Prokurator żąda dla wójt Lesznowoli 2,5 roku więzienia

0
3775

Prokurator zażądała dla wójt Marii Jolanty Batyckiej-Wąsik 2,5 roku pozbawienia wolności oraz 100 tys. złotych grzywny. Wyrok jeszcze w tym miesiącu.

W poniedziałek 12 kwietnia zakończył się przewód sądowy w sprawie karnej przeciwko wójt Lesznowoli Marii Jolancie Batyckiej-Wąsik, byłej skarbnik gminy Elżbiecie O. oraz dwojgu byłych zastępców wójta Karolinie P. oraz Markowi R. Szczegóły aktu oskarżenia opisywaliśmy na początku ubiegłego roku – Akt oskarżenia trafił do sądu.

Zarzuty dotyczą w przypadku całej czwórki oskarżonych umarzania lub rozkładania na raty podatków od nieruchomości. W przypadku decyzji podpisywanych przez Elżbietę O. oraz Marię Jolantę Batycką-Wąsik gmina miała ponieść z tego tytułu szkodę w wysokości 2,5 mln złotych.

Jeden spośród 6 zarzutów wobec wójt Lesznowoli dotyczy też umowy przedwstępnej podpisanej ze spółką Inter-San na 30-letnią dzierżawę nieruchomości na terenie KPGO Mysiadło, która nie została zrealizowana w postaci podpisania umowy przyrzeczonej, co skutkowało zwrotem wpłaconego czynszu dzierżawnego w kwocie 24,6 mln złotych oraz 1,3 mln złotych odsetek. Z tego tytułu wójt została oskarżona o „karalną niegospodarność i wyrządzenia zarządzanej przez nią gminie szkody majątkowej w wielkich rozmiarach (ponad 1,3 mln zł)”.

Czytaj także: Rozpoczyna się proces karny wójt Lesznowoli

Umowa pozorna?

W mowie końcowej prokurator Aneta Michałowska-Zielińska podkreśliła, że jej zdaniem umowa zawarta ze spółką Inter-San miała charakter umowy pozornej, której celem była krótkoterminowa pożyczka kwoty 20 mln złotych (plus VAT) w celu uniknięcia ryzyka wprowadzenia w gminie zarządu komisarycznego, a co za tym idzie utraty stanowiska przez wójt Lesznowoli.

– W ocenie prokuratury w okresie od 24 września do 7 października 2013 roku wójt doszła do porozumienia z Nusretem Sancakiem, wówczas jedynym udziałowcem spółki Inter-San, której efektem była podpisana umowa – mówiła prokurator Aneta Michałowska-Zielińska. – Na uwagę zasługuje rozwój wydarzeń, a także tempo działań. 7 października wójt zleciła przygotowanie umowy. 9 października rano odbyły się posiedzenia Komisji Polityki Gospodarczej oraz Komisji Ładu Przestrzennego, a następnie sesja, na której podjęto uchwałę w sprawie wyrażenia zgody na wydzierżawienie nieruchomości, która miała być przedmiotem umowy. Jeszcze tego samego dnia umowa przedwstępna została podpisana, a Inter-San wpłacił całą kwotę czynszu dzierżawnego za okres 30 lat – relacjonowała prokurator i dodała, że wykaz nieruchomości przeznaczonych do wydzierżawienia przez gminę, obejmujący rzeczone działki, został opublikowany dopiero 11 października 2013 roku.

Obrona odpierała te zarzuty podkreślając, że prokuratura opiera zarzuty na insynuacjach, a nie dowodach. Reprezentujący wójt Marię Jolantę Batycką-Wąsik adwokat Jakub Placek podkreślił, że nie mogła ona wiedzieć w momencie podpisywania umowy przedwstępnej, że nie uda się spełnić warunku dotyczącego dokonania wpisu dzierżawy w księdze wieczystej, co stało się ostatecznie powodem jej rozwiązania i zwrotu czynszu oraz wypłaty odsetek. Oskarżona i obrońcy podkreślali też podczas całego procesu, że zagrożenie zarządem komisarycznym było jedynie wymysłem z mediów społecznościowych i nie miało nic wspólnego z rzeczywistością.

W trosce o gminę i jej mieszkańców

– Na sprawę należy spojrzeć znacznie szerzej niż zrobiła to prokuratura. Pani prokurator widzi wszystko czarno-biało. A między białym i czarnym jest wiele odcieni szarości, które nie zostały w tym wypadku uwzględnione – podkreśliła adwokat reprezentująca wszystkich oskarżonych, Barbara Laskowska. Przekonywała, że decyzje podatkowe były podejmowane z uwzględnieniem sytuacji spółek, które występowały w sprawie umorzeń a także dalekosiężnego interesu gminy i jej mieszkańców (utrzymanie się na rynku spółek, które nadal będą płacić podatki, zapewnienie miejsc pracy oraz zysku mieszkańców wynajmujących przedsiębiorcom nieruchomości). Jako nowe materiały dowodowe dołączyła bilanse spółek, które otrzymały decyzje umorzeniowe, a także informacje o przyznawanych gminie nagrodach, podsumowanie kadencji oraz listy poparcia mieszkańców, oświadczenia i poręczenia, które różne osoby składały po informacji o aresztowaniu wójt Lesznowoli w 2019 roku.

– Na koniec chciałabym powiedzieć, że jest dla mnie zaszczytem występowanie w roli obrońcy pani wójt i pozostałych osób, dzięki którym ta gmina rozkwitała przez wszystkie te lata i którą wielokrotnie Forbes podawał za wzór – dodała Barbara Laskowska.

W swoim ostatnim słowie wójt Lesznowoli zwróciła uwagę na to, że pełni swoją funkcję szóstą kadencję, a wybory wygrywała zawsze w pierwszej turze otrzymując około 80% głosów poparcia.

– Również w ostatnich wyborach w 2018 roku, kiedy od 2017 roku trwała kontrola CBA, mieszkańcy nie dali wiary pojawiającym się zarzutom i otrzymałam blisko 80% poparcia – podkreśliła wójt. – To mieszkańcy są kluczowym recenzentem osoby wójta i jego współpracowników. Zawsze działam zgodnie z prawem w interesie gminy i wspólnoty mieszkańców, którzy ją tworzą. A cała ta sytuacja jest ilustracją „polowania na wójta” – zakończyła.

Czytaj także: Co powstanie na terenie dawnego KPGO Mysiadło?

Więzienie i grzywna

Prokuratura zażądała: dla wójt Marii Jolanty Batyckiej-Wąsik kary łącznej 2,5 roku pozbawienia wolności oraz grzywny w wysokości 100 tys. zł; Elżbiety O. kary łącznej 3 miesięcy pozbawienia wolności oraz 1 roku ograniczenia wolności oraz grzywny w wysokości 35 tys. zł; Karoliny P. 1 roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na rok oraz grzywny w wysokości 10 tys. zł; Marka R. kary 1 roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na rok oraz grzywny w wysokości 20 tys. zł.

Obrona wniosła o uniewinnienie wszystkich oskarżonych od wszystkich zarzuconych im czynów oraz zasądzenie zwrotu kosztów zastępstwa procesowego.

Wyrok zostanie ogłoszony 26 kwietnia.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz komentarz
Podaj swoje imię