Wiadukt zamiast przejazdu kolejowego w Nowej Iwicznej? Jest pierwszy krok

14 września w Starostwie Powiatowym w Piasecznie odbyło się spotkanie dotyczące budowy bezkolizyjnego skrzyżowania drogi z linią kolejową w Nowej Iwicznej. Przedstawiona analiza wskazuje, że najkorzystniejszym z punktu widzenia społecznego rozwiązaniem byłaby budowa wiaduktu.
Wiadukt zamiast przejazdu kolejowego w Nowej Iwicznej? Jest pierwszy krok

Źródło: Powiat Piaseczyński

Przejazd kolejowy przy ul. Krasickiego w Nowej Iwicznej jest jednym z najbardziej obciążonych ruchem miejsc w okolicy. Powiat Piaseczyński przygotował analizę wielokryterialną dotyczącą możliwości budowy bezkolizyjnego skrzyżowania drogi z linią kolejową. Wzięto w niej pod uwagę różne warianty, ich zalety, ograniczenia oraz uwarunkowania związane z realizacją inwestycji.

Wyniki analizy przedstawiono 14 września podczas spotkania z przedstawicielami Gminy Lesznowola. Jak przekazała wójt Marta Natalia Maciejak, z punktu widzenia społecznego najkorzystniejszym rozwiązaniem jest realizacja bezkolizyjnego przejazdu w formie wiaduktu.

Teraz czas na dokumentację

Budowa wiaduktu oznaczałaby nie tylko likwidację problemu kolizyjnego przejazdu, ale także poprawę płynności ruchu i bezpieczeństwa w tej części gminy. Jak podkreśla wójt Lesznowoli, jest to szczególnie istotne w związku z dynamicznym rozwojem Nowej Iwicznej, wzrostem liczby mieszkańców oraz coraz większym natężeniem ruchu.

Na razie nie jest to jednak decyzja o rozpoczęciu budowy. Kolejnym krokiem ma być zlecenie przez Powiat opracowania kompleksowej dokumentacji projektowej. Gmina Lesznowola zapowiedziała, że przeanalizuje otrzymaną dokumentację i zadeklarowała wsparcie przy dalszych pracach.

Na razie najważniejsza wiadomość dla mieszkańców jest taka, że wiadukt został wskazany jako preferowane rozwiązanie w analizie, a prace nad dokumentacją mają być kolejnym etapem tego przedsięwzięcia.

Czytaj także:


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu Przegląd Regionalny. MIKAWAS Sp. z o.o. z siedzibą w Piasecznie przy ul. Jana Pawła II 29A, jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Link do Polityki prywatności: LINK

Komentarze

Mieszkaniec 20.09.2026 11:56
Nie mieli. Nie mają i chyba a prędko nie będą mieli pojęcie co budować, rozbudowywać, tworzyć, by było naprawdę sensowne w perspektywie lat.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu Przegląd Regionalny. MIKAWAS Sp. z o.o. z siedzibą w Piasecznie przy ul. Jana Pawła II 29A, jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Link do Polityki prywatności: LINK
Damian 18.09.2026 15:31
Wystarczy spojrzeć na JEDNĄ stację dalej Warszawa Jeziorki. Tam od lat stoi już OGROMNY, BETONOWY WIADUKT, który w mojej opinii jest obrzydliwy. Na zachodzie w krajach cywilizowanych, lokalne władze przykładają należytą uwagę, nie tylko do PRZEJEZDNOŚCI dla AUTEK spalinowych, ale przede wszystkim do przyjazności pieszym i rowerom. Są to ekologiczne formy przemieszczania się, które śmiem twierdzić DOMINUJĄ w tym miejscu nad autami, TYSIĄCE LUDZI codziennie przychodzą tam na pociąg do Warszawy. TYMCZASEM oczywiście włodarze gminy, zatrzymali sie umysłowo w latach 60 i nie widzą nic poza swoim brum brumkiem z którego nigdy nie wychodzą. Jestem ZAŻENOWANY usprawiedliwieniem FINANSOWYM, gdyż jesteśmy 48 NAJBOGATSZĄ gminą w POLSCE (źródło: pkb.24 ). NADWYŻKA FINANSOWA wynosiła w 2025 14 MILONÓW złotych. Nie mówmy więc, że nas NIE STAĆ. To BRAK WRAŻLIWOŚCI, zacofanie w wiedzy w planowaniu przestrzennym, brak wizji i skrajna głupota kieruje ludźmi którzy chcą tam wybudować wiadukt. MIESZKAŃCY NOWEJ IWICZNEJ, POWINNIŚMY SPRZECIWIĆ SIE TEJ DECYZJI.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu Przegląd Regionalny. MIKAWAS Sp. z o.o. z siedzibą w Piasecznie przy ul. Jana Pawła II 29A, jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Link do Polityki prywatności: LINK
Uzytkownik 17.09.2026 13:50
Przecież to będzie urbanistyczny koszmar. Ogromny betonowy wiadukt, samochody i kolej — wszystko wciśnięte w przestrzeń, która mogłaby być jednym z fajniejszych miejsc w Nowej Iwicznej, przez które porusza się pieszo i rowerem codziennie pełno osób. Miejsce, które aż prosi się o centrum społeczności lokalnej, plac, zieleń, kawiarnię, wydarzenia i przestrzeń dla mieszkańców, zostanie sprowadzone do roli wielkiego węzła komunikacyjnego. Zamiast stworzyć miejsce, w którym chce się być, stworzymy miejsce, przez które chce się rzygać. I za kilkanaście lat będziemy patrzeć na ten betonowy kolos i pytać: kto wpadł na pomysł, żeby tak zniszczyć tę przestrzeń na lata?

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu Przegląd Regionalny. MIKAWAS Sp. z o.o. z siedzibą w Piasecznie przy ul. Jana Pawła II 29A, jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Link do Polityki prywatności: LINK
mnse 18.09.2026 16:31
masz rację, nie ma co usprawniać komunikacji. Najlepiej patrzeć się ze zdumieniem na nowych mieszkańców którzy sprowadzają się w okolice Nowej Iwicznej i nie korzystają z samochodu. Niech przesiądą się na rowery, nie ważne że ulice są wąskie a klimat w polsce jest taki jaki jest że czasem są mrozy i śnieg. Nie Wiadukt nie jest potrzebny. Może lepiej wykopać tunel kolejowy - pod całą miejscowością ale bez przystanku kolejowego, Po co wam on? Pociągi są głośne i niebezpieczne. Zabierzmy wam kolej sprzed oczu. To wyśmienity pomysł.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu Przegląd Regionalny. MIKAWAS Sp. z o.o. z siedzibą w Piasecznie przy ul. Jana Pawła II 29A, jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Link do Polityki prywatności: LINK
uzytkownik 21.09.2026 19:57
no ale ja mówie żeby wybudować tunel, i uwzględnić między innymi interes twojego zdezelowanego golfa 4. Nie wiem kim jesteś ,ale czy przejezdność samochodem usprawiedliwa dla ciebie bezkrytycznie każdą inwestycje. Zmiany w infrastrukturze można robić albo tak żeby uwzględniały interesy pieszego i rowerzysty, bo nie każdy rodzi sie w przyklejony do siedzenia, albo na pałe walić asfalt a potem żyć do usranej śmierci w brzydkim mieście gdzie nie możesz albo nie chcesz sie ruszyć z twojej mikro szeregówki zbudowanej w układzie łanowym bez wsiadania do auta

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu Przegląd Regionalny. MIKAWAS Sp. z o.o. z siedzibą w Piasecznie przy ul. Jana Pawła II 29A, jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Link do Polityki prywatności: LINK
Tomek 17.09.2026 13:45
Czy naprawdę w Nowej Iwicznej chcemy rozwiązać problem przejazdu kolejowego, tworząc jednocześnie kolejny problem dla mieszkańców? Budowa ogromnego wiaduktu kolejowego to nie tylko kwestia „bezkolizyjnego przejazdu”. To przede wszystkim trwała ingerencja w przestrzeń, w której żyją ludzie. Taka konstrukcja będzie wizualnie dominować nad okolicą, dzielić ją na dwie części i tworzyć kolejną barierę pomiędzy mieszkańcami po obu stronach torów. Trudno też mówić o rozwiązaniu przyjaznym pieszym, rowerzystom czy osobom z niepełnosprawnościami, jeśli codzienne przemieszczanie się będzie wymagało pokonywania rozbudowanych pochylni, dojść i różnic poziomów. Przestrzeń publiczna powinna przede wszystkim łączyć ludzi, a nie tworzyć kolejne bariery. Najbardziej niepokojący jest jednak koszt, który poniosą mieszkańcy najbliższych zabudowań. Dla części osób oznacza to perspektywę betonowej konstrukcji za oknem, z jednej strony, i torów kolejowych z drugiej. To nie jest abstrakcyjna infrastruktura gdzieś poza miejscowością — to element krajobrazu, który będzie towarzyszył ludziom każdego dnia. Warto również pamiętać, że przy tego typu inwestycji trzeba patrzeć nie tylko na cenę wykonania, ale na całkowity koszt społeczny i przestrzenny. Wiadukt zajmuje znacznie więcej przestrzeni niż rozwiązanie tunelowe, wymaga rozbudowanych nasypów, ramp i dojść, a jego konsekwencje dla otoczenia pozostaną na dziesięciolecia. I właśnie tutaj pojawia się największy problem: odnoszę wrażenie, że gmina patrzy na tę inwestycję przede wszystkim przez pryzmat jej ceny, a pozostałe kwestie spycha na dalszy plan. Koszt budowy jest ważny, ale nie może być jedynym kryterium przy projektowaniu infrastruktury, która na dziesięciolecia zmieni wygląd i funkcjonowanie całej części miejscowości. Tym bardziej trudno to zrozumieć w przypadku jednej z najbogatszych gmin w Polsce. Jeśli gmina ma możliwości finansowe, to powinna szukać rozwiązania najlepiej dopasowanego do potrzeb mieszkańców, a nie automatycznie wybierać wariant najtańszy. Oszczędność na etapie budowy może oznaczać bardzo wysoką cenę płaconą później przez mieszkańców — w postaci gorszej przestrzeni, barier dla pieszych i rowerzystów, problemów z dostępnością oraz trwałego pogorszenia jakości życia osób mieszkających w bezpośrednim sąsiedztwie. Bezkolizyjne skrzyżowanie jest potrzebne. Ale mieszkańcy zasługują na rozwiązanie dobre, a nie tylko tanie. Jeśli alternatywą jest tunel, należy uczciwie porównać oba warianty — nie tylko pod względem kosztu budowy, ale również zajętości terenu, wpływu na nieruchomości, komfortu pieszych i rowerzystów, dostępności dla osób z niepełnosprawnościami oraz jakości przestrzeni publicznej. Bo infrastruktura budowana za publiczne pieniądze powinna służyć mieszkańcom przez dziesięciolecia. Nie powinno się projektować jej wyłącznie pod kątem tego, ile kosztuje dzisiaj, ale również pod kątem tego, jaką przestrzeń zostawimy mieszkańcom na kolejne dziesięciolecia.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu Przegląd Regionalny. MIKAWAS Sp. z o.o. z siedzibą w Piasecznie przy ul. Jana Pawła II 29A, jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Link do Polityki prywatności: LINK
Tomek 17.09.2026 13:44
Czy naprawdę w Nowej Iwicznej chcemy rozwiązać problem przejazdu kolejowego, tworząc jednocześnie kolejny problem dla mieszkańców? Budowa ogromnego wiaduktu kolejowego to nie tylko kwestia „bezkolizyjnego przejazdu”. To przede wszystkim trwała ingerencja w przestrzeń, w której żyją ludzie. Taka konstrukcja będzie wizualnie dominować nad okolicą, dzielić ją na dwie części i tworzyć kolejną barierę pomiędzy mieszkańcami po obu stronach torów. Trudno też mówić o rozwiązaniu przyjaznym pieszym, rowerzystom czy osobom z niepełnosprawnościami, jeśli codzienne przemieszczanie się będzie wymagało pokonywania rozbudowanych pochylni, dojść i różnic poziomów. Przestrzeń publiczna powinna przede wszystkim łączyć ludzi, a nie tworzyć kolejne bariery. Najbardziej niepokojący jest jednak koszt, który poniosą mieszkańcy najbliższych zabudowań. Dla części osób oznacza to perspektywę betonowej konstrukcji za oknem, z jednej strony, i torów kolejowych z drugiej. To nie jest abstrakcyjna infrastruktura gdzieś poza miejscowością — to element krajobrazu, który będzie towarzyszył ludziom każdego dnia. Warto również pamiętać, że przy tego typu inwestycji trzeba patrzeć nie tylko na cenę wykonania, ale na całkowity koszt społeczny i przestrzenny. Wiadukt zajmuje znacznie więcej przestrzeni niż rozwiązanie tunelowe, wymaga rozbudowanych nasypów, ramp i dojść, a jego konsekwencje dla otoczenia pozostaną na dziesięciolecia. I właśnie tutaj pojawia się największy problem: odnoszę wrażenie, że gmina patrzy na tę inwestycję przede wszystkim przez pryzmat jej ceny, a pozostałe kwestie spycha na dalszy plan. Koszt budowy jest ważny, ale nie może być jedynym kryterium przy projektowaniu infrastruktury, która na dziesięciolecia zmieni wygląd i funkcjonowanie całej części miejscowości. Tym bardziej trudno to zrozumieć w przypadku jednej z najbogatszych gmin w Polsce. Jeśli gmina ma możliwości finansowe, to powinna szukać rozwiązania najlepiej dopasowanego do potrzeb mieszkańców, a nie automatycznie wybierać wariant najtańszy. Oszczędność na etapie budowy może oznaczać bardzo wysoką cenę płaconą później przez mieszkańców — w postaci gorszej przestrzeni, barier dla pieszych i rowerzystów, problemów z dostępnością oraz trwałego pogorszenia jakości życia osób mieszkających w bezpośrednim sąsiedztwie. Bezkolizyjne skrzyżowanie jest potrzebne. Ale mieszkańcy zasługują na rozwiązanie dobre, a nie tylko tanie. Jeśli alternatywą jest tunel, należy uczciwie porównać oba warianty — nie tylko pod względem kosztu budowy, ale również zajętości terenu, wpływu na nieruchomości, komfortu pieszych i rowerzystów, dostępności dla osób z niepełnosprawnościami oraz jakości przestrzeni publicznej. Bo infrastruktura budowana za publiczne pieniądze powinna służyć mieszkańcom przez dziesięciolecia. Nie powinno się projektować jej wyłącznie pod kątem tego, ile kosztuje dzisiaj, ale również pod kątem tego, jaką przestrzeń zostawimy mieszkańcom na kolejne dziesięciolecia.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu Przegląd Regionalny. MIKAWAS Sp. z o.o. z siedzibą w Piasecznie przy ul. Jana Pawła II 29A, jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Link do Polityki prywatności: LINK
Reklama
Reklama
Obserwuj Przegląd Piaseczyński na Facebooku
Reklama