Centrum w Piasecznie pełniło funkcję operacyjną dla całej sieci klubów. Stamtąd nadzorowano działania w Warszawie i Wrocławiu, motywując personel do popełniania przestępstw. Oskarżono tamtejszych pracowników, w tym trzech byłych policjantów – Macieja T., Pawła J. i Cezarego C. – oraz Magdalenę B., małżonkę funkcjonariusza. Nieformalnie zatrudnił ich Dariusz G., ówczesny policjant z warszawskiego komisariatu, który kierował grupą. Grupa działała w latach 2018-2021, maskując działalność pod legalnymi klubami takimi jak Gold House i Royal Gentlemen’s Club w stolicy oraz Al Capone we Wrocławiu. Kierowniczki lokali łączyły personel z operatorem z Piaseczna, nadzorując i dyscyplinując tancerki oraz kelnerki.
Skala przestępczego procederu
Akt oskarżenia obejmuje 747 czynów zabronionych, popełnionych w ramach zorganizowanej grupy przestępczej. 76 osób odpowie za udział w niej, a 4 – za jej założenie i kierowanie, w tym stołeczny policjant Dariusz G. Wymienione zarzuty to m.in. rozboje, oszustwa, posiadanie narkotyków i substancji psychotropowych, amunicji bez zezwolenia, niezaspokajanie roszczeń wierzycieli, utrudnianie śledztwa oraz niedopełnienie obowiązków przez funkcjonariusza publicznego. Materiały dowodowe wypełniły 329 tomów akt, a sam dokument oskarżenia liczy ponad 1000 stron.
– Materiał dowodowy w sprawie zawarto w 329 tomach akt, a sposób działania członków grupy został opisany w akcie oskarżenia liczącym ponad tysiąc stron – przekazała prok. Katarzyna Calów-Jaszewska z Prokuratury Krajowej.
Metody działania
Przestępcy doprowadzali gości do głębokiego upojenia lub nieprzytomności, używając mieszanek alkoholowych i środków psychoaktywnych. W tym stanie dokonywano fikcyjnych transakcji kartami, instalowano aplikacje bankowe, transferowano środki z lokat i zaciągano pożyczki na dane ofiar. Kwoty sięgały od kilku tysięcy do ponad 200 tys. zł. Personel eskortował klientów do bankomatów, pomagał w kontaktach z bankami, odblokowywał limity i wymuszał oświadczenia pozorujące dobrowolność. Ofiary, głównie cudzoziemcy, przetrzymywano czasem do popołudnia następnego dnia; jeden z nich o 15.40 nie wiedział nawet, w jakim mieście jest.

– W przypadkach, gdy wytypowano klientów posiadających znaczne środki finansowe na rachunkach bankowych, doprowadzano ich do stanu nieprzytomności i w tym stanie dokonywano pozorowanych płatności kartami płatniczymi na rzecz klubów – wyjaśniła prok. Katarzyna Calów-Jaszewska z Prokuratury Krajowej. Dodała, że w ten sposób pobierano od pokrzywdzonych kwoty od kilku tysięcy złotych do sum przekraczających 200 tysięcy złotych.
Oszustwa wobec mniej upitych
Wobec mniej upitych stosowano triki z terminalami: podawano niską cenę, a wpisywano wyższą, np. dopisując zero. Klienci słyszeli, że kwota jest taka sama lub że symbole oznaczają kraj karty, a nie walutę. Po wykryciu oszustwa odmawiano zwrotów, usuwano z lokalu lub pobierano kolejną sumę pod pretekstem korekty. Wystawiano paragony na wymyślone usługi, by uzasadnić transakcje.
Sprawę skierowano 30 grudnia 2025 r. do Sądu Okręgowego w Warszawie.


![Skandal w policyjnych koszarach w Piasecznie. Pijany dowódca miał wykorzystać policjantkę [AKTUALIZACJA] Skandal w policyjnych koszarach w Piasecznie. Pijany dowódca miał wykorzystać policjantkę [AKTUALIZACJA]](https://static2.przegladpiaseczynski.pl/data/articles/sm-16x9-skandal-w-policyjnych-koszarach-w-piasecznie-pijany-dowodca-mial-wykorzystac-policjantke-aktualiza-1767880530.jpg)
![Otwarcie skrzyżowania Okulickiego i Wojska Polskiego już w czwartek [WIDEO] Otwarcie skrzyżowania Okulickiego i Wojska Polskiego już w czwartek [WIDEO]](https://static2.przegladpiaseczynski.pl/data/articles/sm-16x9-w-czwartek-otwarcie-skrzyzowania-okulickiego-i-wojska-polskiego-1765860716.jpg)





















Napisz komentarz
Komentarze