W sobotę (12 września), zgromadzili się przed Urzędem Gminy Prażmów i cyklicznie blokowali przejście dla pieszych na drodze wojewódzkiej nr 722, prowadzącej w kierunku Piaseczna i Grójca.
Protest miał charakter rotacyjny. Uczestnicy przez około 10 minut przechodzili przez jezdnię, po czym na kilka minut przepuszczali samochody. Akcja odbywała się przy współpracy z policją.
Protestujący chcieli zwrócić uwagę na możliwe konsekwencje przyszłego przebiegu autostrady A50 oraz na przedłużającą się niepewność dotyczącą wyboru wariantu. Mówili przede wszystkim o hałasie, pyle i możliwych problemach z komunikacją wewnątrz gminy.
Organizator protestu Michał Lechowicz podkreślał, że obawy mieszkańców dotyczą nie tylko samych nieruchomości, ale także codziennego funkcjonowania w sąsiedztwie dużej trasy.
– Osoby mieszkające w bliskiej odległości od autostrady będą mierzyły się z hałasem, pyłem oraz utrudnieniami w dojazdach i komunikacji po gminie – mówił Michał Lechowicz.
Jego zdaniem budowa autostrady może także wpłynąć na lokalny układ drogowy.
– Drogi gminne nie mają wysokiego priorytetu i budowa każdego wiaduktu nad autostradą kosztuje. Jeżeli ktoś będzie chciał dojechać do szkoły czy przedszkola, które jest po drugiej stronie autostrady, może być zmuszony objeżdżać całą gminę – mówił.
Chcą jasnych zasad wyboru wariantu
Protestujący domagają się także większej przejrzystości procesu wyboru preferowanego wariantu A50. Lechowicz wskazywał, że mieszkańcy nie znają dokładnych proporcji, według których w analizie wielokryterialnej oceniane są kwestie społeczne, środowiskowe, techniczne i finansowe.
Ich zdaniem przy podejmowaniu decyzji powinny być jasno uwzględnione m.in. gęstość zaludnienia, ceny gruntów oraz wartości przyrodnicze.
– Droga powinna przede wszystkim łączyć, nie dzielić. Budujemy drogi po to, żeby służyły mieszkańcom – podkreślał Lechowicz.
Wójt: „Jestem z mieszkańcami zawsze. Na dobre i na złe”
W proteście uczestniczył również wójt gminy Prażmów Michał Kmiecik. Jak przypominał, mieszkańcy sprzeciwiają się możliwemu przebiegowi A50 przez teren gminy od 2020 roku.
– Jestem wójtem tej gminy i jestem z mieszkańcami zawsze. Na dobre i na złe, tak jak ślubuje się na ślubach – mówił Michał Kmiecik.
Wójt zaznaczał, że protest nie jest wymierzony w samą budowę drogi, ale w warianty, które mogłyby w przyszłości skierować A50 przez Prażmów. Jednocześnie podkreślał, że na obecnym etapie nie ma formalnie wyznaczonego przebiegu autostrady przez gminę.
Jego zdaniem właśnie dlatego mieszkańcy powinni zabierać głos teraz, kiedy decyzje nie zostały jeszcze przesądzone.
– Zdarza się, że protesty zaczynają się dopiero wtedy, kiedy wjeżdżają buldożery. Wtedy jest już za późno. Należy protestować teraz, kiedy projektanci i planiści mogą jeszcze podjąć odpowiedzialne decyzje – podkreślał.
Kmiecik zwracał też uwagę, że przy ocenie oddziaływania inwestycji na środowisko należy brać pod uwagę również wpływ na mieszkańców.
Góra Kalwaria także patrzy na A50
Na proteście pojawili się również zastępca burmistrza Góry Kalwarii Piotr Chmielewski oraz skarbnik gminy Ewa Sobiepanek.
Chmielewski podkreślał, że przyszły przebieg A50 będzie miał znaczenie także dla Góry Kalwarii, dlatego samorządy są zainteresowane wspólnym działaniem.
– Tak naprawdę jedziemy na jednym wózku. Niezależnie od tego, którędy droga zostanie poprowadzona, później będzie miała swoją kontynuację także w rejonie Góry Kalwarii – mówił.
Zastępca burmistrza zaznaczył jednocześnie, że samorząd nie zna obecnie oficjalnych wariantów dalszego przebiegu A50 i nie dysponuje żadnymi dodatkowymi, nieujawnionymi mieszkańcom ustaleniami. Podkreślał też, że samorząd nie chce wskazywać, przez którą część gminy autostrada powinna ewentualnie przebiegać, ponieważ mogłoby to prowadzić do konfliktów pomiędzy lokalnymi społecznościami. Piotr Chmielewski deklarował, że samorządy chcą współpracować i rozmawiać o przyszłości inwestycji wspólnie.
– Zależy nam na tym, żeby współpracować, żeby rozmawiać, a nie jątrzyć i żeby nie było kłótni między nami – mówił.
Sobotni protest był kolejnym sygnałem wysłanym przez mieszkańców i samorządowców przed dalszymi decyzjami dotyczącymi A50. Protestujący domagają się przede wszystkim przejrzystych zasad wyboru wariantu oraz uwzględnienia wpływu inwestycji na mieszkańców, lokalną komunikację i środowisko.
Czytaj także:

Napisz komentarz
Komentarze