Pani Cecylia chętnie ogląda sport, szczególnie siatkówkę i tenis. Kiedy rozmawialiśmy, z satysfakcją wspominała ostatni mecz Polek z Turczynkami, wygrany 3:2. Śledzi też występy polskich siatkarzy. W młodości sama grała w siatkówkę, a później starała się zachęcać innych do ruchu, biegania i gimnastyki.
Sportowe emocje i dawna aktywność
Pani Cecylia przyznaje, że mecze reprezentacji potrafią dostarczyć jej radości, choć emocje stara się przeżywać spokojnie. Sport pozostał dla niej ważny od szkolnych lat.
– Grałam kiedyś w siatkówkę, jeszcze za młodych lat, w szkole. Później trochę biegałam i namawiałam wszystkich, żeby starali się pobiegać, poćwiczyć, pogimnastykować się – opowiada.
Dziś jej codzienność wygląda inaczej, ale nadal podejmuje wysiłek, by nie zamykać się w domu. Ważne miejsce zajmuje w niej Przystań pod Klonami, gdzie pani Cecylia korzysta z zajęć i spotyka innych seniorów. Jak mówi, długo zabiegała o możliwość uczestniczenia w życiu tego miejsca.
– Bardzo starałam się, żeby dostać się tutaj, do tego domu. Kiedy w końcu się udało, byłam szczęśliwa, że jestem wśród ludzi, że mogę porozmawiać. Są ćwiczenia, gimnastyka, różne zajęcia. Nie zawsze mam ochotę, ale staram się uczestniczyć. To mnie trzyma przy życiu – mówi.
Konkurs bez wielkiego stresu
Decyzja o zgłoszeniu do Miss Senior nie była dla pani Cecylii oczywista. Przyznaje, że początkowo nie chciała wystąpić, ale do udziału przekonała ją dyrektorka placówki. Wsparcie otrzymała też od koleżanek.
– Namówiła mnie pani dyrektor. Nie bardzo chciałam, ale przekonywała mnie. Koleżanki też mówiły: „Daj spokój. Lepiej czy gorzej, jak wypadniesz, tak wypadniesz” – relacjonuje.

Kandydatka nie przeżywa konkursu przesadnie. Wie, że przed finałem odbędzie się jeszcze kilka spotkań organizacyjnych, podczas których uczestniczki poznają szczegóły dotyczące występu i stylizacji nawiązujących do lat 80. Pani Cecylia z ciekawością podeszła także do sesji zdjęciowej.
– Mało brakowało, żebym się nie zdecydowała – przyznaje.
Piaseczno, praca i bliscy
Pani Cecylia trafiła w okolice Piaseczna krótko po maturze. Zamieszkała wtedy u koleżanki w Zalesiu Dolnym, a pracę rozpoczęła w Warszawie. Później jej siostra otrzymała propozycję objęcia stanowiska dyrektorki domu w Piasecznie. Siostry zamieszkały razem, a pani Cecylia związała się z miastem na stałe.
Zawodowo pracowała w zaopatrzeniu w budownictwie. Wspomina ten czas jako wymagający, ponieważ na rynku brakowało wielu potrzebnych materiałów, a załatwienie spraw wymagało dużej zaradności i osobistego wysiłku.
– To były strasznie ciężkie czasy. Miałam dobrą opinię w zakładzie pracy i bardzo się starałam. Nikt jednak nie wiedział, ile mnie to kosztowało – wspomina.
Dziś szczególnie ważny jest dla niej mąż, który ma 92 lata i zmaga się ze skutkami poważnych urazów. Pani Cecylia stara się być przy nim i pomagać mu na co dzień. Jej proste życiowe motto brzmi: „Kochać ludzi”.


Napisz komentarz
Komentarze