Pani Jolanta nie brała wcześniej udziału w podobnym konkursie. Do zgłoszenia skłoniła ją ciekawość oraz otwartość na nowe wyzwania. Przygotowania nie są dla niej źródłem dużego stresu, choć przyznaje, że towarzyszy im naturalna niepewność. Czekają ją kolejne spotkania i zajęcia przed finałem, w którym wystąpi 18 kandydatek. Najważniejsza pozostaje jednak dobra zabawa, spotkania z ludźmi i możliwość spróbowania czegoś innego niż zwykle.
– Nigdy nie startowałam w takim konkursie, ale lubię nowe wyzwania. Jako kobieta lubię przymiarki, nowe stroje i nowe spotkania, więc bawię się tym bardzo dobrze – mówi Jolanta Radecka. – Jest oczywiście ciekawość i trochę niepewności, bo człowiek nie wie, czy coś go nie zaskoczy, ale raczej podchodzę do tego spokojnie.
Kandydatki mają jeszcze spotkać się we wrześniu na zajęciach przygotowujących do finału. Pani Jolanta podchodzi do tego z humorem. Jak zauważa, ustawienie osiemnastu pań na scenie będzie już samo w sobie zadaniem niełatwym.
Teatr, muzyka i słowo
Jolanta Radecka jest słuchaczką Uniwersytetu Trzeciego Wieku, działa w Dyskusyjnym Klubie Książki, pisze wiersze i występuje w Teatrze Peronówka. Sama wymienia trzy pola, które są jej szczególnie bliskie: kulturę, edukację i pracę społeczną.
Teatrem interesowała się od dawna, początkowo jako widzka. Nie przypuszczała jednak, że w wieku siedemdziesięciu kilku lat sama zacznie pojawiać się na scenie. Dziś uczestniczy w działaniach Teatru Peronówka, bierze udział w warsztatach i występach, a sceniczne doświadczenie daje jej dużo satysfakcji.
– Teatr zawsze mnie interesował, podobnie jak słowo. Nigdy jednak nie przyszło mi do głowy, że w wieku siedemdziesięciu kilku lat zacznę występować na scenie jako aktorka – przyznaje. – Bardzo mi się to spodobało. Kiedy dostaję rolę, staram się w nią wejść, wczuć się w nią.
Pani Jolanta niedawno wróciła z Festiwalu Kiepury w Krynicy-Zdroju. Szczególne wrażenie zrobiły na niej występy Grażyny Brodzińskiej, Jacka Cygana oraz artystów operowych z Krakowa, Bytomia i Katowic.
– W tym roku było naprawdę wspaniale. Były wielkie głosy, Opera Krakowska i artyści z różnych miast, a cała Krynica przez tydzień była rozśpiewana – opowiada.
W domu nadal chętnie sięga po gitarę, choć na regularne ćwiczenia nie zawsze wystarcza czasu. Najbliższe są jej klasyka, opera i operetka, ale lubi także starsze piosenki, śpiewanie i spotkania taneczne.
Wiersze jako zapis emocji
Pani Jolanta pisze wiersze pod wpływem emocji, wydarzeń i codziennych obserwacji. Należy do Klubu Poszukiwaczy Słowa, którego uczestnicy dostają co miesiąc temat i przygotowują własne utwory. Jej teksty mają znaleźć się także w regionalnej antologii piaseczyńskich poetów, prezentowanej 5 września podczas Festiwalu Pięknej Książki w Bibliotece Publicznej w Piasecznie.
– Jestem osobą emocjonalną. Gdy coś mnie zdenerwuje, ucieszy albo zachwyci, to muszę coś z tym zrobić i wtedy piszę – mówi Jolanta Radecka. – Wiersz pomaga mi po prostu uporządkować emocje.
Podczas rozmowy pani Jolanta zgodziła się wyrecytować jeden ze swoich utworów. Wiersz dobrze obrazuje jej stosunek do literatury, poezji i ludzi sztuki, ale pokazuje też skromność wobec własnej twórczości:
W około światłe umysły – poeci, twórcy, literaci,
A ja jak ten pył odprysły, co nie wie, co zyska, co traci.
Cenię ten świat abstrakcji, co mnie na skrzydłach niesie,
Choć czasem nie ma w tym racji, daję moc pięknych uniesień.
Wśród licznych twórczych geniuszy, cenionych mistrzów z polotem,
Milczę, a serce się kruszy, zamienia w pył, czekając, co potem.
Pani Jolanta podkreśla, że lubi pisać „tak, jak się rozmawia” – prosto, bez sztuczności. Obok utworów bardziej osobistych powstają też krótsze, lekkie teksty inspirowane codziennością, spotkaniami lub bieżącymi wydarzeniami.
Duże znaczenie ma dla niej także czytanie. Szczególnie ceni twórczość Wiesława Myśliwskiego. W Dyskusyjnym Klubie Książki nauczyła się bardziej uważnego podejścia do lektur i prowadzenia notatek z przeczytanych książek.
– Mam specjalny zeszyt, w którym zapisuję autora, tytuł i najważniejsze myśli. Dzięki temu później łatwiej rozmawiać o książce, bo na spotkaniach zawsze jest dyskusja, a ludzie często odbierają tę samą lekturę zupełnie inaczej – wyjaśnia.
Farmacja i pamięć o historii
Jolanta Radecka jest magistrem farmacji, specjalistką farmacji aptecznej i redaktorką merytoryczną. Przez 10 lat pracowała w Państwowym Zakładzie Wydawnictw Lekarskich. Później prowadziła jedną z pierwszych prywatnych aptek w Warszawie, przy Rynku Starego Miasta. Zawód farmaceuty nie przestał być dla niej ważny także po zakończeniu pracy zawodowej.

Od 10 lat prowadzi Warszawską Sekcję Historii Farmacji Polskiego Towarzystwa Farmaceutycznego. Pisze o zasłużonych farmaceutach, organizuje spotkania, prowadzi stronę sekcji na Facebooku i stara się ocalić od zapomnienia historie ludzi związanych z zawodem. Za wybitny wkład w rozwój historii farmacji w Polsce otrzymała statuetkę Antoniny Leśniewskiej.
– Czuję odpowiedzialność za to, żeby przyszłe pokolenia coś wiedziały o tych, którzy byli przed nami. Jeśli nikt nie opisze historii zasłużonych farmaceutów, to ona po prostu zniknie – zaznacza.
Pani Jolanta przygotowuje się także do przypadającej w grudniu setnej rocznicy śmierci Wacława Kauna, farmaceuty, pierwszego burmistrza Piaseczna w odrodzonej Polsce. Poszukuje dokumentów dotyczących jego wykształcenia oraz historii zawodowej. W 2018 roku, przy okazji 100. rocznicy odzyskania niepodległości, na dawnym budynku apteki odsłonięto poświęconą mu tablicę.
Piaseczno jako miejsce do życia
Jolanta Radecka mieszka w Piasecznie od 1994 roku. Jej rodzinne korzenie sięgają Dęblina, studiowała w Lublinie, a po studiach mieszkała w Warszawie. Do Piaseczna trafiła dzięki poznanej podczas pracy w redakcji koleżance, która wprowadziła ją w lokalne środowisko i Towarzystwo Przyjaciół Piaseczna.
Przez lata na swojej działce przy ul. Kauna prowadziła aptekę i dom opieki dla osób starszych. Dziś nie zajmuje się już działalnością opiekuńczą, ale nadal angażuje się w sprawy miasta oraz jego historię. Pełni również dyżury przy Senioralnym Telefonie Zaufania, podczas których pomaga osobom starszym.
– Mam korzenie w Dęblinie, studiowałam w Lublinie, mieszkałam w Warszawie, ale Piaseczno jest moim domem. To miasto, które można kochać, dla którego chce się pracować, coś robić, tworzyć i je promować – podkreśla.
W ramach Uniwersytetu Trzeciego Wieku współtworzy także grupę wolontariuszek Eko-Babki. Jednym z ich działań były rozmowy z migrantami, którzy mieszkają lub studiują w Polsce. Wolontariuszki pomagały im ćwiczyć język polski i odnajdywać się w codziennych sytuacjach. Pani Jolanta mogła wykorzystywać również znajomość języka angielskiego.
– Jest nas dziesięć i choć nie jesteśmy dużą organizacją, bardzo wiele robimy. Prowadziłyśmy rozmowy z migrantami, żeby pomóc im porozumiewać się po polsku. Dla mnie było to nowe wyzwanie, ale też duża satysfakcja – mówi.
W 2025 roku Jolanta Radecka otrzymała tytuł Zasłużonej dla Gminy Piaseczno za działalność społeczną i kulturalną. Wcześniej została także wyróżniona w konkursie Kobieca Osobowość Roku Gminy Piaseczno 2021. Sama o nagrodach mówi z rezerwą, znacznie więcej miejsca poświęca planom, kolejnym wydarzeniom i ludziom, z którymi może działać.
Po jednym z występów Teatru Peronówka pani Jolanta, jak zwykle, została jeszcze na chwilę po przedstawieniu, by porozmawiać ze znajomymi i widzami. Wtedy podeszła do niej jedna z seniorek.
– Ta pani zapytała mnie: „Proszę pani, pani jest farmaceutką, prawda?”. Odpowiedziałam, że tak. Wtedy usłyszałam: „To może pani powie, jakie pani dopalacze bierze? Bo pani zawsze jest zadowolona, uśmiechnięta i ma tyle energii” – wspomina ze śmiechem Jolanta Radecka. – A ja po prostu cieszę się tym, co robię. To daje mi siłę.


Napisz komentarz
Komentarze