Choć decyzja w sprawie referendum jest jasna, cała sytuacja pokazała, jak duże są napięcia w lokalnym samorządzie. W Konstancinie-Jeziornie od miesięcy trwa spór między burmistrzem a częścią radnych i mieszkańców.
Decyzja komisarza wyborczego oznacza, że referendum nie zostanie przeprowadzone. Wniosek złożony przez komitet referendalny zawierał 2286 podpisów, z których 557 uznano za nieważne. W rezultacie liczba ważnych głosów poparcia (1729) okazała się zbyt mała, by spełnić wymóg ustawowy wynoszący 1915 podpisów. Najczęstsze błędy dotyczyły różnic adresowych między deklaracjami a danymi z Centralnego Rejestru Wyborców, nieczytelnych numerów PESEL i niekompletnych danych osobowych.
Komitet: „Zabrakło niewiele”
Grupa inicjatorów referendum, skupiona wokół profilu społecznościowego „Da się Odwołać Burmistrza Konstancina”, poinformowała o wynikach weryfikacji. Podkreślono, że brakowało jedynie 186 ważnych podpisów, by rozpocząć procedurę głosowania. Członkowie komitetu podziękowali mieszkańcom za wsparcie i zaangażowanie, uznając zebraną liczbę podpisów za dowód na istniejące potrzeby zmian w gminie.

Mocne słowa burmistrza
Burmistrz Michał Wiśniewski odniósł się do niepowodzenia inicjatywy odwołania go z urzędu.
– Mieszkańcy nie uwierzyli w dobre intencje osób stojących za tą szkodliwą i wprowadzającą ogrom złych emocji hucpą, mającą tylko skutek w destabilizacji gminy – napisał w mediach społecznościowych Michał Wiśniewski.
Ostro skrytykował również osoby zaangażowane w akcję referendalną, określając ją jako szkodliwą i nastawioną na destabilizację gminy. Wskazał także, że w działania te zaangażowani byli lokalni politycy Koalicji Obywatelskiej, którzy – jego zdaniem – utracili wiarygodność i zdolność do współpracy w samorządzie.
Wiśniewski odniósł się także do atmosfery towarzyszącej trwającemu od miesięcy konfliktowi w lokalnym samorządzie. W jego ocenie inicjatorzy referendum, zamiast budować porozumienie, „podpalali” lokalną scenę polityczną, wciągając do sporu przedstawicieli różnych ugrupowań. Jak stwierdził, mieszkańcy oczekują dziś powrotu do normalności i konstruktywnego dialogu.
– Jednocześnie oczekuję, że podpalacze przeproszą mieszkańców za próbę destabilizacji samorządu. Miesiącami mówili o współpracy, systematycznie planując w zaciszu swoich spotkań partyjnych – podłożenia ognia. (…) Wiem, że zbierając podpisy pod referendum padały deklaracje o rezygnacji z mandatu radnego/nej w przypadku niepowodzenia - czas sprawdzić wiarygodność tych słów i zapamiętać, czy były tylko deklaracje rzucone na wiatr. Nikt normalny nie chce żyć i pracować w atmosferze, którą nam zafundowali lokalni politycy Koalicji Obywatelskiej dopraszając działaczy Prawa i Sprawiedliwości oraz piaseczyńskiej Konfederacji. Zgoda buduje. Ten banał znają wszyscy, ale też po czerwonej kartce od mieszkańców gminy dla lokalnych hejterów, szeroko rzucanych kłamstw w przestrzeni publicznej (także internetowej) i sali plenarnej rady gminy ma szansę przekuć się w prawdziwą i efektywną pracę na rzecz naszej społeczności – oświadczył Wiśniewski.

Burmistrz zapowiedział współpracę z tymi radnymi, którzy – jak zaznaczył – zachowali się odpowiedzialnie i nie zbojkotowali grudniowej sesji rady. Oświadczył również, że zamierza wrócić do projektów, które w jego ocenie były spowalniane lub blokowane w minionych miesiącach.
Spór na linii burmistrz – rada
Nieudane referendum wpisuje się w szerszy kontekst trwającego od miesięcy konfliktu między burmistrzem a częścią radnych miejskich. Spory mają charakter zarówno polityczny, jak i organizacyjny. Przeciwko Michałowi Wiśniewskiemu, wybranemu na stanowisko w 2024 roku z poparciem Koalicji Obywatelskiej, występowali m.in. radni tego samego ugrupowania, którzy zarzucali mu utrudnianie kontaktu z urzędnikami, ograniczony przepływ informacji oraz konfliktowy styl zarządzania.
W 2025 roku Wiśniewski został usunięty z Platformy Obywatelskiej. Zarząd lokalnych struktur uzasadnił tę decyzję nieporozumieniami wewnętrznymi oraz brakiem współpracy z członkami partii. Sam burmistrz tłumaczył wówczas, że spór miał charakter polityczny i wynikał z prób wpływania na decyzje personalne oraz inwestycyjne w gminie.


![Skandal w policyjnych koszarach w Piasecznie. Pijany dowódca miał wykorzystać policjantkę [AKTUALIZACJA] Skandal w policyjnych koszarach w Piasecznie. Pijany dowódca miał wykorzystać policjantkę [AKTUALIZACJA]](https://static2.przegladpiaseczynski.pl/data/articles/sm-16x9-skandal-w-policyjnych-koszarach-w-piasecznie-pijany-dowodca-mial-wykorzystac-policjantke-aktualiza-1767880530.jpg)




















Napisz komentarz
Komentarze