W ostatnich dniach w lokalnych grupach w mediach społecznościowych zaczęły pojawiać się ostrzeżenia dotyczące mężczyzny widocznego na fotografii. Towarzyszyły im jednak zupełnie różne opisy.
W jednym z wcześniejszych wpisów, opublikowanym w grupie dotyczącej Józefosławia, Julianowa i Mysiadła, autor ostrzegał przed mężczyzną, który miał kraść telefony i pieniądze oraz grozić ofiarom dźgnięciem nożem.
„(...) biega z Józefosławiu i kradnie telefony, pieniądze pod groźbą dźgnięcia nożem” (pisownia oryginalna) – napisano w poście.
Po niedługim czasie publikacja zniknęła.
To samo zdjęcie, zupełnie inna historia
Kilka dni później dokładnie ta sama fotografia pojawiła się w innych grupach związanych z Piasecznem i okolicami. Tym razem przekaz był zupełnie inny. Autorzy wpisów ostrzegali przed „pedofilem”, który miał kręcić się w pobliżu szkół. W jednej z publikacji wskazano również, że mężczyzna miał być widziany w rejonie Kierszka.
Pod postami szybko pojawiły się pytania mieszkańców o to, czy sprawa została zgłoszona policji. W odpowiedziach zapewniano, że tak.
Postanowiliśmy więc sprawdzić te informacje bezpośrednio w Komendzie Powiatowej Policji w Piasecznie.
Policja: zgłosił się zaniepokojony rodzic
Podkom. Magdalena Gąsowska z KPP w Piasecznie potwierdziła, że policja otrzymała zgłoszenie dotyczące wpisów krążących w mediach społecznościowych. Nie było to jednak zgłoszenie od osoby, która padła ofiarą opisywanego mężczyzny.
Do komendy zgłosił się zaniepokojony rodzic, który zobaczył publikację w internecie. Jak przekazała policja, nie widział on osobiście mężczyzny ze zdjęcia. Mimo to funkcjonariusze potraktowali sprawę bardzo poważnie. W rejonie szkół oraz miejsc wskazywanych w internetowych wpisach zwiększono liczbę patroli.
Do tej pory policjanci nie ujawnili jednak ani opisywanego mężczyzny, ani żadnego niepokojącego zdarzenia, które potwierdzałoby treść publikowanych ostrzeżeń.
Wpisy znów zniknęły
Sprawa robi się tym bardziej zastanawiająca, że także najnowsze posty, w których mężczyzna był określany jako „pedofil”, w krótkim czasie od publikacji, zostały usunięte. To podobny schemat do wcześniejszej publikacji, w której tę samą osobę przedstawiano jako agresywnego złodzieja.
W odstępie zaledwie kilku dni ta sama fotografia została więc wykorzystana do opisania dwóch zupełnie różnych historii. Najpierw chodziło o kradzieże i groźby z użyciem noża, później o rzekome zagrożenie dla dzieci. Co więcej, wpis o „złodzieju” został opublikowany anonimowo, a posty o rzekomym „pedofilu” - z profilu, który trudno zweryfikować jako konto należące do realnej osoby.
Nie wiadomo, czy mamy do czynienia z nieodpowiedzialnym powielaniem niesprawdzonych informacji, internetową prowokacją, czy celową próbą wywołania strachu wśród mieszkańców. Na razie nie ma podstaw, aby przesądzać, która z tych wersji jest prawdziwa.
Policja apeluje: zgłaszajcie konkretne zdarzenia
Podkom. Magdalena Gąsowska apeluje, aby osoby, które zostały pokrzywdzone lub były świadkami niepokojącego zachowania, zgłaszały takie sytuacje bezpośrednio policji. Dotyczy to również każdego przypadku, w którym ktoś zauważy zachowanie mogące zagrażać bezpieczeństwu dzieci lub innych mieszkańców.
Policja podkreśla, że publikacje w mediach społecznościowych mogą być dla funkcjonariuszy sygnałem do sprawdzenia sytuacji, ale nie zastępują zgłoszenia osoby pokrzywdzonej lub świadka konkretnego zdarzenia.
W przypadku bezpośredniego zagrożenia należy dzwonić pod numer 112.
Czytaj także:


Napisz komentarz
Komentarze