Reklama
Odpowiedź burmistrza rodzi kolejne pytania...

Tragedia w Gassach i urzędnicza spychologia? Kto odpowiada za bezpieczeństwo na drogach?

Otrzymaliśmy odpowiedź Urzędu Miasta i Gminy Konstancin-Jeziorna po tragedii w Gassach. Zgubiona dokumentacja, brak wizji lokalnej po śmiertelnym wypadku i omijanie pytań o prywatnie finansowany monitoring - odpowiedź burmistrza rodzi jeszcze więcej więcej pytań.
Po śmiertelnym wypadku rowerzystki mieszkańcy Gass domagają się poprawy bezpieczeństwa na lokalnych drogach. Gmina Konstancin-Jeziorna odpowiedziała na pytania redakcji, jednak część kwestii nadal pozostaje niewyjaśniona.
Po śmiertelnym wypadku rowerzystki mieszkańcy Gass domagają się poprawy bezpieczeństwa na lokalnych drogach. Gmina Konstancin-Jeziorna odpowiedziała na pytania redakcji, jednak część kwestii nadal pozostaje niewyjaśniona.

W październiku na łamach „Przeglądu Piaseczyńskiego” opisaliśmy obawy mieszkańców Gass, którzy po śmiertelnym wypadku 33-letniej rowerzystki zaapelowali o poprawę bezpieczeństwa na lokalnych drogach. Chcą przede wszystkim znaków STOP na dwóch skrzyżowaniach, progów zwalniających i monitoringu. Wówczas informowaliśmy również, że skierowaliśmy pytania do Urzędu Miasta i Gminy Konstancin-Jeziorna, ale nie otrzymaliśmy odpowiedzi przed publikacją. Teraz nadeszło pismo podpisane przez burmistrza Michała Wiśniewskiego. Choć urząd przekazał kilka istotnych informacji, na część naszych pytań odpowiedział jedynie częściowo, a niektóre kwestie pominął.

Mieszkańcy chcą zmian. Gmina wyjaśnia, kto odpowiada za drogi

Przypomnijmy, że 2 października w Gassach doszło do tragicznego wypadku. Samochód zderzył się z rowerzystką, która zmarła w szpitalu. Po tym zdarzeniu mieszkańcy opowiedzieli nam o niebezpiecznych sytuacjach, do których ich zdaniem dochodzi na miejscowych drogach, szczególnie w weekendy, gdy popularną trasą wzdłuż Wisły przejeżdżają liczne grupy kolarzy.

– My nie chcemy mieć tutaj kolejnych śmiertelnych wypadków – podkreślał w rozmowie z naszą redakcją pan Adam, mieszkaniec Gass.

Jednym z głównych postulatów jest zastąpienie znaków „ustąp pierwszeństwa” znakami STOP na dwóch skrzyżowaniach z dawną DW712. Chodzi o wyjazd z dawnej DW868, w pobliżu pętli autobusowej, oraz drogę naprzeciwko kapliczki. Mieszkańcy chcą również ograniczenia prędkości, poprawy infrastruktury pieszej i montażu kamer.

O możliwość wprowadzenia takich rozwiązań zapytaliśmy gminę.

W odpowiedzi z 28 października urząd potwierdził, że drogi prowadzące do obu wskazanych skrzyżowań są drogami gminnymi. Odcinek dawnej DW868 od maja 2024 roku pozostaje w zarządzie gminy. Do tej samej kategorii należy droga na działce nr 49, naprzeciwko kapliczki. Dawna DW712 jest natomiast obecnie drogą powiatową.

Jak wyjaśnia burmistrz, za utrzymanie skrzyżowań dróg różnej kategorii i związane z ich funkcjonowaniem oznakowanie odpowiada zarządca drogi wyższej kategorii. Zmiany organizacji ruchu wymagają ponadto odpowiednich analiz i zatwierdzenia przez właściwy organ.

„Gmina nie może samodzielnie dokonać takiej zmiany oznakowania” – czytamy w piśmie.

To jednak nie wyczerpuje naszego pytania. Chcieliśmy bowiem ustalić nie tylko, kto może wprowadzić nowe znaki, lecz także czy gmina wcześniej analizowała bezpieczeństwo w rejonie tych skrzyżowań, rozpatrywała postulaty mieszkańców lub występowała do właściwych instytucji o zmianę organizacji ruchu.

Urząd poinformował, że w dokumentacji od maja 2024 roku nie odnaleziono wystąpień dotyczących zastąpienia znaków A-7 znakami STOP. Nie wskazał jednak jednoznacznie, czy sam prowadził analizy lub inicjował takie zmiany.

Podobnie było z pytaniem o progi zwalniające i inne urządzenia ograniczające prędkość.

„Ocena możliwości zastosowania na niej progów zwalniających lub innych urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego należy do właściwego zarządcy drogi – tj. Zarządu Powiatu Piaseczyńskiego” – wskazuje burmistrz, odnosząc się do dawnej DW712.

Tymczasem pytaliśmy również o rozwiązania na drogach gminnych prowadzących do tych skrzyżowań. Na tę część pytania nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

Kamery od mieszkańców? Urząd się zastanawia

W naszym poprzednim artykule opisaliśmy również inicjatywę mieszkańców dotyczącą monitoringu.

Przypomnijmy, że projekt zakładający montaż dziesięciu kamer w Gassach, o wartości 49,6 tys. zł, został zgłoszony do Budżetu Obywatelskiego na 2026 rok. Nie uzyskał jednak wystarczającego poparcia, aby zostać wybranym do realizacji.

Część mieszkańców postanowiła więc działać samodzielnie. Przygotowali wycenę prostszego systemu, rozpoczęli zbiórkę pieniędzy i zadeklarowali gotowość przekazania zakupionych urządzeń gminie. Kamery miałyby zostać zamontowane na budynku OSP Gassy.

Zapytaliśmy urząd, czy dopuszcza takie rozwiązanie, czy urządzenia mogłyby zostać włączone do miejskiego systemu monitoringu i jakie warunki należałoby spełnić.

W odpowiedzi burmistrz poinformował, że zakończono audyt gminnego monitoringu, a jego dalszy rozwój jest obecnie rozpatrywany w różnych wariantach.

„Decyzje jeszcze nie zapadły. Od tego uzależnione są odpowiedzi na zadane pytania”.

Urząd nie odniósł się jednak konkretnie do możliwości przyjęcia sprzętu zakupionego przez mieszkańców, jego montażu na budynku OSP ani warunków włączenia kamer do istniejącego systemu. Nie wiadomo również, czy przygotowywane warianty rozbudowy monitoringu obejmują Gassy.

Wniosek sołtys odnaleziono, ale odpowiedzi już nie

W ramach przygotowywania materiału zapytaliśmy także o wcześniejsze wnioski dotyczące bezpieczeństwa drogowego w Gassach. Urząd potwierdził, że 6 marca 2025 roku sołtys Małgorzata Zarzycka wystąpiła o wprowadzenie strefy zamieszkania i montaż progów zwalniających w przysiółku Kopyty.

Warto zaznaczyć, że wniosek dotyczył innej części miejscowości niż dwa skrzyżowania, na których zmian domagają się mieszkańcy opisani w naszej poprzedniej publikacji.

Zapytaliśmy, w jaki sposób pismo zostało rozpatrzone. Jak wynika z odpowiedzi burmistrza, urząd odnalazł wniosek, ale nie odnalazł dokumentów potwierdzających wydanie opinii, przeprowadzenie analizy lub podjęcie rozstrzygnięcia.

„Na podstawie dotychczas zweryfikowanej dokumentacji nie można zatem potwierdzić sposobu załatwienia wniosku” – przyznaje urząd.

Po naszej pierwszej publikacji sołtys Gassów skontaktowała się telefonicznie z redakcją. Poinformowała, że przedyskutuje z radą sołecką możliwość wystąpienia o sprostowanie artykułu lub przedstawienia swojego stanowiska w innej formie. Do czasu przygotowania niniejszego materiału nie otrzymaliśmy jednak od niej dalszej odpowiedzi.

Setki rowerzystów. Pomiarów na wskazanych skrzyżowaniach brak

Gmina przekazała również dane dotyczące natężenia ruchu w sąsiedztwie miejscowości Gassy.

16 i 17 czerwca 2026 roku przeprowadzono pomiary w punkcie zlokalizowanym w rejonie lądowiska w Imielinie, przy skrzyżowaniu dwóch dróg. Pierwszego dnia w ciągu ośmiu godzin odnotowano 743 przejazdy, w tym 225 rowerzystów i 445 samochodów osobowych. Drugiego dnia było to 1097 przejazdów, w tym 535 rowerzystów i 473 samochody osobowe.

Wyniki pokazują znaczny ruch rowerowy w badanej lokalizacji, choć nie są pomiarami całodobowymi. Warto też zauważyć, że zostały wykonane ww wtorek i środę, a ruch rowerzystów i kolarzy jest znacznie większy w weekend. Sam urząd przyznaje przy tym, że punkt pomiarowy nie znajdował się na żadnym z dwóch skrzyżowań wskazanych przez mieszkańców. Opracowanie nie obejmowało też odrębnej analizy ich bezpieczeństwa.

Z kolei Straż Miejska od 2021 roku do października 2026 roku odnotowała 125 zgłoszeń interwencyjnych dotyczących miejscowości Gassy. Spośród nich 14 miało związek z ruchem drogowym, w tym jedno z nadmierną prędkością. Pozostałe zgłoszenia drogowe dotyczyły między innymi parkowania, uszkodzonego oznakowania i zanieczyszczenia drogi.

Co z chodnikiem i działaniami po tragedii?

Mieszkańcy zwracają również uwagę na brak chodników i bezpiecznej infrastruktury pieszo-rowerowej. Zapytaliśmy więc o konkretne inwestycje planowane w Gassach, ich zakres, terminy i etap przygotowania.

Gmina poinformowała, że w jej budżecie i Wieloletniej Prognozie Finansowej nie przewidziano środków na inwestycje dotyczące dawnej DW712. Ponownie wskazała, że droga znajduje się w zarządzie powiatu. Nie otrzymaliśmy natomiast pełnej informacji o ewentualnych przedsięwzięciach dotyczących dróg gminnych.

W odpowiedzi znalazła się informacja o spotkaniu z mieszkańcami Łęgu, Czernideł i Gass, które odbyło się 29 września. Poruszono podczas niego między innymi kwestię budowy chodnika lub ciągu pieszo-rowerowego łączącego te miejscowości. Gmina zadeklarowała współpracę z powiatem, aby możliwie szybko rozpocząć projektowanie inwestycji. Nie wskazała jednak konkretnego harmonogramu ani źródeł finansowania.

Zapytaliśmy również, czy po śmiertelnym wypadku z 2 października odbyła się wizja lokalna, analiza bezpieczeństwa lub spotkanie przedstawicieli gminy z policją i zarządcami dróg.

„Przedstawiciele tut. Urzędu nie uczestniczyli w spotkaniu ani wizji lokalnej dotyczącej wskazanego wypadku” – czytamy w odpowiedzi burmistrza.

Urząd poinformował także, że nie posiada informacji o takich działaniach podejmowanych przez inne instytucje. Z kolei na pytanie, czy burmistrz planuje spotkanie z mieszkańcami po tragedii, gmina przywołała zebranie z 29 września, które odbyło się jeszcze przed śmiertelnym wypadkiem.

Nie wskazano, czy planowane jest kolejne spotkanie ani jakie konkretne działania dotyczące bezpieczeństwa mogą zostać podjęte w najbliższym czasie.

Czekamy na dalsze wyjaśnienia gminy i odpowiedź powiatu

Odpowiedź burmistrza pozwoliła ustalić kilka istotnych kwestii, przede wszystkim liczbę interwencji Straży Miejskiej oraz wyniki pomiarów natężenia ruchu. Nadal jednak nie wyjaśnia w pełni, jakie działania gmina podejmowała w ostatnich latach w związku z zagrożeniami na wskazanych skrzyżowaniach i czy inicjowała zmiany poprawiające bezpieczeństwo.

Dlatego skierowaliśmy do Urzędu Miasta i Gminy Konstancin-Jeziorna wniosek o uzupełnienie odpowiedzi. Wskazaliśmy w nim konkretne pytania, na które nie otrzymaliśmy pełnych wyjaśnień. Ponownie poprosiliśmy między innymi o informacje dotyczące wcześniejszych analiz bezpieczeństwa, dokumentację zgłoszeń mieszkańców, wyjaśnienie losów wniosku sołtys z marca 2025 roku oraz stanowisko wobec propozycji monitoringu finansowanego ze społecznej zbiórki.

Równocześnie wysłaliśmy pytania do Starostwa Powiatowego w Piasecznie. Chcemy ustalić, czy powiat otrzymywał wcześniej sygnały o zagrożeniach na obu skrzyżowaniach, czy analizował możliwość zmiany oznakowania, jakie działania podjęto po śmiertelnym wypadku oraz czy planuje konkretne inwestycje poprawiające bezpieczeństwo w Gassach.

Zależy nam również na ustaleniu, czy gmina i powiat prowadziły wcześniej korespondencję w tych sprawach oraz jakie były jej rezultaty.

Mieszkańcy Gass oczekują przede wszystkim konkretnych rozwiązań. Chcą wiedzieć, czy postulowane zmiany są możliwe, kto powinien je przygotować i kiedy można się ich spodziewać. Jak podkreślali w rozmowie z naszą redakcją, chodzi o bezpieczeństwo wszystkich uczestników ruchu.

Do sprawy wrócimy po otrzymaniu kolejnych odpowiedzi.

Czytaj także:

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu Przegląd Regionalny. MIKAWAS Sp. z o.o. z siedzibą w Piasecznie przy ul. Jana Pawła II 29A, jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Link do Polityki prywatności: LINK

Komentarze

Reklama
Reklama
Obserwuj Przegląd Piaseczyński na Facebooku
Reklama