Koordynacja niemożliwa?

264

Piaseczno jest zakorkowane i bez remontów. Zamknięcie nawet stosunkowo niewielkiej ulicy powoduje problemy komunikacyjne. Zamknięcie kilku równocześnie to pewna katastrofa.

W ubiegłym tygodniu kierowcy przeżywali gehennę. I to z zaskoczenia. Zapowiedziane przez Mazowiecki Zarząd Dróg Wojewódzkich na 10 września zamknięcie wylotu ulicy Powstańców Warszawy nastąpiło dopiero tydzień później.

– A już sądziłem, że się jednak ktoś ogarnął, że zamknięcie równocześnie ulic Jana Pawła II i Powstańców Warszawy to kuriozalny pomysł i skoro ta pierwsza ma być zamknięta jeszcze kilka dni, to z tą drugą mogą poczekać – komentuje jeden z kierowców stojących w korku na ul. Wojska Polskiego. Ten bowiem jest teraz gigantyczny, ponieważ ulica przejęła ruch z Powstańców Warszawy i poniekąd z ulicy Orężnej, którą część kierowców wybiera w drodze do obwodnicy Warszawy.

– Niestety MZDW nas jedynie poinformowało o terminie zamknięcia drogi, nie ustalano tego z nami – informuje naczelnik Wydziału Transportu i Infrastruktury Włodzimierz Rasiński. Wiceburmistrz Daniel Putkiewicz przyznaje, że czasem nawet remonty tylko dróg gminnych trudno jest skoordynować.

– Czasem przetarg nie wyjdzie, robimy drugi, trzeci. W innym miejscu opóźnia się wykonawca, a z kolei w następnym wszystko idzie zgodnie z planem i już firma wchodzi na plac budowy. Według harmonogramu miało się to dziać jedno po drugim, a wychodzi na to, że idzie równocześnie – wyjaśnia. Mieszkańcom, którzy usiłują się wydostać z „miasta zamkniętego”, te tłumaczenia nie pomagają.  Dodatkowo jedyne dwie drogi, którymi można się wydostać na DW721, to ulice Jarząbka i Wojska Polskiego. Oba skrzyżowania pozbawione są sygnalizacji świetlnej, więc wyjazd z nich możliwy jest tylko przy dobrej woli kierowców poruszających się drogą wojewódzką. W przypadku ul. Wojska Polskiego deklarowano otwarcie wjazdu przed zamknięciem ul. Powstańców Warszawy. Tymczasem układ skrzyżowania jest dokładnie taki, jak był. Oznacza to, że skręt w prawo od strony Lesznowoli oraz w lewo przy wyjeździe z ul. Wojska Polskiego jest bardzo trudny nie tylko technicznie, ale też ze względu na ogromny sznur samochodów, które usiłują wjechać w ul. Wojska Polskiego od strony Warszawy. Zdesperowani kierowcy błyskawicznie wyjeździli sobie drogę przez pas oddzielający oba kierunki ruchu w ciągu ulicy Okulickiego i zawracają tam, gdzie jest to zakazane i niebezpieczne. Groźnych zachowań jest więcej. Kierowcy jadą też od ul. Powstańców Warszawy ulicą Sikorskiego i albo zawracają na podwójnej ciągłej, wyjeżdżając z zatoczki autobusowej, albo jadą pod prąd nitką do zjazdu w ul. Sikorskiego.

Na szczęście w poniedziałek otwarto przejazd przez ul. Jana Pawła II na wysokości ul. Żytniej. To pozwoli wybrać alternatywną drogę przynajmniej tym mieszkańcom, którzy udają się w kierunku Lesznowoli. Reszta musi się uzbroić w cierpliwość. Jak długo ma być zamknięty wylot z ul. Powstańców Warszawy dokładnie nie wiadomo. Rzecznik ZMDW nie zdążyła odpowiedzieć nam na to i inne związane z inwestycją pytania. Gminni urzędnicy mówią o 2-3 miesiącach.