Zostało tylko zdjęcie

1326

W gruzach wyburzonej przed tygodniem kamienicy z ul. Nadarzyńskiej znalazły się między innymi drzwi z zagadkową tablicą, która mogła mieć wartość historycznej pamiątki dla miasta.

We wtorkowe popołudnie przyszłam zrobić kilka pamiątkowych zdjęć z wyburzania ostatniej kamienicy po południowej stronie ulicy Nadarzyńskiej. Moją uwagę przykuły drzwi wewnętrzne na poddaszu z ewidentnie metalowym sklepowym szyldem. Niestety żaden z obserwujących rozbiórkę pracowników firmy budowlanej nie zatrzymał prac maszyn, ale też nie byłam tym faktem zaskoczona – ich zadaniem jest rozebrać budynek w sposób bezpieczny i jak najmniej uciążliwy dla otoczenia. A jeśli znajdują się w nim elementy, które powinny zostać ocalone, powinni otrzymać takie wytyczne. Drzwi zostały zrzucone, przysypane gruzem i wywiezione wraz z resztą porozbiórkowego rumowiska. Usiłowałam ustalić z zajmującą się historią miasta Małgorzatą Szturomską, skąd mogły pochodzić drzwi, a w każdym razie tablica.

– Drzwi pochodzą od stolarza, miał na nazwisko Fedorow – mówi Małgosia. – Intrygują mnie te okucia, bo wyglądają na stuletnie albo starsze – dodaje.  Z metalowej tablicy da się odczytać napis: „Owocarnia sprzedaż wyrobów cukierniczych oraz ? napojów (owocowych?)”. Ewidentnie jednak przebija jeszcze drugi, starszy napis, wykonany najprawdopodobniej cyrylicą. Nawet jeśli nie same drzwi, to tablica wydaje się warta zachowania. W przyszłości mogłaby zasilić zbiory Muzeum Regionalnego czy zostać wykorzystana jako element ozdobno-historyczny, gdy w miejscu starych kamienic powstaną nowe budynki. Miasto nie ma zbyt wielu tego typu pamiątek. Warto przypomnieć, że to na wniosek pasjonatów historii zostały zachowane niektóre elementy kute czy drewniane, gdy burzono pierwsze z kamienic przy ul. Nadarzyńskiej, a później Starą Plebanię. Nie zawsze są to przedmioty o wartości stricte zabytkowej – te chroniłby konserwator. Mogą stanowić jednak cenne świadectwo historii miasta.

Czy ktoś sprawdza przed wyburzeniem starych budynków, czy nie ma w nich czegoś wartego zachowania? Jak zapewniają władze gminy, robią to pracownicy Urzędu Gminy, najczęściej Wydziału Inwestycji. Ci zapewnili burmistrza Daniela Putkiewicza, że wyburzona przed tygodniem kamienica została sprawdzona i nie było w niej niczego, co zasługiwałoby na uwagę.

– Może na przyszłość będę jeszcze prosił zespół historyków o sprawdzenie, czy z ich punktu widzenia w przeznaczonym do rozbiórki budynku nie ma czegoś wartego zachowania – mówi Putkiewicz. – Będziemy też uczulać kierownika budowy, żeby był czujny i jak coś zwróci jego uwagę, konsultował się z nami – zapowiada.

A może ktoś z naszych czytelników zna historię drzwi lub szyldu, który się na nich znalazł?