UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

Niewidzialne poprawki?

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Mieszkańcy jeżdżą al. Kalin, ale wiadukt nadal jest oficjalnie zamknięty. I nie wiadomo kiedy stan ten się zmieni.

 

Kiedy w połowie czerwca pisaliśmy o żartach, że wrzesień niedaleko (pierwotnie wiadukt miał być gotowy 30 września... ubiegłego roku), mieliśmy nadzieję, że to naprawdę żarty.
– Czekamy na przekazanie od wykonawcy dokumentów, które będziemy mogli złożyć do Wojewódzkiego Inspektora Nadzoru Budowlanego. Liczymy na to, że w lipcu będziemy mogli otworzyć wiadukt – mówił wówczas rzecznik PKP PLK Karol Jakubowski. I tłumaczył, że opóźnienia wynikają z konieczności wykonania poprawek przez wykonawcę.
Wiadukt zasadniczo jest gotowy, więc zanim zostanie dopuszczony do użytku przez WINB, przejazd zabezpieczają jedynie znaki zakazu ruchu ustawione na jezdni na betonowych podstawkach. Zdesperowani kierowcy już jakiś czas temu przesunęli tę „zaporę” tak, by móc przejeżdżać samochodem. Piesi i rowerzyści znaki zakazu ignorują, odkąd zniknęła siatka zabezpieczająca teren budowy. Ostatnio ktoś w ogóle usunął znaki z jednego pasa ruchu. Leżą przewrócone na chodniku, a kierowcy bez problemu korzystają z jezdni. Co więcej zniknął w ten sposób znak zakazujący ruchu samochodów. Z „nielegalnego” przejazdu korzystają nawet... policjanci (byłam świadkiem przejechania przez wiadukt samochodu policji, za którym podążał nie niepokojony przez stróżów prawa samochód osobowy).
A kiedy mamy szansę na legalne przejeżdżanie wiaduktem?
– Wykonawca usuwa usterki i wykonuje poprawki na wiadukcie. Po ich zakończeniu będziemy dalej prowadzić proces oddania obiektu do użytku – odpowiada Karol Jakubowski. O jakie konkretnie poprawki chodzi nie wiadomo. Jak się patrzy na nasypy, zwłaszcza po deszczu, to jedna z takich poprawek się sama narzuca. Zasadnicze pytanie jednak brzmi, czy ktokolwiek widział tam wykonawców dokonujących rzekomych poprawek? Nie stoimy tam stale, ale kilkakrotnie o różnych porach dnia roboczego w ciągu ostatnich dwóch miesięcy bywamy i ani razu nie widzieliśmy ekipy robotników. Jeśli bowiem ciągle się nie pojawili, a zadanie jakieś do wykonania jest, to otwarcie wiaduktu we wrzesień może być wersją optymistyczną.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

Reklama

Strona społecznościowa

Reklama

Reklama