Kampania nabiera rumieńców

0
233

Dożynki w Bielawie stały się okazją do rozpoczęcia z przytupem kampanii wyborczej kandydatów na burmistrza gminy.

Gospodarzami obchodzonego w niedzielę 2 września Święta Plonów Gminy Konstancin-Jeziorna byli burmistrz Kazimierz Jańczuk oraz sołtys Bielawy Iwona Siudzińska. Niewtajemniczeni mogli nie zauważyć pewnego zgrzytu, ale o nagłośnienie tego faktu zadbał przewodniczący lokalnych struktur PiS Sergiusz Muszyński, który na swoim profilu na Facebooku opisał „nieprawdopodobny skandal, przez który burmistrz przynosi wstyd naszej gminie”.

– Premier Mateusz Morawiecki wystosował list z życzeniami dla rolników oraz uczestników naszych gminnych dożynek. Osobą wyznaczoną do odczytania listu był przedstawiciel premiera, Sławomir Stoczyński – kandydat na burmistrza Konstancina-Jeziorny. Niestety, decyzją burmistrza Kazimierza Jańczuka nie został on dopuszczony do odczytania listu – pisze Muszyński. I zapewnia, że zwrócił się z odpowiednim wyprzedzeniem do burmistrza w sprawie tego wystąpienia i nie otrzymał odpowiedzi.

Kazimierz Jańczuk z kolei zapewnia, że dwukrotnie zwrócił się do Kancelarii Premiera, deklarując gotowość odczytania listu osobiście. Odpowiedzi nie otrzymał.

– Podczas uroczystości zaproponowałem, że wszystkie organy państwowe i samorządowe oraz inne, które chciałyby skierować swój list do rolników, mogą to zrobić za pośrednictwem prowadzącej imprezę pani Aleksandry Kostki. I na przykład list od Marszałka Województwa Adama Struzika został odczytany – zwraca uwagę Jańczuk. Sławomir Stoczyński zaś podkreśla, że nie mógł przekazać listu do odczytania innej osobie.

– Wypełniałem życzenie premiera mojego państwa, który oczekiwał, że list odczytam właśnie ja. Niestety buta i arogancja burmistrza Jańczuka nie pozwoliły na dopuszczenie mnie do głosu i przekazanie rolnikom pięknego, serdecznego tekstu, życzeń i pozdrowień od szefa polskiego rządu – nie ukrywa oburzenia zachowaniem swojego kontrkandydata w wyborach.

– Dopóki ja jestem burmistrzem, dożynki nie były i nie będą upolitycznione – podkreśla w rozmowie z nami Kazimierz Jańczuk.

Jedno jest pewne – kampania wyborcza w Konstancinie-Jeziornie zapowiada się raczej burzliwie.