Raport Piknika 1

69

W naszym cyklu weźmiemy pod lupę wszystkie stadiony w powiecie piaseczyńskim. Jaka jest atmosfera, zachowanie kibiców, poziom emocji – tego wszystkiego dowiecie się w „Raporcie Piknika”. Na pierwszy ogień wędruje MKS Piaseczno.
W związku z nadejściem wiosny rodziców i opiekunów czeka nie lada wyzwanie – zapewnić rozrywkę swym pociechom w ciepłe, słoneczne weekendy. Doskonałą okazją do tego wydaje się mecz piłki nożnej, jednakże zły stan obiektów i wybryki chuligańskie często odstraszają. Postanowiliśmy sprawdzić, na których stadionach w naszym powiecie można miło spędzić czas ze swoimi dziećmi, a których trzeba za wszelką cenę unikać, bo istnieje prawdopodobieństwo, że dostaniemy butelką w głowę. Będziemy oceniać osiem najważniejszych kryteriów, z których wyciągniemy średnią i wystawimy notę końcową. Punktacja – od 1 do 6. Jako pierwszy skontrolowaliśmy stadion MKS-u Piaseczno znajdujący się przy ulicy 1 Maja.
Lokalizacja – 4
Nieco na uboczu, ale pozytywnie. Dobry dojazd, aczkolwiek można również spokojnie dojść spacerem. Z centrum Piaseczna na stadion idzie się około 15-20 minut.
Wejście na stadion – 5
Jedno główne wejście, nie trzeba krążyć i szukać czy przechodzić przez błotniste pole. Brak jakichkolwiek problemów z zaparkowaniem samochodu. Drogę do wejścia wskazuje znak, co również jest istotne dla osób, które nie wiedzą dokładnie, gdzie znajduje się stadion.
Ochrona na meczu – 3
Tu stawiamy tróję. Naszym zdaniem kilku młodych chłopaków to jednak za mało do tego, aby zagwarantować kibicom maksimum bezpieczeństwa. Oczywiście, wiadome jest, że w niebezpiecznych sytuacjach wzywa się policję, ale mimo wszystko widok paru dobrze zbudowanych zawodowców z pewnością uspokoiłby nawet najbardziej bojaźliwą osobę. Zdajemy sobie również sprawę z tego, że wiążę się to z dodatkowymi kosztami.
Obiekt (murawa itp.) – 6
Z czystym sumieniem należy się maksymalna ocena. Dwa pełnowymiarowe boiska, oświetlenie, piękna murawa, której pozazdrościć może nawet mistrz Polski Lech Poznań, wspaniała bieżnia, a obok kawiarnia, lodowisko, minisiłownia i plac zabaw dla dzieci. Wszystko tworzy bardzo ładną całość dla oka. Idealna opcja dla rodziców – w razie, gdyby dziecku się nudziło, może się ono zająć czymś innym niż oglądanie meczu. Szczerze, większość klubów w Polsce nie posiada takich udogodnień, a przecież MKS gra na szóstym szczeblu rozgrywkowym…
Trybuny – 4
Osobną kategorię tworzą trybuny. Wyglądem odstają od reszty stadionu. Ich stan nie powala na kolana, zdecydowanie ładniejsze znajdują się przy boisku ze sztuczną nawierzchnią, ale pozwalają pomieścić sporą liczbę kibiców. Krzesełka są wygodne, choć nieco zaniedbane.
Kibice – 4
Spokojni, normalni ludzie, którzy przyszli po prostu obejrzeć mecz. Emeryci, dorośli, dzieci i młodzież. Zerowa liczba awanturników, którzy szukają zwady. Osób będących pod wyraźnym wpływem alkoholu również brak. Życzylibyśmy sobie więcej takich kibiców… również na stadionie w Piasecznie, gdyż frekwencja, lekko mówiąc, nie należy do najwyższych.
Atmosfera – 5
Bardzo rodzinna. Dzieci bawiące się na placu zabaw, grające w piłkę, rodzice cieszący się wolnym dniem od pracy, a do tego mecz piłki nożnej, w zasadzie, w tle. Na pierwszym planie odpoczynek od żmudnej codzienności. Ponadto bardzo mili i życzliwi ludzie.
Mecz – 4
MKS gra u siebie dosyć ofensywnie, w jego meczach pada całkiem dużo goli, więc zawsze można spodziewać się dobrego widowiska.
Punkty dodatkowe: 1 – za całokształt.
Średnia ocena: 4,5
MKS Piaseczno zasłużyło na czwórkę z plusem. Jest to świetny wynik. Stolica powiatu piaseczyńskiego zdała egzamin. W następnych „Raportach Piknika” zobaczymy, jak poradzą sobie inne miejscowości…