Reklama

Ruszył proces proboszcza z Przypek oskarżonego o morderstwo. W sądzie przyznał, że ma dziecko

Mirosław M., były proboszcz parafii w Przypkach koło Tarczyna, stanął przed Sądem Okręgowym w Radomiu. Odpowiada za zabójstwo 68-letniego Anatola C. i wcześniejsze usiłowanie jego zabójstwa. Podczas ustalania danych osobowych oświadczył, że ma dziecko.
Ruszył proces proboszcza z Przypek oskarżonego o morderstwo. W sądzie przyznał, że ma dziecko
Sąd wyłączył jawność rozprawy na czas składania wyjaśnień przez oskarżonego

Źródło: Google Maps

Proces rozpoczął się w środę, 7 października. Oskarżonego doprowadzili na salę uzbrojeni policjanci. Był w kajdankach. Przed rozpoczęciem składania wyjaśnień sędzia Stanisław Olchowy zapytał go o stan cywilny. Mirosław M. odpowiedział, że jest wolny. Na kolejne pytanie, dotyczące dzieci, po krótkim wahaniu odparł: „Tak, jedno”. 

Była to jedyna ujawniona informacja dotycząca jego dziecka. Nie wiadomo kim jest matka i czy o tej części życia prywatnego oskarżonego wiedzieli jego przełożeni kościelni.

Obrońcy wnioskowali o wyłączenie jawności całego procesu. Sąd zgodził się jednak na zamknięcie rozprawy dla publiczności i mediów tylko na czas wyjaśnień Mirosława M. Po odczytaniu aktu oskarżenia dziennikarze musieli opuścić salę.

Dwa zarzuty dotyczące Anatola C.

Były proboszcz parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Przypkach jest oskarżony o zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem oraz wcześniejsze usiłowanie zabójstwa tego samego mężczyzny. Do śmiertelnego ataku doszło 24 lipca 2025 roku w Lasopolu w powiecie grójeckim. Według prokuratury Mirosław M. wielokrotnie uderzył Anatola C. siekierą w głowę, a następnie oblał go łatwopalną substancją i podpalił.

Biegli stwierdzili sześć ran głowy oraz krwotok wewnętrzny. Oparzenia drugiego i trzeciego stopnia objęły głowę, tułów oraz kończyny pokrzywdzonego. Jak wynika z aktu oskarżenia, obrażenia doprowadziły do jego śmierci. 

Wcześniejszy atak miał nastąpić 5 czerwca 2025 roku. Według śledczych oskarżony uderzył Anatola C. twardym narzędziem w tył głowy, powodując czterocentymetrową ranę. Prokurator Andrzej Stojak wskazywał, że narzędziem mogła być siekiera. 

Spór o majątek i mieszkanie

Anatol C. i Mirosław M. znali się od około 25 lat. Poznali się w Sanktuarium św. Faustyny w Warszawie. Pokrzywdzony, który był osobą bezdomną, miał przekazać duchownemu odziedziczoną nieruchomość w zamian za zapewnienie mieszkania i dożywotniego utrzymania. Według ustaleń śledczych konflikt dotyczący tych zobowiązań był tłem obu ataków. Anatol C. wielokrotnie zwracał się do Mirosława M. o zapewnienie dachu nad głową. 

Podczas jawnej części rozprawy zeznawał Marcin L., który jako pierwszy dotarł na miejsce lipcowego zdarzenia. Opisał, że zobaczył na ziemi płonącego człowieka. Próbował ugasić ogień, obsypując go ziemią z pobliskiego pola i zadzwonił pod numer alarmowy. 

Świadek mówił również, że w oczekiwaniu na służby próbował skontaktować się z żoną i zadzwonił do sąsiadów, prosząc o przyjazd, ponieważ obawiał się o własne życie. Po kilku minutach na miejsce dotarli strażacy ochotnicy i pozostałe służby. 

Wyjaśnienia i opinia biegłych

W postępowaniu przygotowawczym Mirosław M. przyznał się do zbrodni, złożył obszerne wyjaśnienia i wyraził skruchę. Według relacji TVP3 Warszawa podczas późniejszych przesłuchań odmówił składania dalszych wyjaśnień. Nie wiadomo, jakie stanowisko przedstawił podczas niejawnej części pierwszej rozprawy.

Oskarżony przeszedł obserwację psychiatryczną. Biegli nie stwierdzili objawów choroby psychicznej i uznali, że w chwili zarzucanych czynów był w pełni poczytalny oraz może odpowiadać przed sądem. Od lipca 2025 roku przebywa w areszcie.

Za zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem oskarżonemu grozi od 15 lat pozbawienia wolności do dożywocia. Kolejną rozprawę wyznaczono na 21 października.

Czytaj też:

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu Przegląd Regionalny. MIKAWAS Sp. z o.o. z siedzibą w Piasecznie przy ul. Jana Pawła II 29A, jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Link do Polityki prywatności: LINK

Komentarze

Reklama
Reklama
Obserwuj Przegląd Piaseczyński na Facebooku
Reklama