Reklama

„Ryczeć mi się chce”. Kolejny łoś zginął na płocie w Konstancinie

Na ulicy Długiej w Konstancinie-Jeziornie martwy łoś zawisł nabity na ostro zakończonym płocie. Zdjęcie opublikował we wtorek rano lokalny aktywista, który od lat alarmuje, że setki kilometrów ogrodzeń w gminie łamią prawo budowlane – i wzywa władze do natychmiastowej kontroli. To nie pierwsza taka śmierć w okolicy.
„Ryczeć mi się chce”. Kolejny łoś zginął na płocie w Konstancinie
Martwy łoś zawisł na ostro zakończonym ogrodzeniu ośrodka Tabita przy ul. Długiej w Konstancinie-Jeziornie

Źródło: Daniel Petryczkiewicz / Facebook

Zdjęcie martwego łosia, którego ciało zawisło na ogrodzeniu ośrodka opiekuńczego Tabita przy ul. Długiej 43, opublikował Daniel Petryczkiewicz.

– To ulica Długa w moim rodzinnym Konstancinie dziś o poranku. Ogrodzenie ośrodka Tabita. Ogrodzenie ŁAMIĄCE prawo budowlane, którego zasadniczo prawie NIKT w naszej gminie NIE PRZESTRZEGA – napisał aktywista, dodając, że „ryczeć mu się chce” i że „powoli traci jakikolwiek sens w pisanie i działanie”.

Petryczkiewicz to znany w regionie fotograf, pisarz i społecznik, ambasador rzeki Małej i jej doliny, o którą walczy od ponad sześciu lat.

Co mówi prawo. Zmiana odroczona

Tragedia przy ul. Długiej wydarzyła się w chwili, gdy zasady dotyczące bezpieczeństwa ogrodzeń są właśnie przedmiotem zmian. Obowiązujący § 41 rozporządzenia Ministra Infrastruktury z 12 kwietnia 2002 r. stanowi, że ogrodzenie nie może stwarzać zagrożenia dla ludzi i zwierząt. Zakazuje też umieszczania ostrych zakończeń, drutu kolczastego, tłuczonego szkła i podobnych materiałów na wysokości mniejszej niż 1,8 m.

Plan zakładał, że od 20 września 2026 r. zakaz obejmie ogrodzenia do 2,2 m wysokości. Zmiana miałaby szczególne znaczenie dla płotów zakończonych metalowymi grotami, ponieważ wiele z nich przekracza dotychczasową granicę 1,8 m, ale nie sięga 2,2 m.

Nowe regulacje nie weszły jednak w życie w zapowiadanym terminie. Ministerstwo Rozwoju i Technologii poinformowało, że prace nad przepisami wciąż trwają, a przez 18 miesięcy od 20 września nadal stosowane będą dotychczasowe warunki techniczne. W efekcie podstawowy, konkretny zakaz nadal dotyczy ostrych elementów zamontowanych niżej niż 1,8 m.

Nie oznacza to jednak, że wyżej umieszczone ostre zwieńczenia są automatycznie bezpieczne lub zawsze dopuszczalne. W tym samym paragrafie rozporządzenia pozostaje ogólna zasada, zgodnie z którą ogrodzenie nie może stwarzać zagrożenia dla ludzi ani zwierząt. Śmierć łosia przy ogrodzeniu w Konstancinie pokazuje, dlaczego w praktyce sama wysokość płotu nie rozstrzyga jeszcze sprawy bezpieczeństwa.

Skala problemu: dziesiątki łosi rocznie

Śmierć łosia na płocie w Konstancinie nie jest odosobnionym przypadkiem – to element ogólnopolskiego problemu. Według WWF Polska co roku z powodu kolców na płotach ginie w męczarniach kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt łosi. W jednej z dekad zginęło w ten sposób aż 120 tych zwierząt. Fundacja ClientEarth Prawnicy dla Ziemi podała, że tylko w 2023 roku przez zbyt ostro zakończone płoty zginęły w Polsce 22 łosie.

Problem narasta, bo populacja łosia rośnie. Od wprowadzenia w 2001 r. moratorium, czyli obowiązującego w całym kraju zakazu polowania na łosie, liczebność tego gatunku zwiększa się o 6–14 proc. rocznie. Według stanu na 10 marca 2025 r. w Polsce żyło 45 655 łosi. Zwierzęta coraz częściej pojawiają się na terenach zabudowanych – we wrześniu 2026 r. łoś biegał nawet między peronami Dworca Centralnego w Warszawie. Jak zauważa prof. Jakub Gryz, łosie na stałe zadomowiły się w stolicy i podobnych spotkań będzie więcej.

Ironia moratorium: „skutecznie je zabijamy, nawet bez myśliwych”

Kontekstem sprawy jest trwający spór o moratorium na odstrzał łosi. Minister rolnictwa Stefan Krajewski sugerował jego zniesienie, powołując się na straty w rolnictwie i wypadki drogowe. Naukowcy i ekolodzy są jednak przeciwni, a Ministerstwo Klimatu i Środowiska deklaruje, że nie planuje przywrócenia polowań. Do tego sporu nawiązuje Petryczkiewicz w swoim wpisie: „Nie potrzebujemy, jak widać uchylenia moratorium – skutecznie je zabijamy, nawet bez myśliwych”.

Kto odpowiada i co można zrobić – precedens spod Torunia

Najważniejszym punktem odniesienia dla mieszkańców i władz jest sprawa spod Torunia, gdzie na ogrodzeniu jednej posesji zginęły cztery łosie i koziołek. Powiatowy inspektor nadzoru budowlanego uznał tam, że płot (o wysokości ok. 1,7 m) jest zgodny z prawem, bo „nie ma dodatkowych elementów, które celowo mogłyby służyć za zagrożenie”. Jednak wojewódzki (kujawsko-pomorski) inspektor nadzoru budowlanego stwierdził coś przeciwnego: „ogrodzenie zakończone jest ostrymi końcami, które powoduje, że zwierzęta zabijają się na ogrodzeniu – w związku z tym jest niezgodne z warunkami technicznymi”. Druga instancja stwierdziła nieważność decyzji powiatowej, co zmusza inspektora powiatowego do nakazania właścicielowi przebudowy lub rozbiórki płotu. 

Ta sprawa pokazuje, że mimo niejednoznaczności przepisów nadzór budowlany może nakazać modyfikację niebezpiecznego ogrodzenia. Warto jednak pamiętać o ograniczeniu: płot o wysokości poniżej 2,2 m nie jest obiektem, dla którego wymagane było pozwolenie lub zgłoszenie, więc klasyczna procedura nakazu rozbiórki bywa utrudniona – kluczem pozostaje wykazanie naruszenia § 41, czyli stwarzania zagrożenia. 

Konstancin: 30 proc. płotów niezgodnych z prawem

Daniel Petryczkiewicz w maju 2024 r., po śmierci dwóch łosi (matki i rocznego młodego), obszedł i zmierzył kilkanaście ogrodzeń wokół lasku, w którym zginęły zwierzęta – w bezpośrednim sąsiedztwie rezydencji, domów wolnostojących i dużego cmentarza parafialnego. Jak podał, około 30 proc. zmierzonych ogrodzeń nie spełniało norm prawa. Aktywiści wraz z naukowcami i przyrodnikami wycinali wówczas zaostrzone końcówki piłami – ale, jak podkreśla Petryczkiewicz, „nie wytniemy wolontariacko każdego kolca z setek kilometrów płotów”, dopóki zmiana nie przyjdzie systemowo i „z góry”. 

Jak zabezpieczyć płot

Eksperci i organizacje przyrodnicze wskazują konkretne, tanie sposoby na wyeliminowanie zagrożenia:

– Dospawanie płaskownika łączącego groty na szczycie ogrodzenia. 

– Plastikowe nakładki lub metalowe kule na ostrych zakończeniach. 

– Zeszlifowanie ostrych krawędzi lub zastosowanie zaokrąglonych zwieńczeń.

WWF Polska prowadzi kampanię „Ocal łosia – zdejmij ostrza z płotu”, apelując, by już na etapie budowy nawet przydomowego ogrodzenia minimalizować to zagrożenie.

Czytaj też:

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu Przegląd Regionalny. MIKAWAS Sp. z o.o. z siedzibą w Piasecznie przy ul. Jana Pawła II 29A, jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Link do Polityki prywatności: LINK

Komentarze

Kris Mekina 22.09.2026 13:18
straszne. śmierć w męczarniach - nie zasłużył sobie na to :/

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu Przegląd Regionalny. MIKAWAS Sp. z o.o. z siedzibą w Piasecznie przy ul. Jana Pawła II 29A, jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Link do Polityki prywatności: LINK
Reklama
Reklama
Obserwuj Przegląd Piaseczyński na Facebooku
Reklama