Koszmar na skrzyżowaniu

1
888

Kierowcy narzekają na organizację ruchu na skrzyżowaniu ulic Żytniej i Jana Pawła II. Odkąd uczniowie wrócili do szkoły, światła dla pieszych wprowadzają sporo zamieszania i łatwo w tym miejscu o kolizję. Przede wszystkim jednak sygnalizacja nie spełnia wymogów prawa.

O tym, że na skrzyżowaniu obok CEM powstała sygnalizacja niespełniająca przepisów prawa, pisaliśmy już w lutym 2019 roku. Przepisy mówią bowiem wyraźnie, że stosując sygnalizację na skrzyżowaniu, należy nią objąć nią wszystkie grupy uczestników ruchu i wszystkie jego strumienie. Tymczasem światła postawiono tylko na jednej z odnóg skrzyżowania, co prowadzi do wielu niebezpiecznych sytuacji w momencie, gdy zapala się zielone światło dla pieszych, a czerwone dla kierowców jadących ul. Jana Pawła II. Jadący ul. Żytnią informacji o zmianie świateł nie mają. Efekt? Niejednokrotnie ostre hamowanie, zdarzają się również stłuczki.

Teoretycznie miało być bezpiecznie

Sygnalizację w ul. Jana Pawła II wykonała w 2018 r. gmina Piaseczno w ramach budowy ulicy Żytniej. Celem miało być zapewnienie bezpieczeństwa pieszym, przede wszystkim uczniom zmierzającym do budowanej wówczas szkoły. Na nasze uwagi o konieczności dostosowania sygnalizacji do przepisów samorządy gminy i powiatu przerzucały się odpowiedzialnością. Początkowo sygnalizacja nie działała, pojawiały się deklaracje, że zostanie poprawiona przy okazji przebudowy skrzyżowania ulic Dworcowej i Jana Pawła II. We wrześniu ubiegłego roku rozpoczęła się nauka w CEM, ale chwilę później wystartowała przebudowa skrzyżowania przy mleczarni, zmieniono ruch na skrzyżowaniu ulic Żytniej i Jana Pawła II i sygnalizacja przestała stanowić problem. Potem zaczęła się narodowa kwarantanna. Szkoły nie działały, więc i światła przy przejściu dla pieszych straciły na znaczeniu, nawet kiedy w maju zakończyła się przebudowa skrzyżowania przy mleczarni.

Kierowcy narzekają na organizację ruchu na skrzyżowaniu ulic Żytniej i Jana Pawła II. Odkąd uczniowie wrócili do szkoły, światła dla pieszych wprowadzają sporo zamieszania i łatwo w tym miejscu o kolizję. Przede wszystkim jednak sygnalizacja nie spełnia wymogów prawa.

Problem powrócił wraz z uczniami

Teraz przyszedł wrzesień i problem świateł przy CEM ukazał się z całą mocą.

– Kto to wymyślił? Przecież to skrzyżowanie to jakiś koszmar – zadzwoniła do redakcji pani Dorota. – Jest fatalnie oznakowane i codziennie rano stojąc tam w korku widzę niebezpieczne sytuacje. Dziś omal ktoś we mnie nie wjechał, bo zatrzymałam się na czerwonym świetle na środku skrzyżowania.

Wróciliśmy więc z tematem feralnego skrzyżowania do gminy. Wiceburmistrz Robert Widz poinformował nas, że powiat przygotowuje się do inwestycji na odcinku ul. Jana Pawła II i w ramach tego zadania światła mają objąć całe skrzyżowanie. Jak zapewniał nas w roku ubiegłym Włodzimierz Rasiński z Wydziału Utrzymania Infrastruktury i Transportu Publicznego, cała instalacja elektryczna dla tego skrzyżowania jest przygotowana do podłączenia nowych sygnalizatorów, więc zadanie to nie powinno być trudne.

– Mam nadzieję, że uda nam się wykonać przebudowę ul. Jana Pawła II, a wraz z nią skrzyżowania, jeszcze w tym roku – powiedział nam starosta Ksawery Gut.

Czytaj również: Światła wciąż nie poprawione

1 KOMENTARZ

  1. Przebieg drogi dla rowerów też pozostawia do życzenia. Ciężko się wyrobić rowerem na łuku, a do przejazdu dojeżdżamy bokiem do przekraczanej jezdni, co utrudnia jej obserwowanie. Jest bardzo ciasno, a podział na części rowerową i pieszą jest nieintuicyjny. Piesi bardzo często przechodzą przez jezdnię po przejeździe bądź skracają sobie drogę po drodze dla rowerów.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz komentarz
Podaj swoje imię