Kwiryta wygrała z Lesznowolą

0
385

Sąd Apelacyjny uznał, że działania Stowarzyszenia Pełnoprawni Obywatele Kwiryta nie tylko nie były bezprawne, ale służyły interesowi społecznemu.

Chodzi o sprawę, w której wójt Lesznowoli Maria Jolanta Batycka-Wąsik pozwała Stowarzyszenie o naruszenie dóbr osobistych gminy. W lutym 2016 r. Stowarzyszenie opublikowało raport dotyczący sytuacji finansowej gminy. Zdaniem władz samorządu, publikacja miała zawierać szereg nieprawdziwych informacji, zarzutów i insynuacji pod adresem działania organów gminy i powodować wiele niepokoju wśród mieszkańców, partnerów i inwestorów. Prezes Stowarzyszenia Kwiryta Jacek Barcikowski przekonywał, że przygotowując raport opierał się o dostępne dokumenty i informacje oraz wiedzę na temat zapisów ustawy o finansach publicznych. Zwracał też uwagę na fakt, że urząd odmawiał mu dostępu do części dokumentów, co mogłoby rozwiać wątpliwości dotyczące zasadności podejmowanych przez władze gminy decyzji. Wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie, który zapadł na początku 2018 roku był korzystny dla gminy Lesznowola. Sąd uznał, że raport Stowarzyszenia rzeczywiście naruszał interesy gminy, zgodnie z powództwem nakazał pozwanemu Stowarzyszeniu zamieścić przeprosiny na stronie internetowej, zapłacić 10 tys. złotych zadośćuczynienia na cele społeczne (PCK) oraz pokryć koszty postępowania sądowego. Stowarzyszenie złożyło apelację od wyroku, który zdaniem Jacka Barcikowskiego był kuriozalny a sam sposób prowadzenia postępowania również pozostawiał wiele do życzenia. Decyzja Sądu Apelacyjnego zapadła 13 grudnia 2019 roku.

– Sąd Apelacyjny nie miał wątpliwości co do tego, że rację miało Stowarzyszenie, a więc nie widział potrzeby powtarzania procesu przed Sądem Okręgowym w Warszawie ze względu na jakieś błędy proceduralne czy takie, a nie inne nastawienie sędzi Ewy Jończyk do obu stron procesu, podjął więc decyzję co do istoty sprawy – mówi Jacek Barcikowski. Sąd Apelacyjny uchylił w całości decyzję Sądu Okręgowego w Warszawie i oddalił pozew Gminy Lesznowola oraz nakazał jej pokrycie kosztów postępowania sądowego (blisko 6,5 tys. zł). W uzasadnieniu wyroku sędzia podkreśliła, że Stowarzyszenie miało prawo pytać o sytuację związaną z finansami gminy i wyrażać wątpliwości dotyczące transakcji dotyczących gruntów po KPGO Mysiadło, zwłaszcza, że budzą one uzasadnione podejrzenia, co znalazło odzwierciedlenie również w prowadzonym obecnie postępowaniu prokuratorskim.

– Działania gminy powinny być transparentne – podkreśliła sędzia. – Strona pozwana działała w interesie społecznym, a jej działania nie miały charakteru bezprawnego.

Wyrok Sądu Apelacyjnego jest prawomocny.