Zuzanna Kownacka zwróciła uwagę, że po zabawie w parku pozostają śmieci i bałagan, które później muszą sprzątać pracownicy GOSiR-u. Jak podkreśla radna, problem nie dotyczy samych dzieci, lecz przede wszystkim braku reakcji dorosłych.
– Usłyszałam dzisiaj pytanie: "A to GOSiR tu nie sprząta?". Sprząta. Ale jak macie sprzątaczkę w domu albo w pracy, to znaczy, że można śmieci rzucać na podłogę zamiast do kosza? Szanujcie cudzą pracę i nauczcie tego dzieci – napisała sołtys w reakcji na sytuację, która miała miejsce pod koniec lipca.
Zablokowane poidełko i marnowanie wody
Radna zwróciła również uwagę na poidełko dla psów, do którego – jak relacjonuje – wrzucane były kamienie i liście.
Jak wyjaśnia, takie zachowanie może doprowadzić do zatkania odpływu i konieczności naprawy urządzenia. Przypomniała jednocześnie, że teren parku jest monitorowany.
W błocie były ostre odłamki szkła
Największe zaniepokojenie wzbudziła jednak kwestia bezpieczeństwa najmłodszych.
– Tama dla wody była zbudowana między innymi z wygrzebanych z ziemi ostrych kawałków szkła i porcelany. Szkoda małych kreatywnych paluszków, żeby się tym kaleczyły, prawda? – napisała.
Na zakończenie swojego wpisu podkreśliła, że dzieci są ciekawe świata i kreatywne, ale potrzebują przypominania o zasadach wspólnego korzystania z przestrzeni publicznej.
– Dzieciaki są wspaniałe, ale potrzebują czasem przypomnienia o pewnych sprawach. Rodzice najwyraźniej też – podsumowała.
Czytaj także:


Napisz komentarz
Komentarze