Piaseczno w centrum afery z wyłudzeniami w klubach go-go

Prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko 82 osobom zamieszanym w wyłudzenia od klientów nocnych lokali. W procederze kluczową rolę odegrało centrum monitoringu zlokalizowane w Piasecznie. Sprawą objęci są m.in. byli policjanci zatrudnieni nieformalnie przez lidera grupy.
Piaseczno w centrum afery z wyłudzeniami w klubach go-go
Pracownicy odprowadzali klientów do bankomatów, wspierali ich w rozmowach z bankami, odblokowywali limity na kontach i nakłaniali do podpisywania oświadczeń sugerujących dobrowolność

Centrum w Piasecznie pełniło funkcję operacyjną dla całej sieci klubów. Stamtąd nadzorowano działania w Warszawie i Wrocławiu, motywując personel do popełniania przestępstw. Oskarżono tamtejszych pracowników, w tym trzech byłych policjantów – Macieja T., Pawła J. i Cezarego C. – oraz Magdalenę B., małżonkę funkcjonariusza. Nieformalnie zatrudnił ich Dariusz G., ówczesny policjant z warszawskiego komisariatu, który kierował grupą. Grupa działała w latach 2018-2021, maskując działalność pod legalnymi klubami takimi jak Gold House i Royal Gentlemen’s Club w stolicy oraz Al Capone we Wrocławiu. Kierowniczki lokali łączyły personel z operatorem z Piaseczna, nadzorując i dyscyplinując tancerki oraz kelnerki.

Skala przestępczego procederu

Akt oskarżenia obejmuje 747 czynów zabronionych, popełnionych w ramach zorganizowanej grupy przestępczej. 76 osób odpowie za udział w niej, a 4 – za jej założenie i kierowanie, w tym stołeczny policjant Dariusz G. Wymienione zarzuty to m.in. rozboje, oszustwa, posiadanie narkotyków i substancji psychotropowych, amunicji bez zezwolenia, niezaspokajanie roszczeń wierzycieli, utrudnianie śledztwa oraz niedopełnienie obowiązków przez funkcjonariusza publicznego. Materiały dowodowe wypełniły 329 tomów akt, a sam dokument oskarżenia liczy ponad 1000 stron.​

– Materiał dowodowy w sprawie zawarto w 329 tomach akt, a sposób działania członków grupy został opisany w akcie oskarżenia liczącym ponad tysiąc stron – przekazała prok. Katarzyna Calów-Jaszewska z Prokuratury Krajowej.

Metody działania

Przestępcy doprowadzali gości do głębokiego upojenia lub nieprzytomności, używając mieszanek alkoholowych i środków psychoaktywnych. W tym stanie dokonywano fikcyjnych transakcji kartami, instalowano aplikacje bankowe, transferowano środki z lokat i zaciągano pożyczki na dane ofiar. Kwoty sięgały od kilku tysięcy do ponad 200 tys. zł. Personel eskortował klientów do bankomatów, pomagał w kontaktach z bankami, odblokowywał limity i wymuszał oświadczenia pozorujące dobrowolność. Ofiary, głównie cudzoziemcy, przetrzymywano czasem do popołudnia następnego dnia; jeden z nich o 15.40 nie wiedział nawet, w jakim mieście jest.

W sprawie zgromadzono 329 tomów akt dowodowych, a sam akt oskarżenia ma ponad tysiąc stron

– W przypadkach, gdy wytypowano klientów posiadających znaczne środki finansowe na rachunkach bankowych, doprowadzano ich do stanu nieprzytomności i w tym stanie dokonywano pozorowanych płatności kartami płatniczymi na rzecz klubów – wyjaśniła prok. Katarzyna Calów-Jaszewska z Prokuratury Krajowej. Dodała, że w ten sposób pobierano od pokrzywdzonych kwoty od kilku tysięcy złotych do sum przekraczających 200 tysięcy złotych.

Oszustwa wobec mniej upitych

Wobec mniej upitych stosowano triki z terminalami: podawano niską cenę, a wpisywano wyższą, np. dopisując zero. Klienci słyszeli, że kwota jest taka sama lub że symbole oznaczają kraj karty, a nie walutę. Po wykryciu oszustwa odmawiano zwrotów, usuwano z lokalu lub pobierano kolejną sumę pod pretekstem korekty. Wystawiano paragony na wymyślone usługi, by uzasadnić transakcje. 

Sprawę skierowano 30 grudnia 2025 r. do Sądu Okręgowego w Warszawie.

Czytaj też:

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu Przegląd Regionalny. MIKAWAS Sp. z o.o. z siedzibą w Piasecznie przy ul. Jana Pawła II 29A, jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Link do Polityki prywatności: LINK

Komentarze