Planowane centrum danych w Bobrowcu od dłuższego czasu budzi pytania i obawy części mieszkańców. We wrześniu szczegółowych informacji od władz gminy zażądali radni Rady Miejskiej w Piasecznie Mirosław Śliwowski i Maciej Dłużniewski.
Śliwowski w swojej interpelacji wprost wskazywał, czego dotyczą obawy mieszkańców:
„Mieszkańcy Bobrowca są szczególnie zaniepokojeni skalą planowanego przedsięwzięcia oraz jego potencjalnym oddziaływaniem na jakość życia, w szczególności w zakresie hałasu, emisji z agregatów, bezpieczeństwa związanego z magazynowaniem znacznych ilości paliwa oraz wpływu na lokalną infrastrukturę.”
Radny pytał m.in. o aktualny status postępowania, skalę przedsięwzięcia, liczbę i moc agregatów, zbiorniki paliwa, poziom hałasu i wpływ inwestycji na lokalną infrastrukturę.
Maciej Dłużniewski z kolei wystąpił o udostępnienie szczegółowej dokumentacji technicznej i środowiskowej. Pytał m.in. o planowaną powierzchnię zabudowy, wysokość obiektów, moc przyłączeniową, zużycie energii, system chłodzenia, zapotrzebowanie na wodę, emisje i zabezpieczenia na wypadek wycieku paliwa.
Mieszkańcy: „Nic o tym nie wiedzieliśmy”
Byliśmy również na miejscu i rozmawialiśmy z mieszkańcami oraz właścicielami gruntów położonych w sąsiedztwie planowanej inwestycji. Z naszych rozmów wynika, że przynajmniej część z nich nie miała świadomości, że w Bobrowcu planowano tak duże centrum danych.
Jeden z mieszkańców przyznał, że coś o inwestycji słyszał wcześniej jedynie w rozmowach „pod sklepem”, ale nie znał żadnych szczegółów dotyczących jej skali ani lokalizacji.
Inny z naszych rozmówców nie wiedział o planach w ogóle, mimo że z dokumentacji planistycznej wynika, iż teren planowanej inwestycji miał bezpośrednio sąsiadować z należącą do niego nieruchomością. Co więcej, z dostępnych materiałów wynika, że planowany dojazd do centrum danych mógł przebiegać przez grunty związane z jego posesją. Sam zainteresowany był tą informacją zaskoczony.
Prawie 6,5 hektara i cztery hale
Całkowita powierzchnia terenu inwestycji miała wynosić 64 796 mkw., czyli niemal 6,5 hektara. Około 26 tys. mkw. miała zająć zabudowa, blisko 28,8 tys. mkw. powierzchnie utwardzone, a około 10 tys. mkw. pozostawiono jako powierzchnię biologicznie czynną.
W skład centrum miały wejść cztery hale usługowe z częściami socjalno-biurowymi. Każdy z budynków mógł mieć maksymalnie dwie kondygnacje nadziemne. Na dachach przewidziano również urządzenia techniczne, w tym związane z chłodzeniem. Maksymalną wysokość zabudowy określono na 14 metrów.
Oprócz hal planowano także m.in. stację pomp, stację transformatorową, pompownię pożarową, wewnętrzny układ komunikacyjny oraz pozostałą infrastrukturę techniczną.
Centrum danych miało pracować przez całą dobę, siedem dni w tygodniu.

Łączna wartość przyłączeniowa - 70 MW i 49 agregatów
Jednym z parametrów najlepiej pokazujących skalę przedsięwzięcia jest planowana moc przyłączeniowa. Według Karty Informacyjnej Przedsięwzięcia łączną wartość przyłączeniową dla czterech budynków określono na 70 MW. Urząd jednocześnie zaznaczał, że na etapie postępowania dotyczącego decyzji środowiskowej inwestor nie musiał jeszcze przedstawiać warunków przyłączenia do sieci elektroenergetycznej. Sama decyzja środowiskowa nie jest też zgodą na rozpoczęcie budowy.
Na wypadek braku zasilania z sieci planowano rozbudowany system zasilania awaryjnego.
W odpowiedzi na interpelację urząd napisał wprost:
„Zgodnie z KIP zaprojektowano 49 agregatów dla potrzeb funkcjonowania inwestycji w sytuacji braku energii o mocy znamionowej 2 800 kW każdy.”
Jako paliwo przewidziano olej napędowy. Na terenie inwestycji miały powstać cztery podziemne, dwukomorowe zbiorniki o łącznej pojemności około 1,5 mln litrów paliwa. Nie oznacza to jednak, że taka ilość oleju napędowego miałaby być przez cały czas zgromadzona na terenie obiektu. Dokumentacja określa bowiem maksymalną łączną pojemność zaprojektowanych zbiorników. Każdy z agregatów miał być również okresowo testowany. W dokumentacji przyjęto godzinny test każdego urządzenia raz na dwa miesiące, przy czym agregaty miały być testowane osobno.
Według przedstawionych obliczeń maksymalne zużycie oleju napędowego podczas pracy jednego agregatu wynosiłoby około 523 litry na godzinę.
Dokumentacja zawiera również obliczenia emisji powstających podczas spalania paliwa. Przyjęto m.in., że spaliny miałyby temperaturę około 493 stopni Celsjusza, a każdy z emitorów miałby wysokość około 20 metrów.
Co z hałasem?
Hałas był jednym z zagadnień, o które szczegółowo pytali radni. Jak poinformował urząd, dla inwestycji wykonano analizę akustyczną oraz mapę izofon. Za źródła hałasu uznano m.in. urządzenia chłodnicze, centrale nawiewno-wywiewne umieszczone na dachach, transformatory, generatory oraz ruch samochodowy.
Według analiz przedstawionych w dokumentacji inwestora dopuszczalne poziomy hałasu na terenach chronionych akustycznie nie miały zostać przekroczone. Radny Mirosław Śliwowski zapytał jednak również o hałas niskoczęstotliwościowy generowany przez systemy chłodzenia, wentylatory i transformatory.
Odpowiedź urzędu była jednoznaczna:
„Nie analizowano gdyż w polskim prawie brak jest przepisów, które nakładałyby ograniczenie dotyczące emisji infradźwięków, w związku z tym ani w decyzji, ani w uzgodnieniach organów nie nałożono obowiązku wykonania takich analiz”.


Napisz komentarz
Komentarze