Pod znakiem zapytania

0
584

Teoretycznie przetargi na odbiór i zagospodarowanie odpadów w gminach Piaseczno i Lesznowola zostały rozstrzygnięte. W praktyce jednak obie gminy zostały zablokowane odwołaniami, które złożyli do KIO oferenci.

W przypadku Piaseczna za chwilę minie rok, odkąd samorząd ogłosił przetarg na to zadanie. I choć wydawało się, że w końcu gmina uporała się z kolejnymi odwołaniami i drugi przetarg został rozstrzygnięty na korzyść komunalnej spółki PUK Piaseczno, która miała tym samym przejąć obsługę całej gminy, konkurencyjne Lekaro odwołało się do Krajowej Izby Odwoławczej (KIO). Chodzi przede wszystkim o najgęściej zaludniony sektor trzeci, który firma dotąd obsługiwała.

– Odwołanie zostało jednak tak sformułowane, że dotyczyło też sektora pierwszego i PSZOKu – informuje burmistrz Daniel Putkiewicz. – Jeśli chodzi o te dwa obszary, to KIO nie miało zastrzeżeń. W przypadku sektora trzeciego trzeba było ujawnić tajemnicę jednego z przedsiębiorstw startujących w przetargu i ponownie przetarg rozstrzygnąć, co zostało zrobione, aczkolwiek od tego rozstrzygnięcia teoretycznie nadal można się odwołać – przyznaje. Na razie śmieci odbierane są dzięki przedłużeniu umowy na tymczasowy odbiór. A burmistrz przyznaje, że de facto gmina powinna się już przygotowywać do następnego przetargu, jeśli weźmie się pod uwagę długość obecnej procedury wyłaniania wykonawcy. Z drugiej strony samorządowcy czekają na zmianę ustawy i weryfikację funkcjonowania obecnie wprowadzonych zmian. Zarówno jeśli chodzi o zasady segregacji i częstotliwość odbioru, jak i o stawki opłat oraz skalę ich wpływu do budżetu. Na to jednak potrzeba trochę czasu.

Lesznowola protestuje, PUK Piaseczno się odwołuje

Wyniki przetargu w Lesznowoli, a co za tym idzie – widmo trzykrotnej podwyżki stawek opłat za śmieci, wywołały ogromne emocje wśród mieszkańców. Nie przekonują ich argumenty mówiące o tym, że stawki rosną we wszystkich okolicznych gminach i mają związek z cenami w RIPOKach. Bardziej dociekliwi przyglądają się szczegółowo warunkom przetargu i pytają samorządowców, dlaczego nie próbowali szukać oszczędności, zmieniając na przykład częstotliwość odbioru odpadów lub dzieląc gminę na sektory. Od wyników przetargu, w ostatniej chwili przed podpisaniem umowy z firmą Jarper, która miała obsługiwać gminę już od początku sierpnia, odwołanie do KIO złożyło PUK Piaseczno. We wniosku wskazuje kilka nieprawidłowości, do których doszło ich zdaniem przy składaniu oferty przez Jarper. Na inną kwestię zwrócił uwagę jeden z mieszkańców gminy. Jacek Barcikowski analizując zapisy przetargu sugeruje, że Jarper wygrał go dzięki liczbie posiadanych samochodów ekologicznych. Oferty oceniano bowiem w proporcji 60% punktów za cenę i aż 40% punktów za posiadanie samochodów spełniających wysoki standard ekologiczny. Jarper wykazał maksymalną ich liczbę – 8. Jak wylicza Barcikowski, nawet gdyby kolejna oferta (wyższa de facto zaledwie o 100 tys. złotych) była niższa o 5 mln zł, nadal przetarg wygrałby Jarper, bo firma Partner samochodów ekologicznych ma tylko 5.

– Wychodzi więc, że urzędnicy z Lesznowoli bardzo cenią sobie „ekologiczne samochody”. Posiadanie każdego z nich wyceniają na kwotę rzędu 1,5 mln złotych – pisze  w swoim opracowaniu na stronie internetowej obywatelskithinkthank.org Jacek Barcikowski.

Na pewno od początku września mieszkańców Lesznowoli czekają podwyżki, które zatwierdzili w lipcu radni. Czy i kiedy gmina podpisze stałą umowę z Jarperem, będzie zależało od rozstrzygnięcia KIO.