Wypadek w Planecie Zalesie

9
9668

Do groźnie wyglądającego wypadku doszło dziś na terenie basenu w Planecie Zalesie. 11-latek utknął pod wodą, interweniowały służby.

O zdarzeniu poinformowali nas świadkowie. Jak donoszą, dziecko zostało wciągnięte pod wodę po tym, jak jego noga utknęła w dyszy basenu. Na miejsce wezwano służby.

– Zdarzenie miało miejsce ok. godziny 16. Dziecko przebywało pod wodą około 3 minut – mówi nam rzecznik Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej mł. bryg. Łukasz Darmofalski. – Na miejsce zadysponowano 2 zastępy straży pożarnej. Wcześniej pomocy dziecku udzielili rodzice, ratownicy i osoby postronne. Kiedy strażacy dotarli na miejsce, dziecko było przytomne i znajdowało się już poza basenem. Po udzieleniu pomocy przekazaliśmy dziecko pod opiekę zespołu ratownictwa medycznego. Basen został zamknięty na czas przeprowadzenia czynności policyjnych.

– Na miejscu pracują policyjni specjaliści. O wypadku powiadomiono Powiatową Inspekcję Pracy oraz nadzór budowlany, które zajmą się ustaleniem przyczyn zdarzenia – informuje oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji Jarosław Sawicki. – Ratownicy zostali poddani badaniu na obecność alkoholu w organizmie, wszyscy byli trzeźwi. Jest jeszcze za wcześnie, by wyciągać jakiekolwiek wnioski na temat przyczyn wypadku.

– To rura grawitacyjna, nie ciśnieniowa – mówi zarządzający Planetą Zalesie Rafał Karwowski. – Nie jest możliwe, żeby kogoś wciągnęło.

Wodne atrakcje Planety Zalesie otwarto przed miesiącem.

 

9 KOMENTARZE

  1. Przegląd trochę jest za tym miejscem… co nie? Jakoś tak się nic nie stało…oj tam oj tam..
    Wypadek się przydarzyć zawsze może, ale biorąc całokształt tych inwestycji w ośrodku wisła, to jedno wielkie dziadostwo. Naszpikowane importowanym szmelcem.. Co do basenu, dziwi mnie tylko potwierdzony odbiór budowlany tej inwestycji…

  2. Rura grawitacyjna? 🤔 I co to zmienia wedlug Ciebie Karwowski? Bo nadal wychodzi ze cos spartolono skoro noga dziecka w niej utknela. Poza tym kto dopuscil to scierwo do uzytku? Gdzie sanepid? Tam nie ma zaplecza sanitarnego, ani kompetentnych ludzi na stanowiskach ratowniczych.. Basen brudny jakby nie czyszczono go wcale, sliski, zle zabezpieczony (jak widac). Ceny kosmiczne jakosc żenujaca.

  3. Byłem tam dzięki zimnej krwi tzw osób postronnych nie doszło do tragedi. Z tego co pamiętam to tylko 1 ratownik uczestniczył w przywróceniu czynności oddechowych z nim plażowicz, mama chłopca dołączyła do nas jakąś pani ja udrażniałem drogi oddechowe.
    Dzieciak był nieprzytomny i nie oddychał i gdby nie Zimna krew wypoczywających mogło dojść do nieszczęścia.

    • a drugi ratownik popędził wyłączyć pompę. Moja siostra tam była i krzyczeli żeby wyłączyć pompę. Siostra móiwła że ratownik pędziłz szybkościa światła zeby tę pompę wyłączyć

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz komentarz
Podaj swoje imię