Komunikacja bez rewolucji

320

Konsultacje w sprawie zmian w komunikacji publicznej skończyły się informacją, że… zmian w najbliższym czasie nie będzie.

Jednym z tematów ostatniego posiedzenia Komisji Ładu Przestrzennego i Spraw Komunalnych była komunikacja publiczna. Ze względu na porę, na te „konsultacje społeczne” mogło przybyć niewielu mieszkańców. Burmistrz Kazimierz Jańczuk zaczął od zwrócenia uwagi na wzrost wydatków na komunikację publiczną, jaki miał miejsce w gminie w ciągu ostatnich lat – z 1,7 mln złotych w 2011 r. do zaplanowanych na 2020 r. 7,7 mln zł.

– W tej chwili czekamy na ładowarkę autobusu elektrycznego i po jego uruchomieniu możliwe będą zmiany w rozkładzie – mówił burmistrz. Podkreślił, że autobus elektryczny pojedzie na Kabaty, bo ten kierunek cieszy się największym zainteresowaniem pasażerów. Najprawdopodobniej któraś z linii wróci wówczas na trasę do Wilanowa, ale decyzje w tej sprawie jeszcze nie zapadły.

– Zaproponowałem też zwiększenie liczby kursów linii 724, ale Piaseczno ma inną wizję, uważa, że powinno się wzmocnić transport lokalny liniami L między naszymi gminami. Rozważam też możliwość, żeby autobus linii 251 dojeżdżał aż do ul. Pańskiej i zbierał pasażerów z większego obszaru gminy – przyznał burmistrz Jańczuk. Kolejny pomysł to skrócenie trasy linii 251 do Wilanowa, by uniknąć dramatycznych opóźnień w związku z korkami w Dolince Służewieckiej.

Reprezentujący ZTM Daniel Złamal podkreślił, że obecnie rozkłady jazdy udało się tak zsynchronizować, by w godzinach szczytu autobus na trasie Konstancin-Jeziorna – Kabaty jeździł co 10 minut, a poza szczytem co 20-30 minut. Zaapelował o zgłaszanie przez pasażerów powtarzających się opóźnień na danej linii, co pozwoli pracownikom wprowadzić ewentualne modyfikacje.

– Należy jednak pamiętać, że jeśli zabierzemy jedną „siedemsetkę” żeby puścić ją do Wilanowa, to już ten układ rozkładu jazdy bez długich przerw się zmieni – mówił Tomasz Zymer. Zwrócił też uwagę na przyszłe korki związane z dojazdami do Południowej Obwodnicy Warszawy.  – Mamy mieć autobus elektryczny, błyskotkę gminy. Trasę 724 codziennie przejeżdża 36 tysięcy samochodów i wśród nich będzie 8 kursów autobusem elektrycznym – ironizował. Na problem zbyt dużej liczby samochodów zwrócił uwagę również Michał Wiśniewski.

– Komunikacja zbiorowa to bardzo ważny element całego układu komunikacyjnego gminy, a dobre połączenia autobusowe mogłyby zwiększyć zainteresowanie kierowców transportem publicznym – zauważył. – To wcale nie musi być autobus spod drzwi domu, ale pasażer musi mieć dogodną przesiadkę, a nie czekać na przystanku 40 minut. Centrum Konstancina jest bardzo dobrze skomunikowane, ale jeśli mieszka się dalej niż kilka minut spacerem od ul. Warszawskiej, sytuacja wygląda już dużo gorzej.

Burmistrz obiecał podjąć rozmowy z ZTM na temat zaplanowania rozkładu jazdy tak, by autobusy linii L w godzinach porannych dojeżdżały do punktów przesiadkowych kilka minut przed autobusami „czerwonymi”, a po południu z kolei odjeżdżały kilka minut po przyjeździe autobusów z Warszawy.  Przyznał jednak, że żadne inne istotne dla pasażerów zmiany w najbliższym czasie nie są przewidywane. Ewentualna większa rewolucja miałby nastąpić po uruchomieniu P+R na tzw. żeberku. W ciągu dwóch najbliższych lat burmistrz chciałby opracować koncepcję, a następnie projekt zagospodarowania terenu nieopodal bocznicy kolejowej.