Reklama
Miss Senior Piaseczna 2026

„PESEL-u nie da się oszukać, ale marzenia można spełniać zawsze”. Marianna Lenard w konkursie Miss Senior

Marianna Lenard ma 92 lata i startuje w konkursie Miss Senior Piaseczna z numerem 16. Do udziału podeszła z ciekawością, choć bez wielkich oczekiwań. Mówi, że spełniło się jej dawne, niewypowiedziane marzenie.
„PESEL-u nie da się oszukać, ale marzenia można spełniać zawsze”. Marianna Lenard w konkursie Miss Senior

Pani Marianna pochodzi z Gołkowa, a w Piasecznie mieszka od 1981 roku. Przez lata jej praca wiązała się z prasą, znała od kuchni realia drukarni i przygotowania gazet do wydania. Dziś korzysta z zajęć w Przystani pod Klonami, czyta, rozwiązuje krzyżówki, gotuje dla rodziny i z niecierpliwością czeka na grzybobrania. W konkursie chce przede wszystkim przeżyć dobrą przygodę. Trzecie miejsce przyjęłaby z dużą radością, choć – jak żartuje – najważniejsze, by nie znaleźć się na końcu stawki.

Przygoda w wieku 92 lat

Pani Marianna nie ukrywa, że udział w Miss Senior Piaseczna jest dla niej czymś nowym. Podoba jej się atmosfera wokół konkursu, choć dostrzega też naturalne zamieszanie towarzyszące przygotowaniom.

– Bardzo mi się podoba. To dla mnie taka przygoda w tym wieku. Trochę zamieszania jest, jak przy wszystkich takich imprezach, ale uważam, że jest fajnie – mówi kandydatka.

Do ewentualnej wygranej podchodzi z dystansem. Zwraca uwagę, że wśród uczestniczek są panie młodsze i bardziej sprawne ruchowo, ale zauważa też, że nie wiadomo jakie kryteria będą najważniejsze dla jury i publiczności.

Dawne marzenie wraca

Konkursy piękności nie były pani Mariannie obce, choć wcześniej przyglądała im się z zupełnie innej strony. Przez lata była związana z „Ekspresem Wieczornym”, gdzie pracowała w administracji. Pamięta również czasy, gdy jej gazeta uczestniczyła w organizacji wyborów Miss Polonia.

– Nie byłam wtedy w pierwszym rzędzie, ale zawsze z zazdrością patrzyłam na te piękne, młode dziewczęta. Myślałam sobie czasem, że też chciałabym kiedyś tego spróbować. No i spełniło się. Może późno, ale się spełniło – opowiada.

W zawodowej codzienności miała kontakt z drukarnią i chemigrafią, czyli dawną techniką przygotowywania materiałów do druku. Z zainteresowaniem śledziła też zmiany na rynku prasowym. Wspomina, że po przekształceniach w dawnym przedsiębiorstwie prasowym część dziennikarzy i pracowników administracji współtworzyła później „Super Express”.

Syn nie chciał Warszawy

Pani Marianna pochodzi z Gołkowa, ale od czasów stanu wojennego mieszka w Piasecznie. Przeprowadzka nie była jednak prostą decyzją. W 1981 roku dostała mieszkanie w Warszawie, na Bródnie. Jej młodszy syn miał wtedy 12 lat i bardzo źle znosił perspektywę życia w stolicy.

– Dostałam mieszkanie w Warszawie, w wielkim bloku, ale syn za nic nie chciał tam mieszkać. Męczył mnie tak, że mówiłam: „Ucieknę z domu”. I co matka biedna robi? Dałam ogłoszenie, żeby zamienić mieszkanie. Udało się – wspomina.

Zamiana musiała zostać przeprowadzona szybko, podczas wakacji. Chodziło o to, by chłopak mógł wrócić do szkoły w Gołkowie. Nie był to łatwy czas. Pani Marianna wspomina napiętą atmosferę początku lat 80., strajki i niepewność, która utrudniała znalezienie osoby chętnej do przeprowadzki z Piaseczna do Warszawy.

– Trochę straciłam, bo w Warszawie miałam lepsze mieszkanie, a tutaj trochę gorsze. Ale musiałam to zrobić w lipcu i sierpniu, żeby syn wrócił do szkoły. Wrócił do szóstej klasy i był zadowolony – mówi.

Dziś podkreśla, że decyzja była słuszna. Ma dwóch synów, dobre relacje z synowymi i cieszy się, że młodszy syn ułożył sobie życie w okolicy. Jest mechanikiem samochodowym, mieszka z rodziną w Jazgarzewszczyźnie i – jak mówi matka – od dziecka miał smykałkę do samochodów.

– Mam synów i synowe, które uważam za bardzo fajne. Mamy dobry kontakt, nie ma żadnych niesnasek – podkreśla pani Marianna.

Książka, las i pierogi

Od trzech lat pani Marianna uczestniczy w zajęciach Przystani pod Klonami. Była wśród pierwszych osób uczestniczących w spotkaniach i nie żałuje swojej decyzji. Ceni możliwość rozmowy oraz różnorodne zajęcia.

– Chodzę pod Klonami już trzy lata. Są ćwiczenia, tańce, gry, można poczytać, są książki i leżaki. Naprawdę nie ma się co nudzić – mówi.

W domu chętnie czyta książki przygodowe i historyczne, rozwiązuje też krzyżówki. Po operacji oczu musi jednak ograniczać dłuższą lekturę i oszczędzać wzrok. Nie narzeka, bo – jak sama podkreśla – potrafi znaleźć sobie zajęcie.

– Ja się ze sobą nie nudzę! –  zapewnia.

Dużą przyjemność sprawia jej przyroda. Lubi zbierać grzyby, choć teraz przez problemy z nogami nie wybiera się sama do lasu. Najchętniej chodzi na grzybobranie z synem. Wspólnie nie tylko wypatrują grzybów, ale też przyglądają się roślinom i drzewom.

– Jak idziemy z synem na grzyby, to nie tylko ich szukamy. Oglądamy rośliny, patrzymy, ile drzewo urosło, porównujemy słoje. Trzeba wiedzieć choć trochę, jakie to drzewo, a nie mówić, że wszystkie są klony – śmieje się.

Grzyby później wykorzystuje w kuchni. Suszy je, dusi i dodaje do pierogów, które uważa za swoją specjalność. Przygotowuje też pierogi z serem, owocami, aronią czy borówkami, a także gołąbki, pyzy i kluski. Gotuje na przykład dla młodszej synowej, która prowadzi zakład fryzjerski i pracuje po wiele godzin dziennie.

– Synowa pracuje długo, po 12 godzin w zakładzie. Takich pracochłonnych posiłków nie ma kiedy robić, więc ja przygotuję pierogi, gołąbki albo pyzy. Dobrze, że mogę ją trochę odciążyć – mówi pani Marianna.

Kandydatka do tytułu Miss Senior Piaseczna z humorem mówi o „diabelskim PESEL-u”. Jednocześnie jej udział w konkursie pokazuje, że na nowe doświadczenia można zdecydować się w każdym momencie życia. Sama najbardziej liczy na dobrą zabawę, życzliwe spotkania i spełnienie marzenia, które kiedyś wydawało się bardzo odległe.

Czytaj też:

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu Przegląd Regionalny. MIKAWAS Sp. z o.o. z siedzibą w Piasecznie przy ul. Jana Pawła II 29A, jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Link do Polityki prywatności: LINK

Komentarze

Reklama
Reklama
Obserwuj Przegląd Piaseczyński na Facebooku
Reklama