Reklama

Po latach wrócił do swojej szkoły. „Jaskółka” upamiętniony w Konstancinie

Był uczniem szkoły w Skolimowie, walczył w kampanii wrześniowej i Powstaniu Warszawskim, działał w Armii Krajowej. Po wojnie został aresztowany przez Urząd Bezpieczeństwa i zamordowany. Miał 31 lat. Dziś o ppor. Henryku Stokowskim ps. „Jaskółka” przypomina tablica, którą odsłonięto w Szkole Podstawowej nr 1 w Konstancinie-Jeziornie.
Po latach wrócił do swojej szkoły. „Jaskółka” upamiętniony w Konstancinie

Źródło: UMiG Konstancin-Jeziorna

Henryk Stokowski urodził się w 1914 roku. Był uczniem szkoły w Skolimowie. Później przyszła wojna – służba w kampanii wrześniowej, działalność konspiracyjna i udział w Powstaniu Warszawskim. Po zakończeniu wojny nie przestał angażować się w działalność niepodległościową. 28 września 1945 roku został zatrzymany, a następnie przewieziony do Białego Dworku w Konstancinie-Jeziornie, gdzie mieściła się placówka Urzędu Bezpieczeństwa. Tam został zamordowany. Pozostawił żonę i dwoje dzieci.

Jego losy od lat są przypominane w Konstancinie-Jeziornie. W 2025 roku mieszkańcy Janusz Kłos, Wojciech Guszkowski i Marcin Myszkowski wystąpili z wnioskiem o nadanie fragmentowi ul. Jaśminowej imienia Henryka Stokowskiego. Wcześniej jego nazwisko znalazło się także na tablicy upamiętniającej ofiary komunistycznego aparatu represji przy Białym Dworku.

Tablica w miejscu, do którego należał

28 września, dokładnie w 81. rocznicę śmierci „Jaskółki”, w Szkole Podstawowej nr 1 odbyła się uroczystość poświęcona jego pamięci. Spotkanie poprzedziła msza w kościele pw. Matki Bożej Anielskiej w Skolimowie. Później rodzina Henryka Stokowskiego, uczniowie, nauczyciele oraz zaproszeni goście spotkali się w szkolnym budynku. Tablicę poświęcił ks. Marek Gardziński, wnuk Henryka Stokowskiego. Jej fundatorem jest Oddział Instytutu Pamięci Narodowej w Warszawie. 

Nie tylko wojenny pseudonim

Podczas spotkania przypomniano również mniej formalną stronę historii Henryka Stokowskiego. O „Jaskółce” opowiadał Wojciech Guszkowski, nauczyciel historii w SP nr 1 i autor książki „Jaskółka z Nowego Wierzbna”. Wystąpił także Janusz Kłos, który od lat zajmuje się zachowaniem pamięci o Stokowskim. To właśnie takie historie mają sprawić, że za datami, pseudonimem i wojskowym życiorysem nie zniknie człowiek – dawny uczeń tej szkoły, mąż i ojciec.

Po uroczystości przedstawiciele szkoły udali się na cmentarz w Skolimowie. Przy grobie Henryka Stokowskiego złożono kwiaty i zapalono znicze.

Tablica w SP nr 1 jest kolejnym miejscem, w którym jego historia zostaje zachowana. Tym razem pamięć o „Jaskółce” znalazła się w szkole, do której sam kiedyś przychodził jako uczeń.

Czytaj także:

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu Przegląd Regionalny. MIKAWAS Sp. z o.o. z siedzibą w Piasecznie przy ul. Jana Pawła II 29A, jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Link do Polityki prywatności: LINK

Komentarze

Reklama
Reklama
Obserwuj Przegląd Piaseczyński na Facebooku
Reklama