Reklama

„Łomiarz” wychodzi na wolność. Czy sprawca brutalnych ataków na kobiety wróci do Konstancina?

Dzisiaj, 28 kwietnia, Henryk R., znany jako „Łomiarz”, opuszcza więzienie. Mężczyzna skazany za brutalne przestępstwa wielokrotnie atakował po wyjściu z zakładu karnego. Pochodzi z Konstancina-Jeziorny.
„Łomiarz” wychodzi na wolność. Czy sprawca brutalnych ataków na kobiety wróci do Konstancina?

Źródło: Komenda Stołeczna Policji

„Łomiarz” wyszedł na wolność po odbyciu ostatniej spośród wielu kar, wynoszącej 10 lat pozbawienia wolności. Jest to moment przełomowy w jednej z najbardziej ponurych spraw kryminalnych ostatnich dekad, a jego wyjście wywołuje zaniepokojenie w całym regionie.

Henryk R., znany pod pseudonimem „Łomiarz”, jest związany z Konstancinem-Jeziorną – miastem, w którym się wychował i do którego wracał po atakach na kobiety. Mężczyzna opuszcza więzienie w Łowiczu, gdzie odsiadywał ostatni wyrok po serii przestępstw popełnionych w latach 1990–2010. W ciągu swojej kryminalnej „kariery” był wielokrotnie zatrzymywany, a łącznie spędził w więzieniu ponad 30 lat, w tym na przepustkach, podczas których dopuszczał się brutalnych napaści.

Kim jest „Łomiarz”

Henryk R. w latach 1992–1993 stał się, znanym pod pseudonimem „Łomiarz”, postrachem Warszawy i okolic. Został oskarżony o 29 napadów na kobiety, z których pięć ofiar zmarło w wyniku odniesionych obrażeń. Sprawca atakował starsze kobiety, używając tępego narzędzia, wyrywał torebki, a ukradzione pieniądze przeznaczał głównie na alkohol.

Henryk R. został zatrzymany po raz pierwszy w 1993 roku, a pierwszy wyrok – 25 lat więzienia – obniżono na apelacji do 15 lat za udowodniony napad. Po odbyciu kary wyszedł z więzienia w 2008 roku, jednak niedługo później ponownie pojawił się w policyjnych aktach.

Powrót do przestępczości

W 2009 roku, po mniej niż sześciu miesiącach wolności, Henryk R. ponownie zaatakował kobietę. Tym razem jego ofiarą była mieszkanka Piaseczna, 52-letnia kobieta, na którą napadł w środku dnia. Mężczyzna zaskoczył ją, kopnął, przewrócił na ziemię, po czym wyrwał torebkę, zabierając pieniądze, dokumenty i rzeczy wartościowe.

W 2009 "Łomiarz" zaatakował na ul. Kniaziewicza w Piasecznie. Fot. Komenda Stołeczna Policji

Piaseczyńscy kryminalni zatrzymali sprawcę w ciągu kilkudziesięciu minut po zgłoszeniu, a sąd zastosował wobec niego trzymiesięczny areszt. W 2012 r. Sąd Rejonowy w Piasecznie skazał Henryka R. prawomocnie na 7 lat więzienia za napad na kobietę w Piasecznie.

Atak w Piasecznie stał się sygnałem, że powrót „Łomiarza” do życia poza murem nie oznaczał końca przemocy. Świadkowie z ulicy Kniaziewicza opisali, jak mężczyzna frontalnie zaatakował swoją ofiarę, przewrócił ją, a następnie zbiegł w kierunku pobliskich zabudowań. Policja, analizując zapisy z kamer, potwierdziła, że to ten sam, dobrze znany sprawca.

Sprawa z Piaseczna uwydatniła, że Henryk R. wracał do przestępstw także po wyjściach z więzienia, a jego agresja była skierowana systematycznie przeciwko kobietom. Prokuratura zarzucała mu rozboje, za które groziło do 12 lat więzienia, a sąd ostatecznie wyznaczył 7 lat – kolejne długie lata w zakładzie karnym.

fot. Komenda Stołeczna Policji

Monitorowany i nadzorowany

Po wyjściu „Łomiarz” nie będzie wolny w pełni. Sąd w Łowiczu zdecydował o ścisłym nadzorze – na jego nodze będzie umieszczona specjalna bransoletka z nadajnikiem, dzięki której służby będą monitorować jego ruchy, lokalizację i aktywność 24 godziny na dobę. Dodatkowo Henryk R. będzie podlegał terapii przeciwdziałającej zachowaniom agresywnym i aspołecznym.

Czytaj też:

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu Przegląd Regionalny. MIKAWAS Sp. z o.o. z siedzibą w Piasecznie przy ul. Jana Pawła II 29A, jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Link do Polityki prywatności: LINK

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama