Reklama

Pytania mieszkańców do inwestora. Burzliwe spotkanie wokół centrum danych

Spotkanie z inwestorem centrum danych przy ul. Energetycznej nie rozwiało wszystkich wątpliwości mieszkańców. Pytali oni głównie o wodę, hałas, retencję, agregaty i skalę zapotrzebowania obiektu na energię. Sien Real zapowiedział, że na pytania, które nie wybrzmiały podczas spotkania, odpowie później na piśmie.
Pytania mieszkańców do inwestora. Burzliwe spotkanie wokół centrum danych
Twarze osób występujących w imieniu inwestora zostały zamazane w związku z prośbą organizatora spotkania o niepublikowanie ich wizerunków

Autor: DG

Spotkanie odbyło się we wtorek, 29 września, w Szkole Podstawowej im. Janusza Korczaka w Józefosławiu. Dotyczyło centrum przetwarzania danych budowanego przy ul. Energetycznej, na terenie po dawnych zakładach Unitra-Polkolor. Inwestorem jest Sien Real, spółka należąca do Grupy Budimex. 

W otwartym spotkaniu uczestniczyli mieszkańcy Józefosławia, Julianowa, Piaseczna i okolicznych miejscowości. Na sali byli też przedstawiciele gminy. Spotkanie organizowała spółka Sien Real, samorząd nie był jego organizatorem. 

Duże emocje od samego początku

Od początku było jasne, że mieszkańcy i inwestor inaczej wyobrażają sobie przebieg spotkania. Sien Real chciał najpierw przedstawić prezentację przygotowaną na podstawie pytań przesłanych wcześniej przez mieszkańców, a dopiero później oddać głos sali. Część uczestników oczekiwała jednak rozmowy bez wstępu i od razu chciała uzyskać odpowiedzi na swoje pytania.

Niezadowolenie wywołały pierwsze slajdy poświęcone historii działki po dawnych zakładach Unitra-Polkolor i zapisom planistycznym. Mieszkańcy uznali, że nie tego przyszli słuchać. Chcieli rozmawiać o wodzie, hałasie, energii, agregatach oraz zabezpieczeniach dla pobliskich domów. Po blisko godzinie prezentację przerwano i rozpoczęła się właściwa część dyskusji. 

Emocje nie opadły wraz z rozpoczęciem pytań z sali. Najwięcej sporów wywoływały analiza hałasu, zmiany w projekcie i dostęp do dokumentacji. Wracał też zarzut, kierowany już do władz gminy, że mieszkańcy zostali poinformowani o inwestycji zbyt późno. Przedstawiciele inwestora odpowiadali na część pytań na bieżąco, a pozostałe zapowiedzieli zebrać i wyjaśnić w formie pisemnej.

Co ma powstać

Plan zakłada budowę czterech budynków centrum danych: A, B, C i D. Kompleks ma zająć około 4,5 ha. Budynki mogą mieć do 25 m wysokości. Inwestycja ma powstawać etapami, a w pierwszej kolejności ma zostać wybudowany budynek A. 

Według danych pokazanych podczas spotkania najbliższe domy są położone około 80 m od jednego z budynków centrum danych. Od budynku D ma je dzielić około 108 m. Mieszkańcy wskazywali, że sama odległość nie przesądza o uciążliwości. Ich zdaniem równie ważne są rodzaj urządzeń, sposób ich pracy i skuteczność zabezpieczeń akustycznych

Woda i retencja

Wiele pytań dotyczyło wody. Mieszkańcy chcieli wiedzieć, ile będzie jej potrzebować centrum danych i czy inwestycja wpłynie na lokalne zasoby oraz poziom wód gruntowych.

Inwestor zapewnia, że woda nie będzie zużywana do chłodzenia serwerów.

– System jest systemem tak zwanym suchym. Woda jest w instalacji, ale podobnie jak w systemach grzewczych krąży w obiegu zamkniętym. Nie ma więc odparowywania ani zużycia wody na potrzeby chłodzenia – tłumaczył jeden z prelegentów, inżynier przedstawiający rozwiązania chłodnicze. 

Według danych przekazanych przez spółkę średnie dobowe zużycie wody ma wynieść 27,5 m sześc. Maksymalna wartość ma sięgnąć 55 m sześc. na dobę. Woda ma być potrzebna przede wszystkim pracownikom, do utrzymania obiektu oraz do sezonowego nawilżania powietrza.

Mieszkańcy zwracali uwagę na wpisane w warunkach przyłączenia 286 m sześc. na dobę. Inwestor tłumaczył, że nie jest to prognozowany codzienny pobór. Według spółki taka ilość byłaby potrzebna do ponownego napełnienia zbiorników przeciwpożarowych po ewentualnej akcji gaśniczej. 

Pod parkingami ma powstać zbiornik retencyjny o pojemności około 1129 m sześc. Woda z dachów ma być gromadzona i wykorzystywana między innymi do podlewania zieleni.

Mieszkańcy pytali, czy taka retencja wystarczy dla terenu, który w znacznej części zostanie utwardzony. Podnosili także obawy o wody gruntowe i dostępność wody w czasie suszy. 

Hałas i agregaty

Najwięcej emocji wywołał hałas. Z przedstawionej analizy wynika, że na terenach zabudowy mieszkaniowej dopuszczalny poziom wynosi 40 dB w nocy i 50 dB w dzień. W najbardziej niekorzystnym punkcie modelowym prognozowany hałas ma wynieść 39,9 dB. 

Inwestor tłumaczył, że obliczenia wykonano dla wymagającego wariantu. Część najgłośniejszych instalacji ma zostać umieszczona wewnątrz budynków. Pracą wentylatorów ma sterować automatyka, która ma ograniczać hałas.

– Analiza odnosi się do najbardziej niekorzystnego wariantu: wysokiej temperatury i pracy wszystkich urządzeń. Nawet w takim przypadku, który będzie bardzo rzadki, normy mają być dotrzymane – mówił przedstawiciel inwestora 

Mieszkańcy zwracali uwagę, że wynik jest bliski nocnej normie. Pytali przede wszystkim o hałas niskoczęstotliwościowy. Ich zdaniem może on być odczuwalny inaczej niż zwykły hałas komunikacyjny, a przedstawiona analiza nie odpowiada na wszystkie ich wątpliwości.

– Latają nad nami samoloty, ale samolot przelatuje i go nie ma. Ten dźwięk może być natomiast obecny przez 24 godziny na dobę. Najbardziej obawiamy się właśnie niskich częstotliwości, które odbiera się inaczej niż hałas przejeżdżającego samochodu – mówił jeden z mieszkańców. 

Spór dotyczył również osłon akustycznych. Mieszkańcy wskazywali, że w różnych dokumentach pojawiają się różne wymagane wysokości zabezpieczeń: 5,2 m, 4 m i 3,8 m. Inwestor odpowiadał, że projekt zamienny został zatwierdzony, a zastosowane rozwiązania mają zapewnić dotrzymanie norm.

Pytania dotyczyły również pracy agregatów podczas awarii zasilania. Przedstawiciele inwestora przyznali, że nie przygotowali osobnej analizy dla scenariusza, w którym wszystkie agregaty pracują jednocześnie. Wyjaśniali, że byłaby to sytuacja awaryjna, dla której przepisy nie wymagają takich obliczeń.

– Nie mamy takich analiz dla wszystkich agregatów pracujących jednocześnie, ponieważ przepisy nie obligują nas do ich wykonania. Mówimy o sytuacji awaryjnej, a nie o normalnym funkcjonowaniu obiektu – powiedział przedstawiciel inwestora. 

Ciepło bez odbiorcy

Podczas spotkania wrócił temat ciepła odpadowego wytwarzanego przez serwerownię. Inwestor podawał, że instalacja będzie technicznie przygotowana do przekazywania go na zewnątrz. Informację o takiej możliwości przesłano gminie. 

Na razie nie wskazano jednak odbiorcy ciepła, potrzebnej infrastruktury ani terminu rozpoczęcia takiego wykorzystania. Mieszkańcy przypominali, że w pobliżu inwestycji nie ma sieci ciepłowniczej. Dlatego pytali, czy ta możliwość ma obecnie realne zastosowanie. 

Padło też pytanie o korzyści dla lokalnej społeczności. Przedstawiciele inwestora zadeklarowali gotowość do rozmów o wsparciu lokalnych potrzeb.

Pytania do gminy

Część pytań mieszkańcy kierowali do obecnych na sali przedstawicieli gminy. Dotyczyły sposobu informowania o postępowaniach poprzedzających budowę i tego, czy samorząd powinien był szerzej poinformować o planowanej inwestycji osoby mieszkające w pobliżu.

Przedstawiciele gminy odpowiadali, że postępowania prowadzono zgodnie z przepisami, a informacje publikowano w Biuletynie Informacji Publicznej. Dla części mieszkańców nie była to wystarczająca odpowiedź. Podkreślali, że formalne obwieszczenia nie zastępują bezpośredniej informacji dla ludzi, którzy mogą odczuć skutki działania centrum danych.

– Przepisy obligują gminę do wydawania decyzji środowiskowych dla inwestycji, które tego wymagają. Drugi obszar to miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego, uchwalany przy udziale społeczeństwa. Informacje wynikające z tych procedur publikujemy zgodnie z ustawą w Biuletynie Informacji Publicznej – powiedział Robert Widz, zastępca burmistrza Piaseczna. 

– Naszym obowiązkiem jest działać zgodnie z miejscowym planem i przepisami, które regulują wydawanie decyzji środowiskowych. To na tej podstawie określamy warunki, w jakich inwestycja może być realizowana. Nie możemy odmówić wydania decyzji tylko dlatego, że dana inwestycja budzi sprzeciw – dodawał wiceburmistrz, odnosząc się do zarzutów mieszkańców, że samorząd powinien wyraźniej poprzeć ich sprzeciw wobec budowy.

Wątpliwości pozostają

Spotkanie oczywiście nie zakończyło sporu o centrum danych przy Energetycznej. Pozwoliło jednak mieszkańcom zadać pytania bezpośrednio inwestorowi i przedstawicielom gminy.

Sien Real zapowiedział pisemne odpowiedzi na pytania, których nie udało się omówić na sali. Spółka wskazała też adres [email protected], na który mieszkańcy mogą kierować kolejne wątpliwości.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu Przegląd Regionalny. MIKAWAS Sp. z o.o. z siedzibą w Piasecznie przy ul. Jana Pawła II 29A, jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Link do Polityki prywatności: LINK

Komentarze

Reklama
Reklama
Obserwuj Przegląd Piaseczyński na Facebooku
Reklama