Pani Natalia mieszka w Piasecznie od 2005 roku, ale jej związki z miastem sięgają znacznie dalej. Po ukończeniu studiów na SGGW pracowała w miejscowej spółdzielni ogrodniczej. Prowadziła szkolenia dla rolników i dojeżdżała tu codziennie z Warszawy. Po latach razem z mężem zdecydowała, że właśnie w Piasecznie chce zamieszkać na stałe. Dziś mówi, że była to dobra decyzja.
„Spróbujemy, zobaczymy”
Pani Natalia przyznaje, że początkowo nie planowała zgłoszenia do konkursu Miss Senior. Nie pochodzi z Piaseczna i obawiała się, że nie ma tutaj tak szerokiego grona znajomych jak inne kandydatki. Przekonała ją jednak atmosfera w Dziennym Domu Seniora oraz zaangażowanie jego dyrektorki.
– Nasza pani dyrektor przyszła i bardzo nas zachęcała. Wprowadziła dużo energii i emocji. Pomyślałam: „Boże kochany, spróbujemy, zobaczymy”. To przecież wyjątkowa sytuacja i okazja – opowiada pani Natalia.
Kandydatka śledzi informacje o konkursie w internecie, czyta też publikacje na temat uczestniczek. Mówi, że mimo drobnych obaw, stara się koniec końców nie przejmować samymi wynikami.
Trudna specjalizacja, ważne zadania i odznaczenie
Zawodowe życie Natalii Giermaziak przez wiele lat było związane z ogrodnictwem i ochroną roślin. Studiowała na SGGW w Warszawie, gdzie wybrała specjalizację związaną z entomologią. Jak wspomina, kierunek był trudny, dlatego zdecydowało się na niego niewiele osób. Wykładowca przekonał ją jednak, że jest to dziedzina wyjątkowo przyszłościowa.
Po studiach otrzymała stypendium fundowane ze spółdzielni ogrodniczej w Piasecznie. Prowadziła tu szkolenia dla rolników, pomagała rozpoznawać choroby roślin i szkodniki, a także przekazywała wiedzę o właściwym stosowaniu środków ochrony roślin.
– Ochrona roślin jest trochę jak praca lekarza zwierząt, tylko w świecie roślin. Diagnozowaliśmy, czy są szkodniki, choroby i co sprawia, że rośliny giną albo słabną – wyjaśnia.

Później pracowała w warszawskich instytucjach zajmujących się ogrodnictwem, nasiennictwem i rolnictwem. Niemal 30 lat spędziła w Ministerstwie Rolnictwa. W czasie przemian związanych z przygotowaniami Polski do wejścia do Unii Europejskiej uczestniczyła w pracach nad dostosowaniem przepisów dotyczących ochrony roślin do unijnych wymogów.
– Dostawaliśmy dyrektywy z Brukseli i trzeba było przygotować przepisy, a później przekazać wiedzę dalej. Szkoliliśmy ludzi z dużych gospodarstw, spółdzielni i innych instytucji. Chodziło o to, aby środki ochrony roślin stosować zgodnie z zaleceniami, w odpowiednich dawkach – wspomina.
Za swoją pracę otrzymała Złoty Krzyż Zasługi. Na emeryturę przeszła w 2001 roku, lecz jeszcze przez 12 lat działała zawodowo w stowarzyszeniu i organizowała szkolenia. Pracę zakończyła dopiero w wieku 72 lat.
Piaseczno wybrane na spokojne życie
Pani Natalia i jej mąż przeprowadzili się do Piaseczna po przejściu na emeryturę. Szukali spokojniejszego miejsca niż Warszawa, a miasto znali już z wcześniejszych lat. Ważne były też względy praktyczne: mąż pani Natalii przez 15 lat chorował na Parkinsona i potrzebował rehabilitacji.
– W Warszawie mieszkaliśmy w budynku bez windy, a mąż miał coraz większe trudności z poruszaniem się. W Piasecznie kupiliśmy mieszkanie z windą i mogliśmy dostosować łazienkę do jego potrzeb. Był prysznic, uchwyty, łatwiejszy dostęp do rehabilitacji. To bardzo nam pomogło – mówi.
Wspomina, że gdy przyjeżdżała do Piaseczna na początku lat 2000., miasto wyglądało zupełnie inaczej. W miejscu dzisiejszych bloków były zagajniki i niewielkie stawy. Chodziła tam z wnuczką karmić kaczki. Teraz, jak zauważa, Piaseczno stało się dużym, dynamicznie rozwijającym się ośrodkiem.
Po śmierci męża pani Natalia przez kilka lat mieszkała z siostrą. Kiedy siostra przeprowadziła się do córki, trafiła na Dzienny Dom Opieki. To właśnie tam odzyskała codzienny kontakt z ludźmi.
– Dobrze było mi w samotności, ale jednak było jej za dużo. Całe życie pracowałam z ludźmi, młodymi i starszymi. Tutaj znowu się odrodziłam, mam miłe koleżanki i kolegów, a czas organizuję sobie po swojemu – podkreśla.
Taniec, rodzina i codzienna radość
W dzieciństwie Natalia Giermaziak przez sześć lat uczęszczała do szkoły baletowej. Lubiła tańczyć, choć bardziej niż ćwiczenia baletowe pociągała ją muzyka i taniec towarzyski. Na zakończenie nauki wygrała konkurs taneczny.
– To był epizod, ale dla mnie bardzo ważny. Później zawsze lubiłam tańczyć i do tej pory to we mnie zostało. Takie ruchy, taka muzyka zostają w człowieku – mówi.
Dużą radość sprawia jej rodzina. Ma dwóch synów, wnuczki i dwuletniego prawnuka Mateusza, którego odwiedza w Chotomowie koło Legionowa. Jak podkreśla, ceni zgodę i dobre relacje między bliskimi.
– Cieszę się każdym dniem. Mam dobrą rodzinę, kochających synów. Nie można oczywiście wszystkiego idealizować, bo idealnie nigdy nie jest, ale trzeba starać się, żeby była zgoda – zaznacza.
Jej życiowe motto brzmi: „Uśmiechnij się, jutro będzie lepiej”. Pani Natalia nie ukrywa, że w życiu spotkały ją także trudne doświadczenia, ale stara się nie tracić nadziei.
– Trzeba przyjąć trudności z pokorą, ale walczyć i nie poddawać się. Korzystać z tego, co daje życie i robić wszystko, co można. Nie zamartwiam się, nie jestem pesymistką – mówi pani Natalia, kandydatka nr 11 w konkursie Miss Senior Piaseczna 2026.


Napisz komentarz
Komentarze