Reklama

Strażacy z Piaseczna walczą z pożarem pod Wołominem. Płonie aż 100 hektarów lasu!

Trwa jedna z największych akcji gaśniczych ostatnich lat na Mazowszu. W działania zaangażowani są także strażacy z Piaseczna. Sytuacja pozostaje poważna, choć po nocy widać pierwsze efekty pracy służb.

Z powiatu piaseczyńskiego do działań skierowano jeden ciężki samochód gaśniczy z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej. Pojazd nadal uczestniczy w akcji w rejonie Międzylesia w powiecie wołomińskim. Jak potwierdzają strażacy, jednostki OSP z naszego powiatu nie były tym razem rozdysponowane. Piaseczyński zastęp działa w ramach większej kompanii gaśniczej, która została skierowana do walki z żywiołem w ramach centralnego odwodu operacyjnego.

Piaseczno w akcji gaśniczej

Na miejsce skierowano ciężki samochód gaśniczy wyposażony w zbiornik o pojemności pięciu ton wody.

– Z naszego powiatu zadysponowano jeden pojazd Państwowej Straży Pożarnej z Piaseczna. Wyjazd nastąpił w czwartek około godziny 18 i zastęp ten nadal pracuje na miejscu– poinformował bryg. Łukasz Darmofalski, oficer prasowy Komendanta Powiatowego PSP w Piasecznie.

fot. Państwowa Straż Pożarna

Jak dodał rzecznik, podobny zastęp z Piaseczna brał wcześniej udział także w działaniach przy pożarze w Puszczy Solskiej w województwie lubelskim.

– To ciężki samochód gaśniczy z dużym zapasem wody, który jest niezbędny przy tego typu działaniach. Tego rodzaju pojazdy funkcjonują w ramach odwodów operacyjnych i są kierowane tam, gdzie są najbardziej potrzebne. W przypadku pożarów lasów kluczowe znaczenie ma dostęp do wody i możliwość jej transportu w dużych ilościach – wyjaśnił bryg. Łukasz Darmofalski.

Pożar objął setki hektarów

Pożar wybuchł w czwartek około godziny 13:37. Początkowo obejmował kilka hektarów, jednak bardzo szybko się rozprzestrzenił. Obecnie działania prowadzone są na obszarze około 300 hektarów, z czego około 100 hektarów lasu zostało objętych ogniem.

fot. Państwowa Straż Pożarna

W akcji bierze udział ponad 800 strażaków, wspieranych przez policję, wojsko oraz służby leśne. Do działań zadysponowano setki pojazdów, a także sprzęt lotniczy – śmigłowce Black Hawk, samoloty gaśnicze Dromader oraz drony i bezzałogowce monitorujące sytuację z powietrza.

W wyniku zagrożenia ewakuowano 42 osoby z okolicznych miejscowości. Zamknięta pozostaje droga krajowa nr 50 na odcinku Stanisławów – Łochów.

Noc przyniosła częściową poprawę

Jak informują służby, nocne działania pozwoliły ograniczyć rozprzestrzenianie się ognia. Niższa temperatura i wyższa wilgotność powietrza sprzyjały pracy strażaków, którzy skupili się na dogaszaniu zarzewi oraz zabezpieczaniu terenu.

– Intensywność pożaru rzeczywiście spadła, ale nie można jeszcze mówić o jego pełnym opanowaniu. Dużo zależy od warunków atmosferycznych, zwłaszcza wiatru. Jeśli podmuchy będą silniejsze, ogień może się ponownie rozprzestrzenić. Dlatego działania są kontynuowane, a sytuacja stale monitorowana – wyjaśnił bryg. Łukasz Darmofalski.

Strażacy podkreślają, że nawet po opanowaniu ognia konieczne jest dokładne dogaszanie ściółki leśnej, która może ponownie się zapalić.

fot. Państwowa Straż Pożarna

Trudne warunki i nieznana przyczyna

Akcję utrudniają warunki pogodowe. Wysokie temperatury, susza oraz porywisty wiatr sprzyjają rozprzestrzenianiu się ognia. Dodatkowo leśne podłoże, bogate w łatwopalną materię organiczną, wymaga bardzo dokładnego przelania wodą.

Na ten moment nie są znane przyczyny pożaru. Ustalenia w tej sprawie prowadzić będzie policja.

Niestety prognozy pogody nie są optymistyczne – przewidywane są silniejsze podmuchy wiatru, które mogą wpłynąć na dalszy przebieg akcji.

fot. Państwowa Straż Pożarna

Czytaj też:

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu Przegląd Regionalny. MIKAWAS Sp. z o.o. z siedzibą w Piasecznie przy ul. Jana Pawła II 29A, jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Link do Polityki prywatności: LINK

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama