Paczkomaty muszą zniknąć?

1009

Jeden z łódzkich sądów uznał, że paczkomat to obiekt budowlany, a więc do jego postawienia konieczne jest pozwolenie. Czym różni się paczkomat od automatu z napojami przy kioskach?

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Łodzi uznał, że paczkomaty to obiekty budowlane, w związku z tym żeby je postawić należy mieć pozwolenie.

Sprawa zaczęła się w lutym 2018 roku, kiedy mieszkaniec województwa łódzkiego wysłał do powiatowego inspektora nadzoru budowlanego prośbę o sprawdzenie legalności budowy paczkomatu. Ten uznał, że paczkomat stanął bez żadnych pozwoleń, wstrzymał prowadzenie robót budowlanych i zażądał przedstawienia zaświadczenia o zgodności budowy z ustaleniami miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego.

Inwestor odwołał się do wojewódzkiego inspektora nadzoru budowlanego, ponieważ uznał, że nie ma w Polsce definicji paczkomatu oraz przepisów techniczno-budowlanych normujących wymogi, które powinny spełniać te urządzenia. Wojewódzki inspektor przyznał mu rację, jednak mieszkaniec odwołał się do WSA. 17 stycznia br. WSA przyznał rację mieszkańcowi.

Dla InPostu, który jest właścicielem ok. 4000 paczkomatów w całej Polsce, oraz dla wielu klientów to duży problem. InPost musiałby uzyskać pozwolenia na każdy paczkomat, co wymagałoby wszczynania procedur prawa budowlanego w stosunku do każdego urządzenia, a to znacznie podniesie inwestorowi koszty. W związku z tym dalszy rozwój sieci paczkomatów stanąłby pod znakiem zapytania.

InPost nie zgadza się jednak z uzasadnieniem sądu i wniósł skargę kasacyjną do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Uważa, że paczkomat jest urządzeniem technicznym, które jest produkowane w fabryce i przywożone na miejsce, wymagając tylko podłączenia do zasilania. Podobnie jak bankomat czy lodówka na napoje.

– Paczkomat nie różni się więc od innych tego typu urządzeń, np. automatów sprzedażowych czy informacyjnych – podkreśla Wojciech Kądziołka, dyrektor Biura Komunikacji Grupy Kapitałowej Integer.pl, właściciela spółki InPost, w rozmowie z portalem prawo.pl. – Gdyby wziąć pod uwagę wyłącznie jego parametry fizyczne z pominięciem funkcjonalności elektroniki, to można go porównać po prostu ze sporym gabarytowo meblem. To obrazowe porównanie doskonale oddaje bezzasadność prób kwalifikowania umieszczenia paczkomatu w danym miejscu jako procesu budowlanego. Gdyby jednak ten pogląd nie został uwzględniony przez Naczelny Sąd Administracyjny oraz inne wojewódzkie sądy administracyjne, to odbiłoby się to ujemnie na rozwoju sieci paczkomatów – dodaje.