Temat aplikacji wrócił podczas posiedzenia Doraźnej Komisji ds. Cyfryzacji. Choć głównym punktem obrad miały być prace nad przyszłą strategią cyfryzacji, szybko okazało się, że radni najpierw chcą rozliczyć projekt, który już istnieje.
Chodzi o aplikację „Gmina Konstancin-Jeziorna”, działającą na platformie WIEMO. Pozwala ona odbierać informacje i komunikaty gminy, w tym informacje o zagrożeniach. Może działać w trybie ogólnym i prywatnym. Ten drugi wymaga rejestracji w urzędzie i użycia kodu weryfikacyjnego.
„Wstyd ją pokazywać publicznie”
Podczas wrześniowej komisji jeden z radnych mówił, że po dotychczasowych testach aplikacja nie spełnia funkcji, których oczekiwano podczas wcześniejszych dyskusji o cyfryzacji.
- Jeżeli rzeczywiście wydaliśmy na to prawie 70 tys. zł, bo z tego, co pamiętam, mniej więcej tyle to kosztowało, to w mojej ocenie wstyd pokazywać tę aplikację publicznie - mówił.
Największe rozczarowanie nie dotyczyło jednak samego wyglądu aplikacji, ale jej możliwości. Radni zwracali uwagę, że w praktyce użyteczny jest dziś przede wszystkim harmonogram odbioru odpadów. Jednocześnie przypominali, że podobna funkcja była już wcześniej dostępna w innym rozwiązaniu.
Zastrzeżenia budzi też moduł zgłaszania usterek. Podczas komisji pojawiły się wątpliwości, czy jego obsługa rzeczywiście ma wymagać wcześniejszej rejestracji i uzyskania kodu autoryzacyjnego. Radni oceniali, że takie rozwiązanie znacznie ogranicza wygodę korzystania z aplikacji.
Chcieli znacznie więcej
Krytyka obecnego kształtu aplikacji jest tym mocniejsza, że Komisja Cyfryzacji od miesięcy przedstawiała znacznie szerszą wizję tego narzędzia. Radna Julia Dymowska przypominała, że radni chcieli rozmawiać o połączeniu aplikacji z innymi usługami używanymi na co dzień przez mieszkańców - m.in. biletami ZTM, Jakdojade czy mObywatelem.
Pojawiał się również pomysł stworzenia jednego, gminnego kalendarza wydarzeń, który mógłby skupiać najważniejsze informacje w jednym miejscu, a także szerszego wykorzystania cyfrowej karty mieszkańca.
– Mam takie wrażenie, że cały czas kręcimy się w kółko bez żadnego progresu – mówiła Dymowska podczas komisji.
I właśnie ten rozdźwięk – między tym, o czym wcześniej rozmawiano, a tym, co dziś oferuje aplikacja – stał się jednym z głównych tematów posiedzenia.
Aplikacja była prezentowana już w styczniu
Nie jest to projekt, który pojawił się nagle. Już 26 stycznia Komisja ds. Cyfryzacji miała w porządku obrad osobny punkt poświęcony prezentacji aplikacji mobilnej dla mieszkańców. W kolejnych miesiącach komisja zajmowała się szerzej cyfrowymi usługami gminy. W planie prac znalazły się m.in. e-usługi, platforma zgłaszania problemów miejskich, ePłatności oraz cyfrowa karta mieszkańca.
Dlatego część radnych oczekiwała, że aplikacja stanie się centralnym narzędziem łączącym różne usługi oferowane przez gminę.
Urząd zapowiadał kolejne funkcje
Co istotne, sama gmina także zapowiadała rozwój aplikacji. W kwietniu urząd informował, że wdrażany jest system umożliwiający osobom fizycznym podgląd zobowiązań podatkowych online, a dostęp do tej usługi ma być możliwy właśnie poprzez aplikację „Gmina Konstancin-Jeziorna”.
Urząd informował jednocześnie, że pracuje nad integracją swoich systemów z aplikacją mObywatel.
Jest w sklepie, ale bez wielkiego startu
Sama aplikacja jest już publicznie dostępna do pobrania, ale radni podczas komisji zwracali uwagę, że gmina nie przeprowadziła szerokiej promocji i nie przekazała im jasnej informacji, że narzędzie zostało już oficjalnie uruchomione.
To doprowadziło do dwóch różnych stanowisk. Część radnych uważała, że aplikacji w obecnym stanie nie powinno się jeszcze szeroko promować. Z drugiej strony pojawił się głos, że warto uruchomić ją choćby w obecnej wersji, szczególnie ze względu na cyfrową kartę mieszkańca. Wskazywano przykład lodowiska, gdzie mieszkańcy bez plastikowej karty musieli płacić za wejście, mimo że posiadacze karty mieszkańca korzystali z niego bezpłatnie.
Komisja chce wiedzieć, co gmina właściwie ma
Wrześniowe posiedzenie pokazało jeszcze jeden problem: sama Komisja Cyfryzacji nie ma pełnego obrazu obecnego stanu cyfryzacji gminy.
Przewodniczący zapowiedział wystąpienie do urzędu o szczegółowe dane dotyczące m.in. funkcjonujących systemów, kosztów, infrastruktury, cyberbezpieczeństwa, realizowanych projektów i poziomu wykorzystania usług cyfrowych przez mieszkańców. Dopiero na tej podstawie komisja chce przygotować dokument określający dalszy kierunek cyfryzacji Konstancina-Jeziorny.
Na razie jedno jest pewne: radni oczekiwali narzędzia znacznie bardziej rozbudowanego niż prosty kanał komunikatów i harmonogram odbioru odpadów. I właśnie dlatego obecny kształt aplikacji wywołał podczas komisji tak ostrą reakcję.


Napisz komentarz
Komentarze