I opowieść o innej rodzinie, której losy tak bardzo splotły się z rodziną Adamczyków i tak bardzo ich życie wyznaczył inny los niż Stefana i Bronisławy. Może w tej drugiej rodzinie zabrakło tak silnej osobowości, jak babcia Bronia Adamczyk, która mimo przeciwności losu i męża z ułańską fantazją, umiała powiedzieć stanowcze NIE? A może to wszystko już dawno temu zostało zapisane w gwiazdach, jak twierdził Egipcjanin Sinuhe?
Stefan na chwilę wpadł do Piaseczna i kupił dom w Zalesiu
Praca i mieszkanie rodziny Adamczyków na Ziemiach Odzyskanych przyniosło stabilizację i wydawało by się, że zakończył się czas przeprowadzek. Wszystko na to wskazywało. Gdzieś na początku lat 50. Stefan zatęsknił za Warszawą, był bardzo ciekawy jak powstaje z ruin stolica. Dużo o niej pisała prasa, śpiewano piosenki, a radio w każdym serwisie informacyjnym choć w paru słowach poruszało temat odbudowy. Modne było hasło: cały naród buduje swoją stolicę. Na pewno było warto dowiedzieć się, kto przeżył wojnę i mieszka dalej w Piasecznie. I Stefan wybrał się w krótką podróż do Piaseczna.
W jaki sposób i dzięki komu poznał rodzinę Guttakowskich z Zalesia z ul. Granicznej nie wiem, wiem że Klemens Guttakowski zaproponował Stefanowi kupno domu. To był drewniany, piętrowy dom wybudowany w 1908 r., zasiedlony lokatorami, stał na sporej działce należącej przed wojną do letniska Borówka. W początkach lat 50. XX w. cena budynku była okazyjna i wydawałoby się, że kupno nie jest atrakcyjne, ale Stefan wiedział co robi. Szybko spieniężył to co mieli do sprzedania, nawet tak szybko, że nigdy nie upomniał się o resztę. Zakupił dom i sporą część działki i sprowadził żonę i dzieci. Zamieszkali w drewniaku. Oboje zatrudnili się na poczcie, na której Bronia pracowała aż do emerytury. Mieszkali z lokatorami, którzy niestety okazali się niezbyt miłymi sąsiadami, nie było z nimi łatwo i Stefan zapragnął zamieszkać w Warszawie. Nawet upatrzył mieszkanie przy ul. Ludnej, załatwił wstępne formalności i zaczął przekonywać Bronisławę do następnej przeprowadzki, argumentował, że w Zalesiu jest za wiele pracy przy odśnieżaniu i pielęgnowaniu ogródka, że Warszawa to jednak stolica i za parę lat będzie piękna i ceny mieszkań wzrosną. No i właśnie tym razem Bronia powiedziała stanowcze NIE. Stwierdziła, że zostaje w Zalesiu, że tu jest jej miejsce na Ziemi i nigdzie się z Zalesia nie ruszy. I tak się stało. Gdy już było jasne dla Stefana, że to koniec wędrówki, postanowił zrobić coś jeszcze. Co temu zapracowanemu romantykowi leżało na sercu? Wsiadł do pekaesu razem ze swoim synem, który wówczas miał sześć lat i pojechał na cmentarz pod Częstochowę. Jak załatwił sprawę ekshumacji swoich bliskich nie wiemy, wiemy, że prochy rodziców i rodzeństwa przeniósł na cmentarz w Jazgarzewie. Tak zwyczajnie! Nie mógł ich zostawić gdzieś w świecie, nie mógł przeżyć, że ich groby mogą być zaniedbane...
Sąsiedzi, czyli rodzina Guttakowskich
Wieloletni sąsiedzi państwa Adamczyków byli Guttakowscy, to też ciekawi pionierzy Zalesia. Adamczykowie i Guttakowscy graniczyli ze sobą przez dziesięciolecia i żyli w dużej przyjaźni.
Zalesie dla Guttakowskich zaczyna się od 1924, w tym to roku pani Jadwiga Chrząszczewska kupiła dom dla swojej siostrzenicy Marii Ireny Guttakowskiej z domu Gineyko, dom na lato i spory kawał ziemi. Letni, drewniany domek przeznaczony do wakacyjnych spotkań rodziny. Legenda głosi, że w 1920 r. ten dom pobudował sam hrabia Branicki z przeznaczeniem na leśniczówkę. Z kolei w zasobach ksiąg wieczystych istnieje akt nabycia działki nr 49 przez Klemensa Guttakowskiego męża Marii Ireny z domu Gineyko (z dnia 30.11.1933 r.). Wszystkie informacje prowadzą do wniosku, że dom sprzedany Adamczykom był najstarszym domem w Zalesiu, wybudowanym po pierwszej parcelacji z 1898 r. W pobliżu był jeszcze drewniany dom matki aktorki Smosarskiej, ale tu też wiemy, że działka była kupiona w 1914 r. i jeśli się zastanowić, to raczej w czasie wojny nikt tu domu nie budował, wniosek z tego, że Smosarscy budowali dom później. Odpowiedzi są w księgach wieczystych. Na szczęście zachowało się zdjęcie domu Adamczyków dzięki Agnieszce i Tadeuszowi Tyszkom i jako dowód możemy pokazać najstarszy dom z ul. Granicznej wybudowany, jak już pisałam, w 1908 r. Niestety od dawna nie istniejący, tak jak dom Guttakowskich i Smosarskiej.
Wysprzedaż pamiątek z domu sąsiadów
W lipcu 2012 roku, na przystankach autobusowych w Piasecznie, Zalesiu i Gołkowie, można było przeczytać ogłoszenie. Informowało o wyprzedaży mebli i innych przedmiotów z domu przy ulicy Granicznej 5. czyli z dom rodziny Guttakowskich. Nigdy nie byłam uczestnikiem podobnej wyprzedaży, poszłam z ciekawości. Ciągle żałując, że nie mogę kupić wszystkiego. Dom o nieprzeciętnym klimacie, stylowe skromne meble, sporo szklanych przedmiotów, albumy, książki i trochę akwarelek malowanych przez Danutę Guttakowską drugą żonę Olgierda, która tu w Zalesiu rozwinęła swój talent, znana i szanowana w środowisku osoba, odeszła w lipcu 2011 r. W tym czasie dom należał do Olgierda Guttakowskiego i jego trzech córek. Olgierd, bohater powstania warszawskiego, żołnierz NSZ był w konspiracji od początku wojny. Uczeń sławnego warszawskiego Gimnazjum im. Stefana Batorego. Do klasy z Olgierdem uczęszczał Krzysztof Kamil Baczyński, Andrzej Kindler, Bogusław Karczewski, Jan Bytnar („Rudy”). Chłopcy ze słynnej „Pomarańczarni”. Bohaterowie książki Aleksandra Kamińskiego „Kamienie na szaniec”. W tym czasie gdy padła decyzja rozbiórki domu i sprzedaży działki Olgierd nie mieszkał już w Zalesiu, przekroczył dziewięćdziesiąte urodziny, odszedł 21 kwietnia 2013 roku.
Wnętrze domu jakie zastałam w 2012 roku zachwyciło mnie. Zauroczył od futryn i skrzydeł drzwi i okien, po podłogi i piece. Zapach, światło padające z ogrodu to był klimat lat 30 XX wieku. Klimat zatrzymany w czasie, zachowany przez mieszkańców drewnianego dworku jakby celowo, z dbałością o szczegóły. Tylko ogród zaczął już zarastać wszechobecną w Zalesiu mimozą, zdradzającą nieobecność ogrodniczki. Dom z bali drewnianych łączonych na „jaskółczy ogon”. Oszklona weranda, tak charakterystyczna dla domów przedwojennych. Nawet ławka pod oknem i lekko wytarte deski ściany nad nią, sugerowały, że dziewczynki często skracały sobie drogę do pokoju przez okno.
Kupiłam szklane baniaki na wino, te same co „stoją” na obrazach Danuty Marii, w jej olejnych martwych naturach, ulokowane obok baniaków z nalewkami smorodiny i szklanych owocarek pełnych jabłek. Prostych naczyń odbijających światło płynące z okna. Niedługo było czekać i to wszystko zniknęło. Zniknęli z Zalesia wszyscy mieszkańcy tego domu.
Epilog
A Stefan i Bronisława Adamczyk pozostawili dla następnych pokoleń swojej rodziny stabilizację. Wypracowali to o czym marzą rodzice dla dzieci: zostawić po sobie tyle, żeby następnym pokoleniom było łatwiej żyć. Na działce zakupionej przez Stefana rodzina pobudowała nowe domy. Drewniak z lokatorami zniknął w latach 70. XX w. Stefan, który zawsze miał talent do interesów i ciężkiej pracy, na posesji przy ul. Granicznej tworzył firmę kamieniarską, robił kręgi i pomniki na cmentarz. Pierwsze pieniądze jakie w życiu zarobiła Agnieszka wnuczka Stefana i Broni, wypłacił jej dziadek Stefan za wypełnianie farbą wykutych w granicie lub lastryko liter. Aga miała wtedy 10 lat. Historia Adamczyków to szeroki temat i wielowątkowa opowieść. Pozostaje mi nadzieja, że zostaną kiedyś wydane wspomnienia Stefana, bo się zeszyty z zapiskami odnalazły i czekają na zredagowanie.
Dziękuję Agnieszce i Tadeuszowi Tyszkom za opowieść i zdjęcia.





![Skandal w policyjnych koszarach w Piasecznie. Pijany dowódca miał wykorzystać policjantkę [AKTUALIZACJA] Skandal w policyjnych koszarach w Piasecznie. Pijany dowódca miał wykorzystać policjantkę [AKTUALIZACJA]](https://static2.przegladpiaseczynski.pl/data/articles/sm-16x9-skandal-w-policyjnych-koszarach-w-piasecznie-pijany-dowodca-mial-wykorzystac-policjantke-aktualiza-1767880530.jpg)


















![Pokazy ratownictwa nad stawem miejskim w Piasecznie [WIDEO]](https://static2.przegladpiaseczynski.pl/data/articles/sm-16x9-pokazy-ratownictwa-nad-stawem-miejskim-w-piasecznie-1769011747.jpg)



Napisz komentarz
Komentarze