Współpraca rozpoczęła się w 2024 roku, kiedy Profbud został sponsorem polskiej reprezentacji olimpijskiej. Początkowo umowa obejmowała lata 2024–2027, z możliwością przedłużenia do 2031 roku. W lipcu 2026 roku ówczesny prezes PKOl Radosław Piesiewicz podpisał aneks wydłużający ją do końca 2039 roku. Obecne kierownictwo komitetu, z pełniącym obowiązki prezesa Marianem Kmitą, ocenia warunki jako niekorzystne dla organizacji. Firma sprzeciwia się tej ocenie, wskazując na wartość mieszkań przeznaczonych dla olimpijczyków.
Rozmowy bez porozumienia
Przedstawiciele Profbudu spotkali się z Marianem Kmitą 23 września i 8 października. Rozmawiali o sytuacji finansowej komitetu oraz zmianie warunków współpracy. Następnie, 20 października, PKOl przesłał propozycję skrócenia kontraktu do 2030 roku i zwiększenia świadczeń pieniężnych. Według dewelopera oczekiwana kwota byłaby bliska czterokrotności wartości mieszkań przyznanych dotychczas w jednym cyklu olimpijskim, szacowanej przez firmę na około 4 mln zł. Niezależnie od wpłat sponsor miałby nadal zapewnić lokale o podobnej wartości.

Kolejne spotkanie Mariana Kmity z prezesem Profbudu Pawłem Malinowskim odbyło się rano 27 października i nie przyniosło porozumienia. Tego samego dnia sprawą zajęło się prezydium PKOl. Przedstawiciele sponsora chcieli uczestniczyć w posiedzeniu, lecz nie otrzymali zgody. Firma przekazała więc członkom prezydium pisemne stanowisko.
Inne oczekiwania wobec współpracy
PKOl oczekuje większych wpływów za prawa marketingowe udostępniane sponsorowi. Chodzi o możliwość wykorzystywania symboliki olimpijskiej i statusu sponsora reprezentacji. Dodatkowo do końca 2039 roku komitet nie może bez pisemnej zgody Profbudu zawierać umów sponsorskich z innymi deweloperami. Obecne władze uważają, że wieloletnie udostępnienie tych praw powinno zapewniać organizacji większe korzyści finansowe.
W rozmowie z naszą redakcją Aida Bella, dyrektor ds. komunikacji i PR w Profbudzie, podkreśliła, że firmie zależy na utrzymaniu dotychczasowego sposobu wspierania zawodników.
– Od początku współpracy z PKOl, zawartej w 2024 roku, Profbud jasno komunikował, że celem jest bezpośrednie wspieranie i nagradzanie polskich olimpijczyków za ich osiągnięcia sportowe. Profbud nie zgodził się na przekazywanie środków do PKOl zamiast najwyższych w historii polskiego olimpizmu nagród dla zawodników ani wcześniej, ani teraz - powiedziała Aida Bella.

– Profbud od wielu lat dobrowolnie angażuje własne środki w polski sport, wspiera lokalne kluby i akademie, sportowców oraz olimpijczyków. Żadne przepisy nie zobowiązują nas do finansowania związków ani instytucji sportowych. To nasz świadomy wybór i długofalowe zaangażowanie, które wynika z przekonania, że warto bezpośrednio doceniać tych, którzy swoją pracą, talentem i poświęceniem reprezentują Polskę. Jako była sportsmenka i reprezentantka Polski w short-tracku wiem, jak ważne jest zapewnione bezpośrednie wsparcie i świadomość, że nagroda trafia do zawodnika – dodała Aida Bella.
Co obejmuje wartość kontraktu?
Dyskusję o warunkach umowy wywołały publikacje WP SportoweFakty. Portal podał, że za współpracę obejmującą 16 lat PKOl otrzyma 700 tys. zł, co w przeliczeniu daje niespełna 44 tys. zł rocznie. Profbud potwierdził przekazanie tej kwoty w ramach aneksu i zaznaczył, że pieniądze zostały już wypłacone. Sprzeciwił się jednak przedstawianiu ich jako całkowitej wartości swojego zaangażowania.
Dalszy ciąg artykułu na kolejnej stronie ->



Napisz komentarz
Komentarze