Przegląd wyborczy – Góra Kalwaria

0
619

Przed nami druga tura wyborów. Mieszkańcy gminy Góra Kalwaria staną przed wyborem, kto zasiądzie w fotelu burmistrza na najbliższe 5 lat.
Do II tury głosami wyborców zakwalifikowali się Arkadiusz Strzyżewski, obecnie Wicestarosta Powiatu Piaseczyńskiego, oraz Dariusz Zieliński, aktualny Burmistrz Gminy Góra Kalwaria.
Zadaliśmy obu kandydatom kilka pytań. Oto ich odpowiedzi.

Arkadiusz Strzyżewski
wiek: 39 lat
wykształcenie: wyższe
zawód: ekonomista/wicestarosta
KWW Nowa Kalwaria

1. Jak „przywrócić” Wisłę mieszkańcom Góry Kalwarii?
Przede wszystkim trzeba ułatwić Mieszkańcom wygodne dojście nad Wisłę. Jednym z założeń mojego programu jest wytyczenie ścieżki, która będzie zaczynała się za kinem i prowadziła nad Wisłę. Ścieżka ma być bezpieczna, oświetlona i monitorowana.
Nad Wisłą, w okolicy tzw. tamy wojskowej, chcemy wytyczyć strzeżoną plażę, gdzie latem Mieszkańcy będą mogli bezpiecznie odpoczywać. Działają już na tym polu społecznicy z naszego WOPR, którzy weekendami patrolują ten odcinek plaży. I chwała im za to! My jednak zamierzamy pójść krok dalej. Chcemy, żeby ten odcinek plaży był w sezonie systematycznie sprzątany, aby była tam wypożyczalnia leżaków oraz punkt gastronomiczny, czy boiska do siatkówki plażowej. No i oczywiście, żeby w letnie weekendy stale był tam obecny ratownik.
Kolejna sprawa to niewykorzystany port na Wiśle. Chcielibyśmy – we współpracy z władzami powiatu – utworzyć tam stanicę wodną, która służyłaby nie tylko wędkarzom i wodniakom, ale gdzie swoją siedzibę miałyby wodne służby ratunkowe.
Jako wicestarosta zadbałem o uruchomienie w sezonie letnim rejsów dawnymi łodziami po Wiśle. Rejsy te spotkały się z bardzo ciepłym przyjęciem i cieszyły się dużym zainteresowaniem Mieszkańców. Jako burmistrz Góry Kalwarii chciałbym kontynuować ten program na szerszą skalę.

2. Jaki ma Pan pomysł na obniżenie poziomu zanieczyszczenia powietrza zarówno w mieście jak i na terenach wiejskich?
To bardzo pilny problem, bo w godzinach szczytu poziom niektórych zanieczyszczeń jest u nas przekroczony o 300% w stosunku do norm. Skąd to wiemy? Wraz z grupą społeczników włączyliśmy się w akcję promocyjną jednej z prywatnych firm, dzięki której zainstalowany został czujnik smogu. Ten czujnik pokazuje, że jakość powietrza w Górze Kalwarii jest zła.
Żeby skutecznie walczyć ze smogiem, najpierw musimy dokładnie poznać, gdzie zanieczyszczenia są największe. Kilka miesięcy temu złożyliśmy u burmistrza Zielińskiego petycję, aby zbudować w Górze Kalwarii system pomiaru jakości powietrza, podobny do tego, jaki funkcjonuje już w Piasecznie czy Lesznowoli. Niestety, nasza petycja nie spotkała się z zainteresowaniem pana burmistrza.
Jakie mam plany? Chcę, żeby Mieszkańcy – przy pomocy dopłat (w tym unijnych) – konsekwentnie wymieniali stare, trujące piece na nowe, mniej szkodzące środowisku. Trzeba też skończyć z przymykaniem przez władze oczu na to, że część z nas pali w piecach śmieciami. Nie możemy pozwolić na to, żebyśmy truli się sami!
Chcę też, żeby Góra Kalwaria była bardziej przyjazna dla rowerzystów, co przecież także będzie miało pozytywny wpływ na jakość powietrza. Dopilnuję, aby po wybudowaniu obwodnicy wzdłuż ulic Pijarskiej i Dominikańskiej powstała ścieżka rowerowa. Zamierzam też postawić na transport publiczny, stąd moja propozycja nowej linii ZTM: Góra Kalwaria – Baniocha – Solec – Konstancin – Metro Kabaty.

3. Jaki ma Pan pomysł na integrację mieszkańców ośrodka w Lininie z lokalną społecznością?
To ważny, a jednocześnie bardzo delikatny problem. Wiadomo, że na terenie naszej gminy – w Lininie – znajduje się ośrodek dla cudzoziemców, w którym mieszkają ludzie o odmiennej kulturze, którzy często wyznają inną religię, a także odmienne od naszych wartości. Czy tego chcemy czy nie – ten ośrodek tam będzie, bo decyzja o jego istnieniu nie zapada w Górze Kalwarii, tylko w Warszawie – na szczeblu ministerialnym.
Musimy nauczyć się z tym żyć. A jednocześnie zadbać o to, żeby Mieszkańcy miejscowości sąsiadujących z ośrodkiem czuli się komfortowo i bezpiecznie. Wydaje mi się, że ostatnimi czasy wiele się w tej sprawie zmieniło na lepsze. Mam na przykład sygnały od rodziców ze szkoły w Coniewie, do której uczęszczają dzieci z tego ośrodka, że zaogniona wcześniej sytuacja powoli się uspokaja.
Wydaje mi się, że wielką rolę w uspokojeniu sytuacji związanej z ośrodkiem odegrali sami Mieszkańcy, skupieni w dwóch lokalnych stowarzyszeniach. Wiem, że otrzymali duże wsparcie od mojej konkurentki w wyborach – pani radnej Danuty Rechni. To rzadka sytuacja, kiedy konkurenci mówią o sobie coś dobrego, ale muszę przyznać, że pani Danuta wykonała tu kawał dobrej roboty.

4. Co lubi Pan robić w wolnym czasie?
Lubię podróżować z moją żoną i synem Tadeuszem, szczególnie w Bieszczady. Mamy tam swoje ulubione zakątki. Bardzo często chodzimy całą rodziną nad naszą Wisłę. Pluskamy się, spacerujemy, a niebawem będziemy lepić zamki z piasku. Marzę o tym, żeby ten teren zaczął wreszcie tętnić życiem i żeby nad Wisłą powstała strzeżona plaża, gdzie w letnie weekendy mieszkańcy będą mogli odpoczywać.
Lubię aktywnie spędzać czas. Biegam, jeżdżę na rowerze i rolkach. Od ponad roku morsuję – i jest to niesamowita przygoda, szczególnie, że jestem typowym zmarzluchem.
Interesuję się fotografią. Z każdego mojego wyjazdu czy nawet spaceru nad Wisłę przynoszę mnóstwo zdjęć. Marzę o camperze, by zwiedzać z moją rodziną Polskę i świat – takie zwykłe ludzkie marzenie. Uwielbiam też wymyślać mojemu synowi różnego rodzaju zabawy, w których wykorzystujemy domowe przedmioty.
Mam talent ciągłego uczenia się, więc mógłbym wiecznie studiować, a rozmowy z mądrymi ludźmi, specjalistami w swoich dziedzinach, udział w szkoleniach i konferencjach dają mi mnóstwo satysfakcji i poczucie spełnienia.

Dariusz Zieliński
wiek: 59 lat
wykształcenie: wyższe
zawód: burmistrz Góry Kalwarii
KWW Bezpartyjni

1. Jak „przywrócić” Wisłę mieszkańcom Góry Kalwarii?
Bliskość królowej polskich rzek to ogromny atut naszej gminy. Trzeba go w pełni wykorzystać. Jesteśmy na dobrej drodze. W 2017 r. na zlecenie pięciu samorządów, m.in. Góry Kalwarii, sporządzono Koncepcję Turystycznego Zagospodarowania Doliny Środkowej Wisły. Na terenie tych pięciu gmin, w pobliżu rzeki, powstaną szlaki piesze, rowerowe, konne i narciarskie. Pojawią się także altany, miejsca na ognisko, tablice informacyjne czy stojaki na rowery. Natomiast Piaseczyńskie WOPR opracowało Koncepcję Zagospodarowania Infrastruktury Nadrzecznej w naszej gminie. Przewiduje ona m.in. modernizację portów w Górze Kalwarii i Królewskim Lesie. Poza tym za fundusze z gminnego budżetu projektowana jest ścieżka pieszo-rowerowa Góra Kalwaria – Czersk.
Trwa już rewitalizacja wrót prowadzących do Wisły, czyli skarpy w Górze Kalwarii. Za kinem prowadzony jest drugi etap inwestycji, zaczęliśmy również prace wzdłuż al. Wyzwolenia. Ponadto uważam, że gmina nadal powinna wspierać finansowo takie przedsięwzięcia jak Święto Wisły oraz promować nadwiślańską krainę Urzecze (m.in. współorganizując Zielone Świątki). Chciałbym też wdrożyć pomysł Towarzystwa Opieki nad Zabytkami i utworzyć Muzeum Środkowej Wisły, gdzie główną atrakcją byłby wydobyty w Czersku XV-wieczny statek – tzw. szkuta.
Realizacja większości projektów będzie jednak możliwa – ze względu na ich skalę i uwarunkowania formalne – tylko we współpracy z samorządami powiatu i województwa.

2. Jaki ma Pan pomysł na obniżenie poziomu zanieczyszczenia powietrza zarówno w mieście jak i na terenach wiejskich?
Poprawa stanu powietrza była w tej kadencji jednym z moich priorytetów. Pragnę dotychczasowe działania kontynuować. Przede wszystkim należy w dalszym ciągu przydzielać mieszkańcom dotacje na wymianę pieców. W ostatnich trzech latach gmina przeznaczyła na ten cel ponad 340 tys. zł. Trzeba też stale ubiegać się o fundusze zewnętrzne na ekologiczne przedsięwzięcia. Z radością chciałbym poinformować, że samorząd otrzyma dofinansowanie z UE w wysokości niemal 4 mln zł, które przekażemy mieszkańcom na zakup instalacji wykorzystujących odnawialne źródła energii. Natomiast w zeszłym roku pozyskaliśmy 2,7 mln zł na rewitalizację kilku terenów zielonych (projekt „Zielona Góra Kalwaria”). Dzięki temu staną się one płucami naszego miasta.
Inne działania, których kontynuacja jest konieczna to: zwiększanie liczby budynków zasilanych ciepłem miejskim, wymiana urządzeń grzewczych nieprzyjaznych dla środowiska w nieruchomościach komunalnych (i termomodernizowanie tych obiektów), zabieganie o intensyfikację gazyfikacji, a także rozwijanie transportu zbiorowego. Zmniejszenie ruchu samochodowego to dla mnie jedna z kluczowych kwestii. Na szczęście w przyszłym roku zakończy się budowa obwodnicy – z miasta znikną korki i tiry.

3. Jaki ma Pan pomysł na integrację mieszkańców ośrodka w Lininie z lokalną społecznością?
Jak wszyscy wiemy, integracja ta nie jest łatwa. Jednak z pewnością w ostatnich latach ona postępuje. Dzieje się tak w głównej mierze dzięki projektom realizowanym w szkołach, przede wszystkim w placówce w Coniewie (do której uczęszcza najwięcej cudzoziemskich dzieci). Na pewno trzeba te przedsięwzięcia kontynuować. A są to różnorakie warsztaty, szkolenia, zajęcia itp., adresowane do uczniów, nauczycieli i rodziców. Z bardzo ciepłymi opiniami spotkał się niedawny turniej zapasów w Coniewie, w którym uczestniczyły zarówno dzieci polskie, jak i te z ośrodka.
Dużo trudniejsza jest integracja dotycząca dorosłych mieszkańców placówki w Lininie. Znaczna część tych osób integrować się z lokalną społecznością po prostu nie chce. Nie oznacza to jednak, że należy porzucić ten temat. Warto kontynuować działania prowadzone wespół z Urzędem ds. Cudzoziemców i organizacjami pozarządowymi. Rozważany jest też pomysł organizacji co roku integracyjnego przeglądu muzycznego.

4. Co lubi Pan robić w wolnym czasie?
Cóż, muszę przyznać, że czasu wolnego mam jak na lekarstwo. Praca burmistrza jest niezmiernie angażująca, a dodatkowo jestem osobą, która wszystko, co robi, stara się wykonać perfekcyjnie. Uważam też, że burmistrz to gospodarz, dlatego chętnie przyjmuję zaproszenia na spotkania organizowane przez różne środowiska, a w soboty, jeśli tylko mam możliwość, objeżdżam gminę – doglądam naszej małej ojczyzny.
Chwile, które zostają na odpoczynek, spędzam z rodziną – żoną, córką, zięciem oraz wnukami Olą i Antosiem. Chętnie również sięgam po książki, zwłaszcza biograficzne i o historii Polski. Natomiast gdy przychodzi urlop, przeważnie wybieram się w podróż – są to tzw. objazdówki, głównie śladami kultury chrześcijańskiej. Żałuję, że nie znajduję czasu na regularną aktywność fizyczną czy wędrówki po polskich górach, co w młodości bardzo mnie zajmowało.