Skala zjawiska nie budzi już wątpliwości. Potwierdzają ją inwentaryzacja terenowa oraz obserwacje prowadzone z użyciem dronów. Jeszcze niedawno martwe drzewa pojawiały się punktowo, dziś liczba obumierających sosen jest już bardzo duża.
Podczas wizji lokalnej uczestnicy mogli zobaczyć nie tylko skalę strat, ale też efekty dotychczasowych zabiegów prowadzonych w lesie. Dyskusja koncentrowała się wokół sposobów ograniczania dalszego zamierania drzew i pogodzenia działań ochronnych z oczekiwaniami społecznymi wobec lasu. Wszyscy zgodzili się jednak, że bez reakcji problem będzie się pogłębiał.
Resort i leśnicy w terenie
W spotkaniu uczestniczyli m.in. Magdalena Bukowska, dyrektorka Departamentu Leśnictwa i Łowiectwa, oraz Paweł Jaworski, dyrektor Departamentu Strategii i Odporności Klimatycznej. Stronę leśników reprezentowali Cezary Świstak, zastępca dyrektora generalnego Lasów Państwowych ds. zrównoważonej gospodarki leśnej, Tomasz Józwiak, dyrektor Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Warszawie, a także naczelnicy wydziałów zajmujących się ochroną przyrody, ochroną lasu, hodowlą lasu i urządzaniem lasu. W rozmowach brali udział również specjaliści z Zespołu Ochrony Lasu w Łodzi oraz badacze z Instytutu Badawczego Leśnictwa.

Cezary Świstak podkreślał, że lasy w rejonie Warszawy pokazują dziś problemy, z jakimi mierzą się leśnicy w całym kraju. Zwracał uwagę, że w silnie zurbanizowanym otoczeniu trzeba działać szybko i konsekwentnie, zanim konieczne stanie się usunięcie całych większych połaci martwego drzewostanu. W jego ocenie zmiany klimatu i rosnące zużycie wody przez mieszkańców będą tylko zwiększać presję na te tereny.
Artur Pacia, nadleśniczy Nadleśnictwa Chojnów, przypomniał, że działania związane z zatrzymywaniem wody w lesie prowadzone są tu od lat. Pierwsze projekty małej retencji rozpoczęto już w 2007 roku, gdy problem niedoboru wody nie był jeszcze tak wyraźny. Dziś nadleśnictwo inwestuje w rozwiązania retencyjne jeszcze intensywniej, choć obecna skala zjawiska pokazuje, że to nadal za mało.

Zagrożone są starsze drzewa
Zdaniem uczestników spotkania zamieranie sosen ma charakter złożony, ale kluczowe znaczenie mają zmiany klimatu i niedobór wody w glebie. Najbardziej zagrożone są starsze drzewostany sosnowe, sadzone około 70–90 lat temu, których korzenie nie sięgają już do głębiej położonych zasobów wodnych. Gdy poziom wód gruntowych obniżył się poniżej trzech metrów, drzewa zaczęły słabnąć.
Paweł Jaworski wskazał, że zjawisko ma w Polsce charakter narastający i dotyczy nie tylko Lasów Państwowych, ale także parków narodowych i lasów prywatnych. Tomasz Józwiak dodał, że podobne problemy występują również w innych nadleśnictwach, między innymi w Garwolinie, Jabłonnie i Celestynowie. Wnioski z Chojnowa są więc ważne nie tylko lokalnie, ale i w skali kraju.


























Napisz komentarz
Komentarze