Reklama

Martin Rosa świętuje 20 lat za konsolą. Jubileusz podczas Housepital Festivalu w Piasecznie

Już 20 czerwca Piaseczno ponownie wypełni się muzyką elektroniczną, światłem i festiwalową energią. Przed nami 14. edycja Housepital Festivalu - wydarzenia, które od lat przyciąga fanów klubowych brzmień, ale też mieszkańców szukających mocnych muzycznych emocji w centrum miasta. Tegoroczna odsłona będzie szczególna. Nie tylko ze względu na nową koncepcję wydarzenia i zapowiadane show świetlne, lecz także dlatego, że Martin Rosa – pomysłodawca i współorganizator tego wydarzenia - świętuje właśnie 20-lecie pracy DJ-skiej.
Martin Rosa od dwóch dekad łączy pasję do muzyki z pracą DJ-a. 20 czerwca będzie świętował swój jubileusz, podczas 14. edycji Housepital Festivalu, czyli swojego „muzycznego dziecka”.
Martin Rosa od dwóch dekad łączy pasję do muzyki z pracą DJ-a. 20 czerwca będzie świętował swój jubileusz, podczas 14. edycji Housepital Festivalu, czyli swojego „muzycznego dziecka”.

Martin Rosa swój pierwszy występ pamięta z zaskakującą dokładnością. Był czerwiec 2006 roku, szkoła w Prażmowie i bal gimnazjalny rocznika 1990. On sam miał wtedy niespełna 15 lat. Jak mówi, początkom towarzyszyły bardzo różne emocje. Z jednej strony była presja, bo od muzyki i przygotowania zależał klimat ważnej uroczystości dla sporej grupy osób –  zwłaszcza nieco starszych od niego kolegów. Z drugiej – ogromna ekscytacja. Pomysł, który wcześniej był marzeniem nastolatka, nagle stał się realnym działaniem.

– Była radość, adrenalina, poczucie startowego spełnienia i ogromna wdzięczność. Bo naprawdę nie każdy ma szansę robić dokładnie to, co jest jego pasją, a później móc nazwać to swoją pracą – podkreśla DJ.

„To była moja przestrzeń”

Moment, w którym granie stało się czymś więcej niż hobby, przyszedł u niego naturalnie. Nie było nagłego przełomu ani jednej decyzji podjętej z dnia na dzień. Muzyka, imprezy i praca DJ-a stopniowo zajmowały coraz ważniejsze miejsce w jego życiu.

– Już od pierwszych zleceń czułem, że chcę zrobić z tego coś więcej niż tylko hobby. Muzyka, granie i praca jako DJ bardzo szybko stały się fundamentalną częścią mojego życia. To jest coś, co rozumiem, co czuję, w czym dobrze się odnajduję i co maksymalnie do mnie pasuje – mówi.

Dziś, po 20 latach, ocenia wstąpienie na tę drogę jako jedną z najważniejszych decyzji w swoim życiu. Przez ten czas zmieniło się jednak niemal wszystko: technologia, publiczność, muzyka, rynek wydarzeń i sposób przeżywania koncertów.

Od płyt CD do streamingu

Martin Rosa pamięta etap gramofonów i odtwarzaczy Pioneer CDJ, później płyty z plikami MP3, a następnie pendrive’y, kontrolery i laptopy. Dziś możliwe jest streamowanie muzyki bezpośrednio na sprzęt DJ-ski i używanie jej podczas występu na żywo.

– Technologicznie to jest absolutna rewolucja – przyznaje.

Zmiany dotyczą jednak nie tylko sprzętu. Według Martina Rosy dawniej imprezy przeżywało się inaczej – bardziej bezpośrednio.

– Mam wrażenie, że 15–20 lat temu koncerty i imprezy przeżywało się bardziej naturalnie i pełniej. Nie było jeszcze takiej obecności smartfonów, nie było potrzeby pokazywania wszystkiego na Instagramie, nagrywania story czy oglądania koncertu przez ekran telefonu. Ludzie byli bardziej „tu i teraz” – mówi.

Nie idealizuje jednak przeszłości. Zauważa, że rynek wydarzeń rozwinął się ogromnie, a Polska coraz rzadziej jest pomijana na mapie dużych koncertów i festiwali. Publiczność ma dziś znacznie większy wybór, ale z perspektywy organizacyjnej oznacza to również większą konkurencję i trudniejszą walkę o uwagę odbiorców.

– Dziś trudno wybrać datę w roku, w której nie odbywa się coś ciekawego, konkurencyjnego i dobrze przygotowanego. Z jednej strony to świetne, bo publiczność ma ogromny wybór. Z drugiej organizacyjnie i biznesowo jest dużo trudniej – przyznaje.

Mimo tego, zdaniem DJ-a, jedno pozostało niezmienne: kiedy muzyka, ludzie i energia naprawdę się spotkają, magia na parkiecie nadal działa dokładnie tak samo.

Housepital jako „muzyczne dziecko”

Szczególne miejsce w historii Martina Rosy zajmuje Housepital Festival. Wydarzenie odbędzie się już po raz 14., a sam DJ nazywa je swoim „muzycznym dzieckiem”.

– To jest projekt, który od początku wyrastał z pasji, potrzeby działania i pewnego rodzaju misji. Nie chodziło tylko o zrobienie kolejnej imprezy. Chodziło o stworzenie przestrzeni dla ludzi, którzy kochają elektronikę, house i klubowe brzmienia podobnie jak ja – wyjaśnia.

Housepital od początku miał być czymś więcej niż tylko koncertem czy miejską imprezą. Miał stworzyć w Piasecznie miejsce spotkań dla osób, które chcą tańczyć, słuchać muzyki, poczuć wspólnotę i przeżyć wydarzenie inne niż klasyczny plenerowy koncert.

– Housepital miał być bezpieczną, otwartą i dużą przestrzenią do zabawy, ale też miejscem, w którym muzyka elektroniczna w Piasecznie dostaje swoją scenę, swoje światło i swoje święto – podkreśla Rosa.

Ogień, światła i klubowa energia – tak wygląda Housepital Festival, którego współtwórcą jest Martin Rosa. W tym roku wydarzenie wraca do Piaseczna w nowej koncepcji.

Skwer Kisiela stanie się częścią scenografii

Właśnie dlatego tegoroczna edycja ma mieć wyjątkowy charakter. Organizatorzy zapowiadają, że nie będzie to typowa scena ustawiona na miejskim placu. Skwer Kisiela ma zostać wykorzystany jako część scenografii. Oświetlona zostanie fontanna, światło ma pracować zarówno w stronę publiczności, jak i w niebo, a DJ-ka znajdzie się bliżej ludzi.

Na środku skweru, w charakterystycznych kręgach widocznych w centralnej części przestrzeni, powstanie trójkątna koncepcja nowoczesnej sceny. Nagłośnienie zostanie ustawione na bokach, a artyści znajdą się w centrum wydarzenia.

– Nie budujemy typowej, odseparowanej sceny, bo chcemy być jak najbliżej publiczności. Chodzi o to, żeby zatrzeć trochę granicę między artystami a ludźmi, którzy przyszli się bawić. DJ nie będzie daleko, wysoko i osobno, tylko w centrum wydarzenia, w środku tej energii – zapowiada Martin Rosa.

Jak dodaje, może to być najciekawsza wizualnie edycja Housepitalu w historii.

Jubileuszowy set bez prostego przeglądu hitów

Tegoroczny występ Martina Rosy będzie nawiązywał do jego 20-lecia pracy za konsolą. Artysta nie planuje jednak prostego zestawienia najważniejszych hitów z dwóch dekad.

– Chcę połączyć to, co jest mi dziś muzycznie najbliższe, z tym, co przez lata budowało moją drogę jako DJ-a. Będzie więc emocjonalny progressive house, który bardzo mocno czuję obecnie, ale też mocniejsze uderzenia big roomowe i electro house’owe czyli brzmienia, które przez lata były dla mnie bardzo ważne – zdradza.

Set ma być muzyczną podróżą przez emocje, style i utwory, które towarzyszyły mu na różnych etapach kariery. Z jednej strony będzie więc sentymentalny, z drugiej – aktualny, osadzony w tym, co dziś działa na scenie i co jest mu najbliższe.

– To będzie dla mnie bardzo osobisty występ. Jubileuszowy, ale nadal mocno aktualny – podkreśla.

Kiedy scena i publiczność stają się jednym organizmem

Martin Rosa zwraca uwagę, że najpiękniejsze momenty w pracy DJ-a pojawiają się wtedy, gdy publiczność naprawdę „wchodzi” w imprezę. Widać to po uśmiechach, tańcu, okrzykach, reakcji na znane motywy i muzyczne kulminacje. Czasem dzieje się to od pierwszych minut, a czasem energia narasta stopniowo.

– Publiczność najpierw słucha, potem zaczyna się poruszać, potem reaguje coraz mocniej, aż w pewnym momencie scena i ludzie rzeczywiście zaczynają działać jak jeden organizm. I właśnie tego momentu życzę wszystkim DJ-om i DJ-kom, bo to jest jedno z najpiękniejszych uczuć w tym zawodzie – mówi.

To właśnie dla takich chwil, jak podkreśla, warto przeżywać stres, przygotowania i ogrom pracy związanej z wydarzeniami. Energia wychodzi ze sceny, wraca od publiczności i tworzy moment, którego nie da się powtórzyć w taki sam sposób.

Housepital Festival od lat przyciąga do Piaseczna fanów muzyki elektronicznej i plenerowych wydarzeń z mocną oprawą sceniczną.

Deszcz, mop i ludzie pod parasolami

Przez 20 lat nie brakowało występów, które zapadły mu w pamięć. Jedna z historii szczególnie dobrze pokazuje, czym bywa organizacja wydarzeń plenerowych. Podczas jednej z wcześniejszych, wiosennych edycji Housepitalu przyszło oberwanie chmury. Lał deszcz, wiał mocny wiatr, a wydarzenie mogło zostać przerwane.

– Pamiętam moment, w którym wziąłem mopa i razem z ekipą po prostu biegaliśmy po scenie, zgarniając wodę, żeby było sucho i bezpiecznie – wspomina.

Impreza ostatecznie się nie zatrzymała. Najmocniej zapamiętał jednak nie samą pogodę, ale ludzi, którzy mimo deszczu zostali pod sceną.

– Nigdy nie zapomnę widoku kilkunastu osób, które mimo deszczu zostały pod sceną. Stały pod parasolami, słuchały muzyki i cieszyły się tym wydarzeniem w bardzo niesprzyjających warunkach. To pokazało mi, że czasem nie chodzi o idealną frekwencję czy perfekcyjne warunki, tylko o ludzi, którzy naprawdę chcą być częścią tego momentu – mówi.

„Leczymy ludzi muzyką”

Housepital Festival od początku przyciąga fanów house’u, elektroniki i klubowych brzmień. Martin Rosa podkreśla jednak, że nie jest to wydarzenie tylko dla osób doskonale znających scenę muzyki elektronicznej.

– Nasze motto brzmi: „leczymy ludzi muzyką” i myślę, że bardzo dobrze oddaje ono charakter Housepitalu – mówi.

Z jednej strony są więc fani, którzy wiedzą, czego szukają, znają klimat i od razu tworzą energię pod sceną. Z drugiej – mieszkańcy, którzy na co dzień nie uczestniczą w wydarzeniach klubowych, ale chcą przeżyć coś innego niż standardowy koncert plenerowy.

– Housepital jest zarówno dla fanów muzyki elektronicznej, jak i dla wszystkich, którzy chcą przyjść, poczuć dobrą energię i po prostu dobrze się bawić – podkreśla Martin Rosa.

Do zobaczenia 20 czerwca!

Tegoroczna edycja Housepital Festivalu odbędzie się 20 czerwca w Piasecznie. W line-upie znaleźli się: Martin Rosa, Dorian Numan, Diviners, Matt Dybal i Art Tekk. Wstęp na wydarzenie jest darmowy.

– Kochani, zapraszam Was 20 czerwca na Housepital Festival – mój jubileusz 20-lecia pracy DJ-skiej, czternastą edycję naszego festiwalu i wieczór pełen dobrego klubowego grania, house’u, światła, energii i show, którego naprawdę nie da się lepiej przeżyć nigdzie indziej w tę sobotę – mówi współtwórca wydarzenia.

A czego życzyć mu na kolejne 20 lat za konsolą? Przede wszystkim zdrowia, nieprzerwanej pasji, siły i mądrości. I – jak podkreśla – tego samego życzy nam wszystkim: odwagi, by robić to, co naprawdę czujemy, rozwijać się i dzielić z innymi tym, co daje radość.

– Życzę wszystkim, żeby każdy mógł się rozwijać, robić to, co naprawdę czuje, i iść swoją drogą. A jeśli przy okazji można się tym dzielić z innymi, dawać komuś radość i tworzyć coś, co ma dla ludzi znaczenie, to myślę, że właśnie wtedy można nazwać to sukcesem, a siebie szczęśliwym człowiekiem. Do zobaczenia na Housepital Festival 2026!

Czytaj także:

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu Przegląd Regionalny. MIKAWAS Sp. z o.o. z siedzibą w Piasecznie przy ul. Jana Pawła II 29A, jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Link do Polityki prywatności: LINK

Komentarze

Reklama
Reklama
Obserwuj Przegląd Piaseczyński na Facebooku
Reklama