekających na autobus – mówi jeden z mieszkańców gminy. – Temat był już kilkukrotnie zgłaszany do urzędu.
Braku reakcji urzędników odpowiedzialnych za ustawianie wiat przystankowych nie może zrozumieć jeden z lokalnych społeczników zaangażowanych w sprawy komunikacji w Konstancinie-Jeziornie.
– Skoro wszyscy zgłaszają, to czemu jest po staremu? Dlaczego nasze miasto nie działa (dosłownie i w przenośni)? – pyta Michał Wiśniewski.
Postawienie wiaty otwartą częścią w bezpośrednim sąsiedztwie drogi rowerowej to nie jedyny problem.
– Ten przystanek ma od bardzo dawna dziurę, którą w czasie deszczu wypełnia woda. By mieć suche nogi, trzeba stać poza wiatą. Alternatywą w czasie deszczu jest więc mokra głowa – zauważa Wiśniewski. Wiata stoi bowiem na gruntowym pasie za chodnikiem i ścieżką rowerową. Naturalnie obniżony teren po położeniu kostki na ciągu pieszo-rowerowym został dodatkowo „udeptany” przez pasażerów. W efekcie różnica poziomów wynosi co najmniej kilka centymetrów i na przystanku w trakcie intensywniejszych opadów robi się kałuża, a błoto jest standardem.
– Czy naprawdę nie można tam położyć kostki? – zastanawia się jeden z mieszkańców Konstancina-Jeziorny. Rozwiązanie problemu widzi inny mieszkaniec.

Kierownik Wydziału Dróg Gminnych Piotr Szczepanik nie był w stanie odpowiedzieć ani na pytanie o to, dlaczego wiata przylega do drogi rowerowej, ani o kałużę pod nią. Zadeklarował jedynie, że w ciągu najbliższych kilku dni sprawdzi w terenie, jak wygląda w rzeczywistości opisywana przez nas sytuacja.


![Skandal w policyjnych koszarach w Piasecznie. Pijany dowódca miał wykorzystać policjantkę [AKTUALIZACJA] Skandal w policyjnych koszarach w Piasecznie. Pijany dowódca miał wykorzystać policjantkę [AKTUALIZACJA]](https://static2.przegladpiaseczynski.pl/data/articles/sm-16x9-skandal-w-policyjnych-koszarach-w-piasecznie-pijany-dowodca-mial-wykorzystac-policjantke-aktualiza-1767880530.jpg)

















![Osiem wagonów wykolejonych - katastrofa na torach pod Piasecznem [AKTUALIZACJA]](https://static2.przegladpiaseczynski.pl/data/articles/sm-16x9-osiem-wagonow-wykolejonych-katastrofa-na-torach-pod-piasecznem-aktualizacja-1770120001.jpg)



![Koniec starej kotłowni przy Fabrycznej – co powstanie na jej gruzach? [WIDEO]](https://static2.przegladpiaseczynski.pl/data/articles/sm-16x9-koniec-starej-kotlowni-przy-fabrycznej-co-powstanie-na-jej-gruzach-1769687134.jpg)
Napisz komentarz
Komentarze