Henryk Stokowski urodził się w 1914 roku. Był uczniem szkoły w Skolimowie. Później przyszła wojna – służba w kampanii wrześniowej, działalność konspiracyjna i udział w Powstaniu Warszawskim. Po zakończeniu wojny nie przestał angażować się w działalność niepodległościową. 28 września 1945 roku został zatrzymany, a następnie przewieziony do Białego Dworku w Konstancinie-Jeziornie, gdzie mieściła się placówka Urzędu Bezpieczeństwa. Tam został zamordowany. Pozostawił żonę i dwoje dzieci.
Jego losy od lat są przypominane w Konstancinie-Jeziornie. W 2025 roku mieszkańcy Janusz Kłos, Wojciech Guszkowski i Marcin Myszkowski wystąpili z wnioskiem o nadanie fragmentowi ul. Jaśminowej imienia Henryka Stokowskiego. Wcześniej jego nazwisko znalazło się także na tablicy upamiętniającej ofiary komunistycznego aparatu represji przy Białym Dworku.
Tablica w miejscu, do którego należał
28 września, dokładnie w 81. rocznicę śmierci „Jaskółki”, w Szkole Podstawowej nr 1 odbyła się uroczystość poświęcona jego pamięci. Spotkanie poprzedziła msza w kościele pw. Matki Bożej Anielskiej w Skolimowie. Później rodzina Henryka Stokowskiego, uczniowie, nauczyciele oraz zaproszeni goście spotkali się w szkolnym budynku. Tablicę poświęcił ks. Marek Gardziński, wnuk Henryka Stokowskiego. Jej fundatorem jest Oddział Instytutu Pamięci Narodowej w Warszawie.
Nie tylko wojenny pseudonim
Podczas spotkania przypomniano również mniej formalną stronę historii Henryka Stokowskiego. O „Jaskółce” opowiadał Wojciech Guszkowski, nauczyciel historii w SP nr 1 i autor książki „Jaskółka z Nowego Wierzbna”. Wystąpił także Janusz Kłos, który od lat zajmuje się zachowaniem pamięci o Stokowskim. To właśnie takie historie mają sprawić, że za datami, pseudonimem i wojskowym życiorysem nie zniknie człowiek – dawny uczeń tej szkoły, mąż i ojciec.
Po uroczystości przedstawiciele szkoły udali się na cmentarz w Skolimowie. Przy grobie Henryka Stokowskiego złożono kwiaty i zapalono znicze.
Tablica w SP nr 1 jest kolejnym miejscem, w którym jego historia zostaje zachowana. Tym razem pamięć o „Jaskółce” znalazła się w szkole, do której sam kiedyś przychodził jako uczeń.
Czytaj także:


Napisz komentarz
Komentarze