Do konkursu Miss Senior sama zapewne by się nie zgłosiła. Do udziału namówiła ją opiekunka Klubu Seniora w Zalesiu Górnym.
– To cudowny człowiek, który bez reszty jest poświęcony nam, seniorom, więc nie wypadało mi odmówić – przyznaje pani Zofia.
I dziś chyba nie żałuje. Bo konkurs sprawił, że zaczęła patrzeć na siebie trochę inaczej.
– Poczułam się kobietą po prostu – mówi. – I pomyślałam, że trzeba o siebie bardziej zadbać.
Na co dzień nie zawsze jest ku temu okazja. Pani Zofia mieszka w otoczeniu Chojnowskiego Parku Krajobrazowego i ma dużą działkę, na której pracy nie brakuje. W takich warunkach praktyczność zwykle wygrywa z elegancją.
– Człowiek na ogół chodzi w dresie i bardzo swobodnym stroju. A tutaj jednak będzie wyjście i trzeba się jakoś zaprezentować. Trzeba zadbać o fryzurę, paznokcie, żeby korzystnie wyglądać – śmieje się.
„Babciu, jesteś najlepszą kucharką w rodzinie”
Bliscy określają ją mianem „Matki Polki”. I akurat tego określenia Zofia Krupińska absolutnie się nie wypiera.
– Bardzo je lubię i tak się czuję – przyznaje.
Ma troje dzieci, pięcioro wnuków i prawnuka. Jedną z najważniejszych rzeczy jest dla niej utrzymywanie rodzinnych więzi. Kiedy tylko nadarza się okazja, zaprasza wszystkich do siebie i przygotowuje rodzinne spotkania.
A wtedy zaczyna się prawdziwe logistyczne wyzwanie.
Pani Zofia jest miłośniczką tradycyjnej, staropolskiej kuchni, tymczasem część rodziny przeszła na wegetarianizm.
– Już od trzeciej rano nie śpię i myślę, jak to zrobić, żeby jednocześnie podać rybę i potrawy mięsne – opowiada.
Wysiłek najwyraźniej się opłaca. Jeden z najważniejszych kulinarnych komplementów usłyszała od wnuczki, która jako czterolatka oznajmiła jej: „Babciu, ty jesteś najlepszą kucharką w rodzinie”.
Z Zalesia Górnego aż na Przylądek Dobrej Nadziei
Drugą wielką miłością kandydatki nr 2 są podróże. I nie chodzi tu wyłącznie o wakacyjny wyjazd nad morze.
Z mężem zobaczyła naprawdę spory kawałek świata. Byli m.in. na Malediwach, w Tajlandii, Chinach, odwiedzili Karaiby. Szczególne miejsce w jej wspomnieniach zajmuje Republika Południowej Afryki, którą odwiedzili dwukrotnie.
Podczas jednej z podróży przejechali trasę z Johannesburga przez Park Krugera i Góry Smocze aż do Kapsztadu. Dotarli również na Przylądek Dobrej Nadziei i podziwiali widoki z Góry Stołowej.
Dla pani Zofii podróż nie sprowadza się jednak do odhaczania kolejnych miejsc na mapie.
– To wielka przygoda i nauka. Człowiek poznaje kulturę innych krajów, kuchnię, obyczaje – podkreśla.
Równie ważni są ludzie spotykani po drodze. W czasie swoich wypraw poznała między innymi fotografa specjalizującego się w fotografii czarno-białej czy reportera wojennego, który opowiadał o dramatycznych doświadczeniach ze swojej pracy.
– To są takie chwile, dla których warto wyruszać poza obręb własnego domu – mówi.

Dalekie loty coraz trudniejsze, ale walizka nadal czeka
Z kolejnych wypraw pani Zofia wcale nie zamierza rezygnować. Przyznaje jednak, że z wiekiem kilkunastogodzinne loty stają się coraz bardziej męczące.
Dlatego najbliższa podróż będzie nieco krótsza. W planach jest Riwiera Turecka. Państwo Krupińscy chcą zabrać ze sobą 14-letnią wnuczkę, która właśnie ma za sobą stresujący rok, zakończenie ósmej klasy i rekrutację do wymarzonej szkoły.
A potem? Konkretnych dalekich kierunków na razie nie ma. To jednak nie znaczy, że podróżnicza ciekawość zniknęła. Pani Zofia przekonuje, że wyjazdy w każdym wieku mogą dawać coś więcej niż odpoczynek. Nowe miejsca to nowe kultury, nowi ludzie, rozmowy i historie, których nigdy nie usłyszelibyśmy, pozostając wyłącznie we własnym domu.
Najważniejsza podróż trwa już 59 lat
Pani Zofia lubi śpiewać, żartować i bawić znajomych, którzy przez lata nazywali ją duszą towarzystwa. Kiedy jednak pytamy, co jeszcze chciałaby o sobie powiedzieć czytelnikom, wskazuje na coś, co chyba mówi o niej więcej niż wszystkie odwiedzone kraje.
– Jestem stała w uczuciach. Z mężem przeżyliśmy wspólnie 59 lat i cieszymy się każdym kolejnym dniem życia, w którym jesteśmy razem – mówi z uśmiechem.
Przez te wszystkie lata razem wychowywali dzieci, razem podróżowali i razem odkrywali świat. Po tylu wspólnych podróżach to właśnie ta jedna, trwająca od dziesięcioleci, wydaje się być jednak najważniejsza.
Czytaj także:


Napisz komentarz
Komentarze