Z wrakiem nieco prościej

367

Usunięcie porzuconego samochodu przez służby nie jest proste. Zwłaszcza, kiedy mamy do czynienia z samochodem, który nie wygląda na wrak.

Przed blisko miesiącem zadzwonił do nas czytelnik zaniepokojony stojącym od dwóch miesięcy na parkingu w al. Kalin samochodem. Zaparkowany na jednym z miejsc parkingowych przy skrzyżowaniu z al. Kasztanów samochód nie wygląda bowiem na wrak, którego właściciel chce się pozbyć. Sprawę zgłosiliśmy do straży miejskiej. Dyżurujący strażnik od razu uprzedził, że procedura poszukiwania właściciela do krótkich nie należy. Mimo że pojazd ma tablice rejestracyjne, które teoretycznie ułatwiają znalezienie właściciela.

– Proszę pamiętać, że to mogą być różne sytuacje. Właściciel wyjechał na wakacje, leży w szpitalu, pracuje za granicą. Takie przypadki też nam się zdarzają – usłyszeliśmy. Po dwóch tygodniach od zgłoszenia zapytaliśmy o postępy w sprawie.

– Ustalono właściciela i wysłano do niego wezwanie z prośbą o kontakt ze strażą miejską – informuje komendant Mariusz Łodyga. – Zgodnie z prawem o ruchu drogowym, pojazd może zostać usunięty, jeśli został pozostawiony bez tablic rejestracyjnych lub jego stan wskazuje na to, że nie jest używany – zaznacza. Stojąca na parkingu alfa romeo nie wygląda na wrak. – Sprawy tego typu nie są proste, ponieważ trudno określić, jak długo pojazd stał nieużywany i jaki stan uprawnia do tego, aby traktować go jako nieużywany wrak – tłumaczy Łodyga. Wyjaśnia, że zanim SM zdecyduje się na krok ostateczny, czyli odholowanie, stara się najpierw skontaktować z właścicielem i nakłonić go do zabrania pojazdu.

– Dopiero jeśli to nie skutkuje, w uzasadnionych przypadkach SM odholowuje pojazd – informuje i podkreśla, że postępowanie w podobnych sprawach jest czasochłonne. Wcześniej na samochodzie powinny się pojawić biało-czerwone taśmy, którymi SM znakuje pojazdy przeznaczone do odholowania. To ostatnia szansa dla właściciela na samodzielne uprzątnięcie pojazdu, zanim odholują go urzędnicy, obciążając właściciela kosztami całej operacji.