UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

Paprocka odchodzi, koalicja zostaje

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Rada powiatu poparła wniosek starosty Wojciecha Ołdakowskiego o odwołanie z funkcji członka zarządu powiatu Katarzyny Paprockiej.

O zakończonej porażką pierwszej próbie odwołania Paprockiej, która miała miejsce w połowie grudnia pisaliśmy w poprzednim numerze „PP”.  Wówczas zabrakło jednego głosu, by wniosek starosty Wojciecha Ołdakowskiego został wprowadzony do porządku obrad.  Tym razem na sesji w dniu 8 stycznia stawili się wszyscy radni, a wniosek starosty pojawił się w planie sesji w zwykłym trybie. Los Paprockiej, również patrząc na wyniki grudniowego głosowania, wcale nie był przesądzony. Decydujący głos w tej sprawie należał w rzeczywistości do… Platformy Obywatelskiej. Jak wiadomo, aktualnie powiatem piaseczyńskim rządzi egzotyczna – zważywszy na ogólnopolskie nastroje polityczne – koalicja PO i PiS.  

 

Wniosek przegłosowano

W tajnym głosowaniu wniosek o usunięcie Paprockiej ze składu zarządu powiatu poparło 16 radnych, 11 było przeciw a 1 wstrzymał się od głosu. Po odebraniu Paprockiej legitymacji, PiS reprezentuje w radzie już tylko 7 osób, PO – 10 a trzecim graczem jest Nasza Gmina Nasz Powiat z 8 głosami. Do tego dochodzą 4 głosy radnych niezrzeszonych. Nasza Gmina Nasz Powiat najprawdopodobniej głosowała przeciw, zgodnie z wyrażonym przez Józefa Zalewskiego stanowiskiem zarówno w grudniu jak i podczas poniedziałkowej sesji.

– Trzeba powiedzieć wyraźnie, że po prostu potrzebne jest miejsce dla nowej osoby, nowego członka zarządu, podobnie jak w poprzednim roku trzeba było zrobić miejsce dla wiceprzewodniczącego rady powiatu i usunięto panią Kalicińską, i nie ma znaczenia, czy dobrze pracowały, czy źle – powiedział Zalewski. – My nie będziemy brali udziału w tych zabawach, róbcie co chcecie, my jesteśmy przeciwko tym działaniom – podkreślił.

Paprocka się broni

Katarzyna Paprocka zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami odniosła się do każdego ze stawianych jej we wniosku starosty zarzutów. Przedstawiła radnym między innymi kalendarium swoich prac nad tematem zmiany lokalizacji biblioteki powiatowej od sierpnia do grudnia, poinformowała, że decyzja dotycząca zmian ZOZu (opieka medyczna w szkołach) zapadła już w 2015 r., za wiedzą i akceptacją starosty Ołdakowskiego.  

Kolejny zarzut dotyczył problemów związanych z funkcjonowaniem Wydziału Komunikacji.

– Rzeczywiście, w strukturze organizacyjnej powiatu Wydział Komunikacji podlega mnie, ale pani naczelnik Wiśniewska we wszystkich sprawach omija drogę służbową i kontaktuje się tylko z panem Ołdakowskim, a mnie nie informowano o żadnych problemach, w związku z tym nie miałam możliwości działania  – poinformowała zebranych Paprocka. W jej opinii wszystkie zarzuty są słabe, a atmosfera między nią a starostą Ołdakowskim zepsuła się, ponieważ „starosta nie potrafił oddzielić spraw służbowych od prywatnych”, ale o szczegółach nie chciała mówić. Mimo to większość radnych zagłosowała za wnioskiem odwołującym.

Katarzyna Paprocka pozostanie radną powiatu. Głosowanie nad kandydaturą na nowego członka zarządu zostanie najprawdopodobniej przeprowadzone na najbliższej sesji. Zapytaliśmy Sergiusza Muszyńskiego czy PiS ma już swojego kandydata.

– Decyzja jeszcze nie zapadła – odpowiedział.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

Reklama

Strona społecznościowa

Reklama

Reklama