Gdzie oni są? (1)

176

Czterokrotny reprezentant Polski szczególnie upodobał sobie słoneczną Italię, w której występuje od 2013 roku.
„Gdzie są moi przyjaciele, bojownicy z tamtych lat” – jak śpiewał świętej pamięci Grzegorz Ciechowski w utworze „Biała Flaga”. To pytanie, abstrahując oczywiście od przesłania piosenki, zadaje sobie często wiele osób.
Przez nasz powiat w ciągu paru dobrych lat przewinęło się kilku bardzo utalentowanych zawodników. Jedni osiągali większe, a inni nieco mniejsze sukcesy. Postanowiliśmy sprawdzić, jak potoczyły się losy piłkarzy, których w pewnym stopniu piłkarsko ukształtowały kluby z naszego lokalnego podwórka. Na początek były gracz KS Piaseczno Tomasz Kupisz.
Tomasz Kupisz urodził się 2 stycznia 1990 roku w Radomiu i tam też stawiał swoje pierwsze kroki w futbolu jako wychowanek Juniora Radom. Dobrą grą zwrócił na siebie uwagę specjalisty od szkolenia młodzieży i trenera kadry Mazowsza, a wtedy także KS Piaseczno, Zygmunta Ocimka. Czternastolatek szybko przeniósł się do Piaseczna i tam rozpoczęła się jego droga do wielkiej piłki.
Za jego juniorskich czasów warunki treningowe nie należały do najlepszych. – Co do naszego szkolenia. Gdy myślami cofnę się o osiem lat, pamiętam, że mieliśmy bardzo kiepskie warunki do rozwoju. W Radomiu zawsze trenowaliśmy na piachu. Boiska, na których odbywały się mecze, to już w ogóle katastrofa. Po przejściu do Piaseczna podobna historia, z tą różnicą, że od wielkiego dzwona zdarzały się zajęcia na trawie. Ktoś może nam zarzucić, dlaczego nie szlifowaliśmy techniki, a po prostu nie ma do tego warunków – pisał w 2011 roku na portalu 2×45.info.
Młody zawodnik prezentował się na tyle dobrze, że w niedługim czasie zaczęły się nim interesować wielkie kluby europejskie. Mówiło się o takich markach jak francuskie Auxerre, niemiecki Wolfsburg (oferowano mu tam kontrakt juniorski) czy włoski Inter Mediolan. Ostatecznie ofensywny pomocnik wylądował jesienią 2006 na testach w angielskim Wigan Athletic, po których szybko zaoferowano mu związanie się z klubem na dłuższy czas. W drużynie z Premier League występował wtedy między innymi Antonio Valencia i Kupiszowi było bardzo ciężko przebić się do pierwszego zespołu, więc występował w rezerwach, gdzie odgrywał znaczącą rolę. Na mecze w najwyższej lidze angielskiej nie miał jednak żadnych szans, zaliczył tylko jeden występ w Pucharze Ligi, w którym udało mu się nawet strzelić gola.
W 2010 roku wychowanek KS Piaseczno wrócił do Polski. Podpisał trzyletni kontrakt z walczącą o awans do Ligi Europy Jagiellonią Białystok. Razem z Jagiellonią zdobył Superpuchar Polski, wyróżniał się świetnym dryblingiem, niesamowitą szybkością i ogromną walecznością. W zespole „Jagi” Kupisz szalał na skrzydle, co zaowocowało nawet powołaniem do reprezentacji Polski, w której zadebiutował w grudniu 2010 w starciu z Bośnią i Hercegowiną. Ogółem, jak do tej pory, piłkarz zanotował cztery występy w dorosłej kadrze. W pewnym momencie jego wartość na rynku transferowym szacowana była na około milion euro.
Trzy lata po przejściu do Białegostoku po Kupisza sięgnęło włoskie Chievo Verona, które zapłaciło za niego pół miliona euro. W karierze przeszkodziły mu kontuzje i w żółto-niebieskich barwach wyszedł na boisko tylko raz. Chievo postanowiło wypożyczyć Polaka do Cittadelli, a następnie do Brescii Calcio. Brescia okazała się dla niego szczęśliwa, ponieważ odbudował formę i w czterdziestu meczach strzelił sześć goli oraz zaliczył osiem asyst.
Włoska piłka tak się spodobała Kupiszowi, że postanowił w niej pozostać jeszcze dłużej. Tydzień temu skrzydłowy został zawodnikiem ósmej drużyny ubiegłego sezonu drugiej ligi włoskiej Novary Calcio. Jego nowy klub długo walczył o awans, ale ostatecznie się nie udało. Być może to razem z Tomaszem Kupiszem Novara Calcio będzie w przyszłym roku święcić awans do Serie A.