Wrzesień niedaleko

Oceń ten artykuł
(4 głosów)

Już za chwileczkę, już za momencik... miał być przywrócony do ruchu wiadukt w al. Kalin. I tak od września 2016, kiedy to zgodnie z planem miała się zakończyć przebudowa.

 

We wrześniu ubiegłego roku już było wiadomo, że jest opóźnienie. Chcieli zdążyć przed zimą. Potem nowy wiadukt miał być prezentem na święta Bożego Narodzenia. A już na pewno na Nowy Rok.
– Przy wiadukcie na al. Kalin wykonawca kończy ostatnie prace. Jeszcze w tym roku planujemy wystąpić o pozwolenia na użytkowanie obiektu – zapewnił nas rzecznik PKP PLK Karol Jakubowski 20 grudnia. Na początku stycznia mowa była o tym, że prace się skończyły, zostało tylko wykonanie podjazdów i już dokumenty trafią do Wojewódzkiego Inspektora Nadzoru Budowlanego, który musi wydać zgodę na użytkowanie obiektu.

Zima i inne nieszczęścia
Niestety później, co zaskakujące wszak o tej porze roku, prace uniemożliwiły „silne mrozy i opady” i termin ich zakończenia został przełożony na przełom marca i kwietnia. Zgodnie z informacją Karola Jakubowskiego z początku kwietnia, zakończyły się zgodnie z planem 30 marca i wszyscy liczyli na to, że w kwietniu wreszcie wiadukt zostanie oddany do użytku. Tak się nie stało, a na początku maja dowiedzieliśmy się, że te dokumenty, co to miały rzekomo w pierwszym tygodniu kwietnia do WINB trafić, ciągle tam nie dotarły, bo firma wykonawcza robi niezbędne poprawki. Ponownie Biuro Prasowe PKP PLK zadeklarowało przekazanie ich do nadzoru budowlanego lada chwila. Minął miesiąc, aktualizujemy dane, bo przejazd ciągle zamknięty, a tu się zaczyna kolejna kumulacja drogowa w związku z zamknięciem przejazdu w Zalesiu Górnym.

Tu się stoi
Pozornie rzadko używana al. Kalin stała się bowiem niezwykle istotna w trakcie remontu kolei. Podczas wyłączenia z ruchu wiaduktu mieszkańcy musieli znosić trzykrotne zamknięcie przejazdu w ul. Orężnej/Jana Pawła II, później w Żabieńcu/Jesówce i teraz w Zalesiu Górnym. Każde takie zamknięcie oznacza skumulowanie ruchu na jedynym czynnym przejeździe w okolicy, czyli w ciągu ul. Sienkiewicza w Piasecznie. Gigantyczne korki dodatkowo pogłębia zamknięcie głównych ulic w centrum miasta i ogólnie Piaseczno bije już na głowę centrum Warszawy w porze komunikacyjnego szczytu.
To kiedy wiadukt zostanie oddany do użytku? To brzmi jak ponury żart, ale dowcipy o tym, że we wrześniu, ale 2017 roku, przestają być takie całkiem niedorzeczne.
– Czekamy na przekazanie od wykonawcy dokumentów, które będziemy mogli złożyć do WINB – poinformował nas dziś rzecznik PKP PLK Karol Jakubowski. – Liczymy na to, że w lipcu będziemy mogli otworzyć wiadukt.
Z tym liczeniem to coś im marnie wychodzi. Zapytaliśmy, czy liczą pieniądze, które, jak rozumiemy, inwestor otrzyma od wykonawcy za wielomiesięczne opóźnienie. Miejmy nadzieję, że odpowiedź na to pytanie dotrze do nas przed następnym wydaniem tygodnika.

Reklama

Strona społecznościowa

Reklama

Reklama