O szczurach pojawiających się na dworcu kolejowym w Piasecznie informowaliśmy już wcześniej. Do naszej redakcji trafiły sygnały od mieszkańców oraz fotografie przedstawiające gryzonie w rejonie budynku dworca. Z pytaniami o odpowiedzialność za teren, kontrole i ewentualną deratyzację zwróciliśmy się do PKP Polskich Linii Kolejowych oraz Urzędu Miasta i Gminy Piaseczno.
Odpowiedzi obu instytucji przyniosły konkretne ustalenia. Wiemy już, kto zarządza poszczególnymi częściami stacji, a przede wszystkim – że po interwencji redakcji gmina zleciła działania deratyzacyjne.
PKP wskazuje gminę. Urząd reaguje
PKP Polskie Linie Kolejowe wyjaśniły, że za utrzymanie czystości na peronach i drogach prowadzących do nich odpowiada Przedsiębiorstwo Usług Wielobranżowych Sp. z o.o. z Wrocławia, działające na zlecenie kolei. Umowa obejmuje jednak sprzątanie, a nie deratyzację.
Za budynek dworca oraz jego bezpośrednie otoczenie, w którym zaobserwowano szczury, odpowiada natomiast gmina Piaseczno.
Co ciekawe, choć PKP PLK poinformowały nas o przekazaniu zgłoszenia samorządowi, magistrat zapewnia, że takiego pisma jeszcze nie otrzymał.
– Na razie nie wpłynęło do nas wspomniane pismo z PKP PLK w tej sprawie. Zgłoszeń dotyczących obecności szczurów w rejonie dworca nie było dotąd w ogóle. Niemniej jednak w związku ze zgłoszeniem z Pani maila, Wydział Polityki Mieszkaniowej, który nadzoruje budynek dworca PKP w Piasecznie, zlecił przeprowadzenie deratyzacji i rozstawienie karmników deratyzacyjnych – przekazała Joanna Ferlian-Tchórzewska, rzecznik Urzędu Miasta i Gminy Piaseczno.
Rzeczniczka zapewnia, że pracownicy urzędu na bieżąco kontrolują sytuację na dworcu. Z odpowiedzi wynika również, że gmina odpowiada za utrzymanie czystości w budynku dworca oraz na terenie przed nim i z boku, w tym na pętli autobusowej i przy paczkomacie. Wejście na perony oraz same perony pozostają poza jej zarządem.
Siedem audytów PKP. Gryzoni nie stwierdzono
PKP PLK poinformowały, że w październiku 2026 roku przeprowadzono na stacji siedem audytów czystości. Ostatni odbył się 26 października i został udokumentowany fotograficznie.
Podczas kontroli nie stwierdzono szczurów ani innych oznak obecności gryzoni na peronach. Spółka zastrzega jednak, że audyty służyły ocenie czystości, a nie specjalistycznemu wykrywaniu szczurów.
Kolej przekazała także, że w ostatnim czasie Państwowa Inspekcja Sanitarna nie przeprowadzała kontroli na stacji. Nie ma więc aktualnych zaleceń pokontrolnych sanepidu.
Szczury z pluszu na parapetach. Ktoś robi sobie żarty?
W całej sprawie pojawił się również zaskakujący wątek. Okazuje się, że na dworcu pojawiają się nie tylko zgłoszenia dotyczące żywych gryzoni, ale również... szczury-maskotki.
– Od jednego z dozorców obsługujących dworzec PKP w Piasecznie otrzymaliśmy z kolei kilka dni temu informację (potwierdzoną zdjęciem), że ktoś rozkłada na parapetach i przy drzwiach dworca szczury-maskotki – przekazała nam urzędniczka.
Kto zostawia pluszowe gryzonie i dlaczego właśnie w tym miejscu? Tego na razie nie wiadomo. Być może to zwykły żart, a być może nietypowy sposób zwrócenia uwagi na problem.
Sytuacja jest niewątpliwie nietypowa. O ile pluszowe szczury mogą wywoływać uśmiech, o tyle obecność żywych gryzoni w miejscu, z którego codziennie korzystają pasażerowie, pozostaje problemem wymagającym wyjaśnienia.


Napisz komentarz
Komentarze