Śmierć na pasach

128

Dzisiaj ok. 6 rano w Tarczynie, na krajowej drodze nr 7, został potrącony 16-latek. Chłopiec zginął na miejscu.

Do wypadku doszło na przejściu dla pieszych, na jezdni w kierunku Radomia.

Saabem kierował 64-letni mężczyzna. Badanie wykazało, że był trzeźwy.

Okoliczności tego zdarzenia są wyjaśniane przez policję i prokuratora z Grójca.

Dzień przed tym tragicznym wypadkiem piaseczyńska policja apelowała do kierowców o zachowanie ostrożności.

– Podczas minionego weekendu na terenie naszego powiatu odnotowaliśmy kilka niebezpiecznych zdarzeń drogowych, także z udziałem pieszych! – informowała w poniedziałek KPP w Piasecznie. –Pamiętajmy że, padający śnieg lub śnieg z deszczem oraz przymrozki sprawiają, że droga jest śliska, czyli droga hamowania auta znacząco się wydłuża. Wtedy kierujący nie zdąży natychmiast zatrzymać samochodu. Ponadto towarzysząca opadom śliska nawierzchnia jezdni sprzyja stłuczkom i potrąceniom. Codziennie każdy z nas jest uczestnikiem ruchu drogowego, z tym że te role się zmieniają, raz jesteśmy kierującym, innym razem pieszym czy rowerzystą. To od nas samych zależy czy na drodze będzie bezpiecznie. Nieważne czy jedziemy samochodem, rowerem czy też idziemy, zawsze jesteśmy odpowiedzialni za swoje bezpieczeństwo.

Policja zwraca także uwagę, że w sytuacji kiedy, samochód uderzy w pieszego, to pieszy odniesie największe obrażenia. Dlatego to on powinien szczególnie uważać, nawet na pasach dla pieszych, na których ma pierwszeństwo, a także zadbać o swoją widoczność. Zwłaszcza w tak niebezpiecznych miejscach, jak ruchliwa droga krajowa.

– Przejść przez siódemkę, na pasach dla pieszych bez sygnalizacji, to jest wyzwanie. Nawet jak się zatrzyma jeden kierowca, to drugi nie zdąży, albo nawet nie zauważy i nie zacznie hamować. Niezależnie czy jest ograniczenie do 50 km/h, wielu jeździ ponad 100 km/h. Pasy ich nie wzruszają. Sprawny, młody człowiek ma problem, żeby zdążyć przejść dwa pasy ruchu. Ktoś mniej sprawny musi czekać i czekać na sporą przerwę między samochodami. Dlatego dochodzi do takich tragedii. Gdyby kierowcy stosowali się do ograniczeń prędkości, byłoby dużo łatwiej – mówi nam mieszkaniec Tarczyna.

Nie wiemy, czy kierowca saaba przekroczył dozwoloną prędkość, czy o tak wczesnej porze po prostu nie zauważył pieszego, czy też pieszy nie zachował ostrożności. Smutnym faktem jednak jest, że na przejściu zginął młody chłopak. Nie jest to ani pierwsza ani z pewnością ostatnia taka tragedia na przejściu na „siódemce”.